01. Liberty Or Death
02. Ocean Of Blood
03. Highland Tears
04. The Terrible One
05. Until The Last King Died
06. March Of The Innocent
07. Silent Revolution
08. Shadowland
09. Forecourt To Hell
10. Massada
11. Ship Of Hope



Wolność albo Śmierć, taki tytuł nosi nowe dziecko Grabarza. Tytuł adekwatny do tematyki płyty brzmi dość jednoznacznie. Po ostatniej płycie, która nie była właściwym konceptem, opisywała jednak tematykę religii, nastał czas na bardzo popularny w metalu (jak i w ogóle w muzyce) temat liryk - walka człowieka o wolność. I tu zespół spisał się znakomicie. Przedstawiono tu wiele historii, od walki Żydów o wyzwolenie, czy gladiatorów na arenie, po wydarzenia z Auschwitz i "cichą rewolucję" Gandhiego.

Okładka niestety nie trzyma już poziomu... Powiem tak, gdyby obraz został namalowany ręcznie, mielibyśmy całkiem fajną okładkę. A tu jest to co z ostatnią płytą Blind Guardian - okładka bardziej nadaje się do gry komputerowej niż do płyty. I o ile obraz do "A Twist In Myth" jakoś się jeszcze broni, to tu jest jeszcze bardziej plastikowo...

Przejdźmy do właściwej zawartości krążka. Na wstępie powiem, że jest to płyta nierówna. Nie ma tu jakichś gniotów, ale bardzo dobre numery mieszają się ze zwykłymi średniakami, które przelatują jednym uchem i wylatują drugim. Album zaczyna numer tytułowy traktujący o wyzwoleńczej walce Greków w XVIII wieku. Intro zagrane na organach, kojarzące się z twórczością Bacha przechodzi w świetny riff. Ogień w zwrotkach, bardzo melodyjny refren i fajne solo. Numer kończy motyw na fortepianie, coś pięknego. Dalej mamy typowy dla Grave Diggera, szybki "Ocean Of Blood", kolejny bardzo dobry numer. Numer trzy to majestatyczny "Highland Tears" - powrót do klimatów z "Tunes Of War". Intro na Kobzach, podniosły refren i świetne solówki. Dalej nie ma już tak dobrze. "The Terrible One" jest mocny i szybki, ale nie ma w sobie nic, co pozwoliłoby by został w pamięci. Jeszcze gorszy jest "Until The Last King Died", który ciągnie się mozolnie przez ponad 5 minut. Kolejne 3 numery to znowu zwyżka formy. "March Of The Innocent" posiada mroczny klimat, słyszymy dzwony i gitarę akustyczną. "Silent Revolution" to bardzo melodyjny, ale trochę przydługi numer. To samo tyczy się "Shadowland". Gdyby skrócić te numery o jakąś minutę, byłoby naprawdę świetnie. "Forecourt To Hell" to kolejny średniak, nic specjalnego. "Massada" byłaby naprawdę fajna gdyby nie kobiece śpiewy mające kojarzyć się z orientem. Zupełnie niepotrzebny zabieg, a mógł być naprawdę fajny numer. Jako bonus mamy "Ship Of Hope", który jest całkiem fajną balladą. Szkoda, że nie jest to normalny numer, świetnie zastąpiłby taki "Until The Last King Died".

Ogólnie płyta zostawia dość dobre wrażenie. To taki typowy niemiecki heavy metal, ozdobiony gdzieniegdzie symfonicznymi wstawkami. Jej największa wada, to przydługie numery, jakby zbyt rozciągnięte, przez co płyta może miejscami nudzić. Nie jest to jakieś arcydzieło, to po prostu kolejna solidna płyta Grabarza.

Vader / [ 16.02.2007 ]


! Kup Płytę !
www.mystic.pl





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Grave Digger
Liberty Or Death

Locomotive - 2007 r.




7/10




© https://METALSIDE.pl 2000 - 2025 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!