01. Angel Of Death
02. Piece By Piece
03. Necrophobic
04. Altar Of Sacrifice
05. Jesus Saves
06. Criminally Insane
07. Reborn
08. Epidemic
09. Postmortem
10. Raining Blood



W końcu, po poprzednich dwóch albumach, dostajemy idealne brzmienie dla muzyki Slayera. Gitary chodzą jak myśliwce, bębny są twarde jak skała, a wokal agresywny. W ogóle jestem zdania, że to w większej niż dotychczas mierze album Lombardo. Mój znajomy gitarzysta zwykł mawiać, że co wymyśli fajny riff to perkusista mu go psuje. No cóż, powinien się przyzwyczaić. Na tej płycie mamy krótkie, skondensowane kawałki, gęste od atmosfery. I przede wszystkim szybkie jak jasna cholera. Całe szczęście, że we fragmentach są zwolnienia, bo padłbym na zawał. Inną ważną cechą trzeciej płyty amerykanów jest według mnie brutalność, uważam, że riffy tutaj są brutalniejsze w wyrazie niż na poprzednich płytach.

Taki "Angel Of Death" - kawałek morderca. Genialne otwarcie, księga rodzaju rzekłbym, ze świdrującym mózg zwolnieniem, gdzie Lombardo inaczej nie mógłby zagrać niż jeden na jeden. "Piece By Piece" to zawrotna prędkość. "Necrophobic" - kawałek zaczynający się od agresji z wytchnieniem na kilka taktów w środku i 1:40 - zaboleć nie zdąży. "Altar Of Sacrifice" - świetnie skomponowany numer z szatańskimi riffami. "Jesus Saves" - ruszają ociężale, by oczywiście przejść w naparzankę. Delektuję się pierwszą częścią utworu, drugą już mniej jako jakąś taką typową. Podobnie mam z następnym fragmentem czyli "Criminally Insane", średnio mi pasuje poza wolniejszą, klimatyczną końcówką. "Reborn" - ten mięsisty motyw z początku to thrash jaki lubię, potem King i Hanneman grają tak szybko, że wymyka się to mojej percepcji. "Epidemic" - fantastyczne bicie w struny, jeden z mocniejszych fragmentów tego albumu, niezwykle energetyczny kawałek. "Postmortem" - klimat apokaliptyczny, Hanneman dał z siebie wszystko, przy tworzeniu tego killera a kolega zrobił mu bębny, co do, których raczej przyczepić się nie może. No i "Raining Blood". Kapitalny wstęp, przeczucie jakiegoś bluźnierstwa. Potem jest jazda i riffy nie z tej ziemi - oto bestia próbuję coś wyartykułować. Trzeba mieć odwagę cywilną, żeby tworzyć takie rzeczy.

To płyta wyznaczająca nowe standardy, przesuwająca granice, przewartościowująca znaczenia słów agresja i brutalność. Słuchając jej nie mam złudzeń: diabeł wystąpił oto pod nową postacią.

Mat / [ 04.06.2011 ]







Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =




s7mon [ s7monkorn@op.pl ] 04-06-2011 | 16:17

Album-legenda, album-pomnik, i dostaje 8/10? Brak słów...


V [ qqqq ] 04-06-2011 | 19:55

Weź koles rozpędź się i uderz w drzewo.... Nie bierz się za recenzje... 8\10 dla najwiekszej thrashowej płyty w historii


WP_OZZ [ 666 ] 05-06-2011 | 07:46

8/10 ? WŁASNYM OCZOM NIE WIERZĘ !!!!!!! CO TO MA BYĆ ŻART? Myślałem, że to poważna strona.


krzysiek [ fgfgfg ] 05-06-2011 | 10:45

pan v to pewnie z masterfula
popieram


olo [ 4 ] 05-06-2011 | 16:35

ale przeżywacie... na Metal Archives średnia z 21 recenzji to 81% ;)

