01. Mr. Sinister
02. We Came To Take Your Souls
03. Kiss Of The Cobra King
04. Black Mass Hysteria
05. Demons And Diamonds
06. Montecore
07. The Evil Made Me Do It
08. Lucifer In Starlight
09. Son Of The Morning Star



Znacie jakieś zespoły wywodzące się z Rumunii? Zapewne niewielu z Was rzuci kilkoma nazwami. Scena ta jest dla metalu bardzo egzotyczna. Zawsze jednak znajdzie się jakiś rodzynek. Owym rodzynkiem jest człowiek, o mało chlubnym nazwisku (jedynie w Polsce oczywiście) Attila Dorn - absolwent Akademii Muzycznej w Bukareszcie. W Niemczech poznał dwóch braci: basistę Charlesa i gitarzystę Matthewa Greywolf. Zaraził obu swoim entuzjazmem i tak oto powstał Powerwolf.

Odbiegając nieco od tematu, dziwi mnie fakt, że gość po Akademii Muzycznej bierze się za muzykę metalową, tak mało opłacalną, niszową. Choć z drugiej strony, słysząc to, co znalazło się na "Return In Bloodred" płakał nie będę. Wręcz przeciwnie, podziękuję, bo jest za co...

Rumunia to bardzo barwny kraj, dla wielu ludzi do dziś kojarzący się z Draculą czy Siedmiogrodem. Żyjemy w XXI wieku, jednak historia Rumunii do dziś owiana jest nutką tajemniczości. Tę właśnie tajemniczość, pewien mistyczny klimat za sprawą Attili słyszymy na debiutanckim krążku Powerwolf.

"Return In Bloodred" to w 100% album inspirowany kapelami z lat 80-tych. Muzykę formacji można chyba najprościej opisać za pomocą stwierdzenia "Lata 80-te spotykają nowoczesność". Debiut Powerwolf łączy w sobie wszystko to, co najlepsze ze złotego okresu i teraźniejsze, bardzo dobre brzmienie. W tym drugim przypadku należy jednak zaznaczyć, iż brzmienie nie jest tak wypolerowane i czyste, jak produkcje "na czasie". Słychać tutaj rękę dobrego producenta, słychać również to, iż zespół chciał nawiązać do starych, klasycznych wydawnictw.

Jeżeli zaś chodzi o samą muzykę, to przede wszystkim panowie stawiają na klimat. Historie opowiadane przez Dorna (głównego aktora całego przedsięwzięcia) jak wspominałem, mają w sobie pełno tajemniczości, chciałoby się rzec, dramaturgii i teatralności. Niektóre partie są jakby żywcem "wyciągnięte" z jakiegoś starego filmu grozy. Są tutaj nawiązania do Kinga Diamonda, słychać inspiracje doom metalowymi kapelami. Jest oczywiście masa klasyki. Jakby tego było mało, muzycy czerpią sporo z WASP. Wydaje się, że będzie to niestrawny i dziwny bigos. Nic z tych rzeczy! Wszystko jest idealnie zaaranżowane, poparte solidnym warsztatem i świetnymi wokalami Attili. Krążek naprawdę robi wielkie wrażenie.

Wyobraźcie sobie to wszystko co do tej pory napisałem, dorzućcie do tej muzy odgłosy płaczących dzieci, skrzypiących drzwi, jakieś chore śmiechy - będziecie mieli pełny obraz debiutu Powerwolf. Ja osobiście muszę przyznać, że już dawno nie słyszałem tak świetnego i oryginalnego kolażu dźwięków. Zdecydowanie polecam ten krążek wszystkim fanom niebanalnego i oryginalnego heavy metalu.

Krzysiek / [ 28.07.2007 ]


! Kup Płytę !
www.mystic.pl





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Powerwolf
Return In Bloodred

Metal Blade - 2005




8/10




© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!