01. Return Of The Warlord
02. Brothers Of Metal pt. 1
03. The Gods Made Heavy Metal
04. Courage
05. Number 1
06. Outlaw
07. King
08. Today Is A Good Day To Die
09. My Spirit Lives On
10. The Power



Ten krążek nie jest legendą. Ten krążek nie powstał 20 - 30 lat temu w zakurzonym garażu. A mimo to jest wybitnym dokonaniem zespołu Manowar. Mamy tu do czynienia z nieco zmienionym po "Triumph Of Steel" składem - na bębnach znów młóci Scott Columbus, a gitarę po Davidzie Schankle przejął młody Karl Logan. W nowym składzie Manowar stworzył album rewelacyjny, pełny czystej, metalowej mocy. Każdy z 10 utworów to epicki hymn bitewny. Dzięki takim utworom Manowar moim zdaniem zyskał prawo do nazywania siebie Królami Metalu.

Mamy tu "Return Of The Warlord" - chyba ten utwór dotyczy powrotu do kapeli Scotta Columbusa, który ma xywę "Warlord" właśnie, mamy "Outlaw", mamy "Number 1" - klasyczne manowarowskie kawałki - ostre, epickie granie. Bez żadnych wygładzeń, czysty metal. "King" tak samo - z symfonicznym początkiem. "The Power" to utwór, którego tytuł świetnie pasuje do muzyki. Czysta MOC, po prostu MOC i POTĘGA, a Eric Adams po raz kolejny nam udowodnił, co potrafi. "Courage" to piękna ballada, którą z czystym sumieniem stawiam obok takich klasyków jak "Master Of The Wind" czy "Heart Of Steel". "Today Is A Good Day To Die" - chyba najlepszy instrumentalny utwór tej kapeli, a i najlepszy jaki kiedykolwiek słyszałem. Prawie 10 minut epickiego hymnu... ten utwór nie potrzebuje słów... on jest wspaniały i bez nich. Myślę zresztą, że słowa zepsułyby tylko klimat. Drugim instrumentalnym kawałkiem jest "My Spirit Lives On" - ponad 2 minutowa jazda na gitarce w wykonaniu Karla Logana. Mamy więc okazję zapoznać się na własnych uszach z nieprzeciętnymi umiejętnościami tego muzyka. "Brothers Of Metal" i "The Gods Made Heavy Metal" to jedne z najlepszych kawałków tego albumu (jeśli można w ogóle mówić o najlepszych kawałkach na takiej płycie). Mają melodyjne refreny, a z ich textów bije czysty HEAVY.

Ten album to dla mnie esencja heavy metalu. Na mojej osobistej liście jest to 2 ulubiony album tego zespołu, a na liście generalnej też jest bardzo wysoko... Płytę tą szczerze polecam, nawet osobom, które nie trawią dokonań Manowar, bo choć to czysty heavy, to album i tak jest bardzo różnorodny, a według mnie w ogóle się nie nudzi.

Robson / [ 01.10.2004 ]







Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Manowar
Louder Than Hell

Geffen - 1996r.




10/10




© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!