http://www.metal-archives.com/albums/Slayer/Reign_in_Blood/212


W.Pieczonka [ www ] 06-06-2011 | 08:03

Olo i Mat! Są pewne rzeczy, z którymi się nie dyskutuje. Nie ważne, czy lubię Slayer, czy nie, to jest kanon metalu. Jeżeli ktoś daje ósemkę to znaczy, że nie rozumie tej muzyki i nie powinien jej słuchać. Nie powinien pisać recenzji. Są różne gusta, ale są też pewne rzeczy obiektywne np. pierwsza płyta Black Sabbath, Number Of The Beast Ironów itd. Oceny Reign In Blood nie można relatywizować - sprowadzać do subiektywnych odczuć, bo jest ona jedną z najważniejszych płyt w historii metalu. Recenzent w metalowym portalu powinien posługiwać się kategoriami obiektywnymi bo występuje tu trochę w roli eksperta. Prywatne upodobania można sobie zostawić na forum. Recenzja z definicji nie może być subiektywna bo wtedy staje się tylko opinią. Więc powtórzę: chłopaki, może wy się po prostu męczycie słuchając tej muzyki?


porky666 [ porky666@o2.pl ] 07-06-2011 | 10:42

Proponuję sprawdzić definicję recenzji. Recenzent wyraża swoją opinię. Ma pełne prawo być subiektywnym. Nie musi, ale może. Ocenę KAŻDEJ płyty należy należy sprowadzać do subiektywnych odczuć. Bo tak każdy odbiera muzykę. Według siebie. Muzyka nie dostaje ocen za zasługi tylko za to czy jest dobra czy nie. Kill'em All to też jedna z najważniejszych płyt w historii metalu. Co nie zmienia faktu że to gówno jakich mało.


WP_OZZ [ 666 ] 07-06-2011 | 12:01

No proszę coraz lepiej - sami specjaliści. Teraz się dowiadujemy, że Kill 'em All to g..... Chłopie, te płyty przewróciły metalowy świat do góry nogami! A recenzent, który tego nie docenia jest chyba za bardzo zapatrzony w siebie. Możesz nie cierpieć Mozarta, ale jeśli jako krytyk napiszesz, że był kiepski to się dyskredytujesz. To, że ty czegoś nie lubisz nie znaczy, że jest to złe. Recenzje pisze się po to żeby szerszej publiczności rzeczowo przedstawić wartość dzieła. Ocena ma się opierać na obiektywnych argumentach a nie własnych upodobaniach. Ósemka dla Slayera i nazwanie Kill 'em All g.... jest największą porażką jaką tutaj przeczytałem


olo [ 4 ] 07-06-2011 | 12:26

Recenzja może być subiektywna, a można pisać według kanonu. Sugerowałbym raczej skupić się na TREŚCI powyższej recenzji, a nie na ocenie cyferkowej ;)


Anka [ Anka ] 07-06-2011 | 13:37

Chyba ktoś cyferki pomylił. To jest zamach na świętość. Złapałam się za głowę


WP_OZZ [ 666 ] 07-06-2011 | 15:39

Olo przestań już się miotać. To nie jest płyta na 8 i koniec. Każdy metal ci to powie. Metale mają swoje pomniki do których się modlą i tego się nie rusza. Jak chcesz być nonkonformista to załóż swoją subkulturę. Amen, skończyłem dyskusję.


rOMCIO [ heil_kitty@de ] 07-06-2011 | 16:05

Hej Mat, a lubisz Rust In Peace Megadeth?? Bo Dave tak niewyraźnie śpiewa i hałasuje? Może daj Mustangowi 3/10 co? Ale se jaja zrobiłeś z tym Slayerem


tOOmi [ @666 ] 07-06-2011 | 17:34

już tak nie plujcie, autor przecież nie narzeka na tę płytę


six-six-six [ 666 ] 07-06-2011 | 20:12

Jak jakiś młody wejdzie na tą stronę i będzie chciał posłuchać Slayera pierwszy raz w życiu to się dowie, że Reign In Blood to jakaś średnia płyta, od której nie warto zaczynać. Dla takiej płyty jak ta portal ma osobną kategorię "klasyka" - oznacza to, że płyta jest tak dobra i ważna, że się nie mieści w skali. Właśnie z tego powodu ósemka jest nieporozumieniem.


six-six-six [ 666 ] 07-06-2011 | 20:32

.....ale Mat nie przejmuj się my metale nie jesteśmy agresywni. Każdy się może pomylić, każdy z nas się uczy


