01. The Sick, the Dying... and the Dead!
02. Life in Hell
03. Night Stalkers
04. Dogs of Chernobyl
05. Sacrifice
06. Junkie
07. Psychopathy
08. Killing Time
09. Soldier On!
10. Célebutante
11. Mission to Mars
12. We'll Be Back



Zaś się sporo podziało przed premierą kolejnej płyty Megadeth. Była udana walka Dave'a z nowotworem, było wywalenie Ellefsona za nieobyczajne zachowanie, było ponowne nagranie partii basu. No i jeszcze coś tam z drukiem książeczki poszło nie tak, a do tego zespół nie rozliczył się z jej autorem. Nie wspominając już o pandemii i jej skutkach, które dotknęły wszystkich z nas. Mustaine dosyć celnie to podsumował tytułem płyty ("The Sick, the Dying... and the Dead!"), A żeby było jeszcze przyjemniej to intro ("wynieście swoich zmarłych") zapowiada kolejne atrakcje. W tekstach oczywiście dominuje totalna zagłada, jakieś apokaliptyczne wizje i obowiązkowe tematy nuklearne. Typowy Mustaine, prawda?

Muzycznie? Powiem tak, jeśli ktoś bardzo lubi poprzedni album ("Dystopia") to i tutaj będzie zadowolony. Dave konsekwentnie stoi pomiędzy szufladkami "thrash" i "heavy metal". Osobiście w thrashu bardziej cenię sobie dzikość, czy szaleństwo, dlatego bliżej mi do nowych wydawnictw Exodus, Sodom, czy Overkill. Natomiast jeśli chodzi o heavy metal to skłaniam się ku większej melodyjności i nośnym refrenom.

Z Megadeth mam ten problem, że ostatnio jakoś nie trafiają do mnie w 100 proc. Jest ok i takie "The Sick, the Dying... and the Dead!" słucham bez problemu i nic mi nie zgrzyta. Podobnie jest z poprzednim albumem. Jednak brakuje mi tego "czegoś", popuszczenia lejców i mniejszej "grzeczności". Oczywiście na nowej płycie jest dużo dobrych i bardzo dobrych momentów. Czasami są to przyjemne autoplagiaty, które zupełnie mi nie wadzą. Chwilami po prostu mamy Megadeth z krwi i kości. Niestety są też momenty w których zupełnie odbijam się od tej muzyki i tutaj muszę wskazać gościnny udział Ice-T. Dla mnie totalnie odklejony i nietrafiony pomysł. Jaki był tego sens? Kolejnym słabiutkim i ciut żenującym momentem jest numer "Mission to Mars". Rozumiem i przyjmuję luzackie podejście do granej muzyki, łapię bez problemu to "puszczanie oka", ale to "I wanna, I wanna, wanna..." gdzieś tam zaczyna się kręcić zbyt mocno koło żenady.

Z plusów na pewno partie perkusji, bo Dirk Verbeuren nieźle się przyłożył do swojej roboty i sporo dobroci tutaj mamy. Jeśli chodzi o solówki to nic złego nie można powiedzieć, no ale wiadomo, że Rudy potrafi, a i Kiko swoje dołożył. Lekkim rozczarowaniem na pewno dla mnie są partie basu. Steve DiGiorgio chyba nie miał swojego najlepszego dnia, a może po prostu czasu zabrakło na solidne aranże? Jak na takiego Asa tego instrumentu to niezbyt wiele pokazał na tym albumie.

Troszkę marudzenia wjechało, więc dla odmiany powiem, co mi w głowie pozostało. Jeśli chodzi o bardzo dobre kompozycje, to bez zastanowienia wymieniam: utwór tytułowy (tutaj elegancko wszystko się zgadza), dynamiczny "Life in Hell", "Dogs of Chernobyl" (intrygujący klimat), czy świetny "We'll Be Back". Spokojnie tutaj wpadłoby jeszcze "Night Stalkers", ale ta gościnna wstawka mnie odrzuca.

Jak ładnie można spiąć klamrą ten materiał? Czy Megadeth jest "Chory, umierający i martwy"? Zdecydowanie nie. Zespół i jego Szef ma się dobrze. Mustaine przebił się przez kolejne rafy i utrzymał na powierzchni. Trzeba przyznać, że facet sporo ma tych problemów (ach ten charakter), ale zawsze jakoś ląduje na czterech łapach. I tak też jest tym razem. Rudy pomimo wielu przeciwności losu przygotował całkiem strawne danie i ten materiał wstydu Megadeth nie przynosi. Ja osobiście nie będę się zachwycał tym albumem, bo dla mnie jest on dobry i tylko dobry. Słucham go z umiarkowaną przyjemnością i w pełni rozumiem entuzjazm i wiele bardzo pozytywnych opinii. W porównaniu do poprzedniego krążka na pewno poziom został utrzymany i to chyba jest najważniejsze?

The Sick, the Dying... and the Dead!:



Piotr "gumbyy" Legieć / [ 24.02.2023 ]







Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =




Stefan [ Stefan@o2.pl ] 06-03-2023 | 05:20

No a gdzie recenzja o Dystopii?






Megadeth
The Sick, the Dying... and the Dead!

Universal Music Group - 2022 r.




7/10




© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!