01. Wolf
02. Damien
03. Jack
04. Ghost of Freedom
05. Im-Ho-Tep (Pharoah's Curse)
06. Jeckyl & Hyde
07. Dragon's Child
08. Transylvania (Iron Maiden cover)
09. Frankenstein
10. Dracula
11. The Phantom Opera Ghost



Iced Earth to zespół, który dużo przeszedł, zarówno wzloty, jak i upadki. Bezustanne roszady i zmiany składu (a zwłaszcza wokalisty), nie pozwoliły jednoznacznie wybić się tej kapeli przez bardzo długi czas. Stało się to dopiero po dołączeniu do zespołu Matta Barlowa (wokal) i wydaniu albumu "The Dark Saga" . Wtedy ostatecznie ukształtował się styl kapeli - całkiem melodyjny power/thrash metal - z tekstami mrocznymi i pełnym melancholii.

"Horror Show" jest siódmym studyjnym krążkiem Iced Earth i ukazał się w 2001 roku. Zawiera 11 kompozycji, z których każda stoi na najwyższym poziomie. Najmocniejszymi ich atutami są wokal Matta Barlowa, pełen ekspresji i pasji oraz gitara rytmiczna Jona Schaffera, lidera i założyciela kapeli. Chociaż za bardzo nie ma się o co przyczepić do reszty. Larry Tarnowski gra solówki bardzo dobrze, świetnie spisują się też perkusista i basista. Technicznie więc muzycy Iced Earth stoją na wysokim, bardzo wysokim poziomie.

A teraz kawałki - płyta praktycznie nie ma słabego utworu, wszystkie są ciekawie skomponowane, a ich teksty opierają się na historiach pełnych grozy - o Draculi, Kubie Rozpruwaczu, Upiorze z Opery... stąd zresztą nazwa albumu. Jedynym utworem o innej tematyce jest niesamowita ballada "Ghost Of Freedom" - chyba jedna z najlepszych ballad zespołu, który zresztą słynie z mistrzowskich kawałków 'klimatycznych'. Mamy na tej płycie również cover - przeróbkę sławnej "Transylvanii" Iron Maiden - wiem, że miłośnicy Maidenów rozerwaliby mnie z chęcią na strzępy, ale stwierdzam, iż Iced Earth zagrali ten utwór o wiele lepiej, nie umniejszając chwały muzykom Żelaznej Dziewicy :)

Co tu dużo mówić - kiedyś gdzieś przeczytałem, że "Horror Show" to nowy metal na nowe milenium. Nie wypada mi się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Wystarczy posłuchać takich numerów jak "Wolf", "Jack", czy rewelacyjny "The Phantom Opera Ghost" (w którym tekst podzielono na role dwojga kochanków - Christiny i Erica - w których role wcielili się Matt i wspomagająca go w tym kawałku na wokalu kobieta) by to zrozumieć. Jest to moim zdaniem jeden z najlepszych albumów tej amerykańskiej grupy.

Robson / [ 23.12.2004 ]







Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =






© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!