GlutVonSmark [ ... ] 07-06-2011 | 23:06

Czepiliście się tej cyferki jak małpa banana. Czy gdyby w ocenie widniało klasyka a sam tekst zostałby taki jaki jest to czy na prawdę cokolwiek by to zmieniło? Bo z tekstów niektórych wynika że najlepiej byłoby wklejić tracklistę, okładkę, napisać klasyka i koniec. Bo oceniać nie wypada. A co wszelkich pomników...na każdym pomniku z czasem widać pęknięcia. I z czasem dostrzega się i wady płyt. RIB to album ważny. I dobry. Ale SOH lepsze ;)


LOA [ plastic_heart ] 08-06-2011 | 07:27

Może to tylko cyferka ale jest. Trochę siara.


ju ju ju julia [ ju ju ju julia ] 08-06-2011 | 07:32

UŁUŁU, ALLLE SUUUPEEER, SLAYER DOSTAŁ TYLE CO RUNNING WILD I MANOWAR ! poprawcie to bo to strasznie wygląda


Herman [ dsfsghfdfd@wp.pl ] 11-06-2011 | 18:57

Hej narzekacze !! W skali ocen MetalSide, 8 to płyta bardzo dobra. Polecam zajrzeć w odpowiednią zakładkę
"8-9 - bardzo dobrze"


al abi [ black ] 11-06-2011 | 23:29

...ktoś dał Slayerowi 8, ktoś nazwał Kill 'em All gó...em, ktoś teraz uparcie broni tej oceny brnąc w coraz większe błoto. Mam 36 lat i wychowałem się na tych płytach. Pamiętam jak wychodziły, jakie wtedy były emocje i jak wszyscy dookoła ich naśladowali. Reign In Blood był wzorcem dla wszystkich ciężkich kapel i nadal jest. Dać 8 to tak jakby opluć całą muzykę metalową, to tak jakby opluć swoją własną rodzinę.


altar OF sacrifice [ onet ] 11-06-2011 | 23:41

"Criminally Insane średnio mi pasuje poza wolniejszą końcówką" - "kolega zrobił mu bębny" - "Epidemic, fantastyczne bicie w struny" - KTO TO PISAŁ!!! a ta ocena na koniec to już WSTYD!!!!


Джох&# [ 44 ] 24-04-2012 | 08:22

Niestety sprawdza się reguła, że ogromna większość fanów metalu to prymitywne, nietolerancyjne tłuki, śmierdzące kozimi cycami i stajenką.
Recenzent ma prawo do własnej oceny. Nie zgadzasz się z nią - napisz swoją recenzję kozi ginekologu.
Co za tłuki.... Rzucają się o cyferkę bardziej niż Żyd na widok wieprzowiny. Fani Slayera są największymi debilami. Czepiają się np. katolików o moheryzm, fanatyczne zachowania a dać Slayerowi za wcale nie najlepszą płytę w historii 8/10 to utopiliby recenzenta jak Inkwizycja czarownicę.
Śmiać mi się z was chce Slayerowe mohery. :))))))


Ziomaletto [ ziomaletto@gmail.com ] 10-12-2014 | 08:35

@Джох&# - wreszcie ktoś tu mówi po ludzku! Zgadzam się z twoim komentarzem.
A co do RIB... moim zdaniem średnia płyta. Kilka kawałków jest dobra, ale reszta wypełniacze - mówię o pozycjach 2-4 oraz 7-8.
A recka w miarę. Napewno lepsza niż St. Angera i Death Magnetic.


Ziomaletto [ ziomaletto@gmail.com ] 10-12-2014 | 08:43

@Джох&# - wreszcie ktoś tu mówi po ludzku! Zgadzam się z twoim komentarzem.
A co do RIB... moim zdaniem średnia płyta. Kilka kawałków jest dobra, ale reszta wypełniacze - mówię o pozycjach 2-4 oraz 7-8.
A recka w miarę. Napewno lepsza niż St. Angera i Death Magnetic.


Pumpciuś [ tkmmk@o2.pl ] 12-02-2019 | 13:41

Niby Reign in Blood uważana jest za najlepszą ale Reign nie ma tej dusznej atmosfery która jest na South of Heaven które ma z kolei najlepszą perkusję w całym metalu bo Lombardo cały czas tu gra !!! a nie tylko napierdziela w gary.






Slayer
Reign In Blood

Def Jam - 1986 r.




8/10




© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!