01. Watching The Night Sky
02. Madness And Sorrow
03. 1633
04. God Of Speed
05. City Of Bones
06. Faceless
07. Time To Dare
08. Surrounded By Sadness
09. The Trace Of Things That Have No Words
10. Letting Go Of The World
11. Comfortable In Darkness



Po świetnym albumie "The Man Who Would Not Die" z 2008 roku Blaze Bayley dwa lata później wydał kolejną płytę, która otrzymała tytuł "Promise And Terror". Po drodze była jeszcze koncertówka i wreszcie wyglądało na to, że w tym zespole wszystko wróciło do normy. Stabilny skład, regularne wydawnictwa i spore trasy koncertowe. Dzisiaj już wiemy, ze to wszystko przeszło do historii i Blaze po raz kolejny rozpoczyna nowy etap w swoim muzycznym życiu. Ale to nie miejsce i czas, żeby o tym pisać, więc szybciutko wracamy do płyty z 2010 roku.

"Promise And Terror" to równie dobry album jak poprzedni. Tutaj nie mam najmniejszych wątpliwości. Słychać od samego początku, że to nagrała ta sama grupa ludzi, pomysły i same utwory są bliskie temu co było wcześniej. Oczywiście nie ma mowy o kopiowaniu, tylko źródło jest to samo. Do stworzenia tej płyty użyto tych samych składników i mamy równie wyborny efekt. Przyznaję się bez bicia, że płyta "The Man Who Would Not Die" to wciąż dla mnie coś wielkiego. W związku z tym "Promise And Terror" stało przed trudnym zadaniem zmierzenia się ze swoim poprzednikiem. Na dzisiaj mogę spokojnie powiedzieć, że ten album wyszedł z tego starcia obronną ręką.

11 kompozycji i niespełna godzina grania przynosi nam sporo heavy metalowej frajdy. Charakterystyczny głos Bayley'a, przyciężkawe gitary i sporo melodii. Krótko mówiąc zespół dalej kroczy ścieżka obraną na poprzednim albumie. Same kompozycje jakby bardziej rozbudowane i pokombinowane. Słychać, iż zespól się rozwinął i pomysłów na muzykę nie brakowało. Naprawdę nie potrafię wybrać najsłabszego numeru, który by odstawał od reszty. W drugą stronę jest podobnie i trudno mi wybrać ten jeden, czy dwa. Oczywiście swoich faworytów mam i nie omieszkam o nich jeszcze wspomnieć.

Cały krążek przepełniony jest mrokiem, smutkiem, pustką i jakimś takim niepokojącym klimatem. Melancholia jest wszechobecna. Jest to też sugestywny obraz emocji jakich Blaze doświadczył w ostatnich latach. Nie da się ukryć, ale tego człowieka życie mocno pokopało po tyłku. W takich sytuacjach artyści bardzo często wspinają się na swoje wyżyny i swoim dziełami zaskakują fanów. W myśl powiedzenia, iż "stal hartuje się w ogniu", Bayley w trudnych chwilach nagrywa wyśmienite rzeczy. Sporym zaskoczeniem na tym krążku są cztery ostatnie kompozycje, które tworzą mini-koncept. Bardzo monumentalny fragment tej płyty. Numery połączone są tekstami i dosyć płynnie przechodzą jeden w drugi.

To jeszcze o innych kompozycjach słów kilka. Na pewno warto zwrócić uwagę na otwierający płytę "Watching The Night Sky" z maidenowym "ooo-oo-ooo". Spore wrażenie robi też "1633" z basowym wstępem i takim marszowym tempem. Polecam również "God Of Speed" ze szczególnym zwróceniem uwagi na wokale. Jak Blaze tutaj śpiewa, to miło posłuchać. Jednak moim "michałkiem" od pierwszego słuchania jest kawałek "Time To Dare" z genialnymi melodiami. A właśnie - tutaj wielki ukłon i szacunek dla gitarzystów. Wszystkie solówki i instrumentalne partie odegrane są fenomenalnie. Sporo w nich niebanalnych melodii i dzięki temu ten album zyskuje taki świetny heavy metalowy szlif.

"Promise And Terror" to monumentalny pomnik zbudowany z życiowych emocji. Sporo tutaj melancholii, smutku i bezradności w starciu z życiowymi problemami. Z drugiej strony jest jednak jakaś siła, która pozwala mieć nadzieję na przetrwanie i zmianę tych złych emocji. Jest to obraz epickiej walki marnego człowieka z z życiowymi przeciwnościami. Człowieka, który pogodził się z tym wszystkim i na pewno się nie podda.

Piotr "gumbyy" Legieć / [ 08.01.2012 ]







Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =




rolu [ trib@smsnet.pl ] 09-01-2012 | 15:57

genialny album, Blaze marnował się w Dziewicy:) Doceniłem go dopiero po poznaniu solowej dyskografii. A sam krążek Promise And Terror jest zdecydowanie lepszy od co najmniej 5 płytek Maidenów. Przemyślenia o albumie na moim blogu na Wordpressie -> rolowy.wordpress.com






Blaze Bayley
Promise And Terror

Blaze Bayley Recordings - 2010 r.




9/10




© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!