01. Maximum Satan
02. Drive
03. Warbird
04. Plasma Zombies
05. Invite It
06. Like Father, Like Gun
07. Pride
08. Too Far Gone
09. Clare
10. Something Witchy



Za jedno cenię Watersa. W moim przekonaniu jest to zdecydowanie jeden z najbardziej charakterystycznych gitarzystów na świecie. Partie Kanadyjczyka są tak cholernie rozpoznawalne, że czasami aż ciężko uwierzyć, że takie coś jest możliwe. Waters mimo, iż ciągle obraca się w wypracowanej strukturze nie nudzi, ciągle potrafi spod swoich paluchów wyczarować dźwięki tak samo świeże, tak samo walące w czachę, tak samo charakterystyczne. Fenomen? Talent? Ciężka praca? Któż to może wiedzieć... ważny skutek, a ten praktycznie za każdym razem powoduje szybsze bicie serducha wśród metalowej braci. Nic tylko przy najbliższej okazji wychylić za muzyka szklaneczkę złocistego płynu... no ale ale, przechodzimy do nowej płyty, bo ta podobno miała pokazać, że Ci którzy już Watersa i spółkę pochowali, będą musieli sprawnie ruszać łopatami, gdyż Annihilator wcale nie zamierza pójść w odstawkę.

Waters, co rzadko się na muzycznej scenie zdarza, słowa w pełni dotrzymał! "Schizo Deluxe" to zero ballad, zero smętów - thrash metal pełną gębą. Oczywiście nieco zabrudzony heavy metalowymi naleciałościami, ale to już była od zawsze domena tego zespołu. Zarówno muzycznie jak i tekstowo mamy tutaj wszystko na swoim miejscu. Przemoc, sex, wojna, telewizyjna schizofrenia, wreszcie śmierć, smutek i łzy. Tutaj już nie ma pięknej królewny i miłości na zawsze znanej z "All For You". Waters stawia na ogień, rasowy riff, po prostu metalową energię. Słuchając takiego walca jak "Warbird" dochodzę do wniosku, że ten facet potrafi być... bez ogródek mówiąc, solidnie wkurwiony. Obiecał, że tym razem nie będzie zmiłuj i jak wspomniałem, słowa dotrzymał! Słychać wyraźne zwroty ku przeszłości, słychać kilka nowych elementów. Przede wszystkim to co pierwsze uderza w klatę słuchacza to riffy, tym razem naprawdę metalowe, bezpośrednie, wciąż bardzo Watersowe. Solówek wydaje się jakby mniej, inna sprawa, że Jeff stawia raczej na jakość, jak już jest dłuższa partia solowa to robi naprawdę niezłe wrażenie. Dajmy na to taki "Invite It" - tego po prostu nie można pomylić z innym gitarzystą. Ciut nie pasują mi dziwne wokale Paddena w refrenie, ale ogólnie cały numer robi naprawdę fajne wrażenie. No właśnie... Padden. Zaczyna się stąpanie bo śliskim terenie - dla jednych szczyt "pedalstwa" w Annihilator, dla innych całkiem niezły wokal. Jak jak zwykle po środku, z tym że muszę przyznać jedną rzecz: Padden coraz lepiej czuje się w Annihilator. Inna sprawa, że ten facet poczynił naprawdę spore postępy w swoim śpiewaniu. Na "Schizo Deluxe" Dave potrafi ryknąć jak rasowe, thrash metalowe zwierze, potrafi zaśpiewać melodyjnie, chwytliwie. Czasami preferuje manierę, którą swego czasu "jechał" Hetfield (wychodzi to naprawdę świetnie!). Krótko mówiąc, chłop się stara i to słychać. Śpiewa zróżnicowanie przez co i płyta na tym zyskuje. Czasami dochodzę do wniosku, że większość ludzi wiesza psy na tym krzykaczu gdyż... nie wywodzi się z thrash metalowej szkoły. Cóż, może jakiś kompleks?

Można gadać różne rzeczy na Watersa, ale trzeba przyznać, że "Schizo Deluxe" to kolejna bardzo dobra produkcja na koncie Annihilator. Płyta stricte thrash metalowa, płyta, która każe myśleć, że Waters nie jest zadufanym w sobie dupkiem, że też potrafi przyznać się do tego, że "The One" to nie był najlepszy song w historii jego zespołu. "Schizo Deluxe" wyrabia PRL-owskie 120% normy także starczy na wypełnienie luki po "All For You". Osobiście zawsze wielkim szacunkiem darzyłem Annihilator, jedno jest pewne... nowe dziecko tylko jeszcze bardziej trzyma ten szacunek w ryzach.

PS. Zawiedzeni "All For You" spokojnie mogą sobie do końcowej oceny dorzucić pół oczka.

Krzysiek / [ 21.12.2005 ]


! Kup Płytę !
www.metalmaniak.pl





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =




Harvester [ harvester88@onet.eu ] 06-07-2007 | 12:10

Ich najlepsza od dłuższego czasu pozycja. Nie do opuszczenia dla fanów takich ich płyt jak: Never Neverland czy King Of The Kill






Annihilator
Schizo Deluxe

AFM - 2005 r.




8,5/10




© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!