CD 1
01. Extreme Aggression
02. Terrible Certainty
03. Endless Pain
04. People of the Lie
05. Flag of Hate
06. Awakening of the Gods
07. Terror Zone
08. Renewal
09. Tormentor (demo version)
10. Choir of the Damned
11. Pleasure to Kill
12. Betrayer
13. Toxic Trace
14. After the Attack
15. Behind the Mirror

CD 2
01. Some Pain Will Last
02. Europe After the Rain
03. Gangland
04. Winter Martyrium (rare version)
05. Impossible to Cure
06. When the Sun Burns Red (live)
07. Brainseed
08. Trauma
09. Riot of Violence (live)
10. Love Us or Hate Us (live)
11. Total Death
12. Bonebreaker (demo version)
13. Lambs to the Slaughter
14. The Pestilence (live)
15. Under the Guillotine



Początki formacji Kreator sięgają wczesnych lat 80-tych poprzedniego wieku. Była Metal Militia szybko zamieniona na Tyrant, a później Tormentor. Ten ostatni nawet wypuścił dwie demówki w 1984 roku, po czym postanowiono zmienić szyld na ten obowiązujący do dzisiaj. Później już kariera zespołu ruszyła z kopyta: kontrakt z wytwórnią Noise i sześć kolejnych płyt ukazało się z tym logo. Dlaczego o tym piszę? Bo recenzowane wydawnictwo to zbiór utworów właśnie z tych pierwszych albumów.

"Under the Guillotine" to w zasadzie dwa różne wydawnictwa. Jednym z nich jest mega rozbudowany box w którym znajdziemy takie oto cuda-wianki: 6 vinyli (albumy studyjne), DVD na którym znajdziemy dokument i 3 koncerty (w tym dwa nie publikowane wcześniej). Do tego jeszcze gadżety (figurko-pamięć usb, reprodukcja kasety demo) i rozbudowana książeczka. Całość w eleganckim pudełku. Druga odnoga to albo klasyczny podwójny vinyl na który trafiło 18 wybranych numerów, albo podwójne CD z 30 kawałkami. Uff...

W moje łapki wpadła ostatnia opcja, czyli digipack z twardą okładką i książeczką w środku - w skrócie mediabook. Niezbyt lubię takie wydania, bo przeważnie mają opcję wsuwania płyt do "kieszonek", co zawsze wprawia mnie w lekkie zniesmaczenie. Mam wizję, że z czasem te krążki nie będą pierwszej świeżości. No dobra, bo tu gadu-gadu (ktoś jeszcze używa?), a nic o muzyce jeszcze nie napisałem. To lecim.

Twórczość Kreatora na pierwszych płytach znacznie różni się od tej, którą zespół oferuje teraz. W tych pierwszych latach królował thrash metal, ale taki dziki, nieposkromiony, bezkompromisowy... po prostu teutoński (ale bez negatywnego oddźwięku). Proste granie, oparte na wściekłych i szalonych riffach. Do tego szalona perkusja i skrzeczący wokal Millanda. Z każdym kolejnym albumem wzrastał poziom techniczny i umiejętności muzyków. Piąty krążek o tytule "Coma of Souls" z 1990 roku jest dzisiaj uważany, za jeden z ważniejszych w historii gatunku. Spokojnie i dumą stoi w panteonie sław i raczej mało kto podważy takie stwierdzenie. Kolejne lata to już lekka odmiana jeśli chodzi o muzykę graną przez Kreator. Ale tym się nie będziemy tutaj zajmować.

Na składance znajdziemy 30 numerów, które świetnie ukazują te pierwsze albumy. Mamy tutaj największe killery z poszczególnych płyt, że wspomnę o obowiązkowych "Extreme Aggression", "People of the Lie", "Flag of Hate", "Pleasure to Kill", "Terror Zone", czy "Tormentor" w wersji demo. Smacznymi kąskami są wersje koncertowe niektórych numerów, które w takiej wersji trafiły na to wydawnictwo. Mowa tutaj o numerach: "When the Sun Burns Red", "Riot of Violence" (moc!), "Love Us or Hate Us", czy "The Pestilence" (ten ładnie gniecie). Do tego mamy kawałki w ciut innych wersjach niż znamy - wspomniany już "Tormentor", "Winter Martyrium", "Bonebreaker".

"Under the Guillotine" to fajny przegląd tych pierwszych sześciu krążków. Oczywiście jak ktoś ma na półce te płyty, to niespecjalnie jest po co sięgać (choć ultra fan i tak kupi, choćby do postawienia na półce). A jak ktoś gustuje bardziej w tej nowszej (znacznie melodyjnej) stylistyce, a chciałby zapoznać się z tym "teutońskim" okresem, to ten składak jest skrojony jak ulał. Esencja wczesnych płyt zespołu Kreator została tutaj dobrze wyciśnięta. Warto również pamiętać, że ten zespół nie tylko melodią stoi i ma w swojej dyskografii takie albumy-petardy jak "Coma of Souls", "Extreme Aggression", czy "Pleasure to Kill". Wiadoma sprawa.

Coma of Souls:



Piotr "gumbyy" Legieć / [ 26.01.2021 ]







Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =






© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!