01. Deus Le Volt!
02. Spread Your Fire
03. Angels And Demons
04. Waiting Silence
05. Wishing Well
06. Temple Of Hate
07. Shadow Hunter
08. No Pain For The Dead
09. Winds Of Destination
10. Sprouts Of Time
11. Morning Star
12. Late Redemption
13. Gate XIII



O tym zespole przypadkiem przeczytałem gdzieś w odmęcie internetowej głębiny spory czas temu. Jest to formacja, której dyskografia jest dość bogata (6 albumów i parę Ep'ek), ale mimo tego nie jest zbytnio znana - jak mniemam. Przynajmniej nie ma takiej reputacji, na jaką niewątpliwie zasługuje. Kapela ta jest zaraz po Sepulturze najbardziej znanym zespołem brazylijskim. Angra nie tworzy muzyki w syntetycznych ramach danego gatunku. Czerpią oni inspiracje z klasycznego power metalu, wzbogacają swoje melodie niekonwencjonalnymi progresywnymi elementami i sekwencjami, przez co ich kompozycje (każda z osobna) stają się niepowtarzalne i oryginalne.

Brazylijski kwintet tworzą: Eduardo Falaschi (wokalista), Kiko Loureiro (gitarzysta), Rafael Bittencourt (gitarzysta), Felipe Andreoli (basista), Aquiles Priester (perkusista). Są to naprawdę mistrzowie w swojej sztuce. Tyle o samych bibliograficznych informacjach, przejdźmy do prawdziwej uczty, którą zgotowali nam Falaschi i spółka na ich najnowszym krążku, wydanym w 2004 roku, zatytułowanym "Temple Of Shadows".

Krążek ten zawiera wszystko, co powinien mieścić w sobie solidny, dopracowany album. Kompozycje, przeważnie zabójczo szybkie, przeplatane z zróżnicowanymi pod każdym względem melodiami tworzą jednolitą, godną uwagi i wręcz epicką opowieść. "Temple of Shadows" otwiera spokojne, tajemnicze, wręcz mroczne, przywalone jakby mgielnym całunem, intro. Utwory instrumentalne tworzą zgrabną klamrę, gdyż krążek zamyka arcydzieło, zatytułowane "Gate III", który niesamowicie pobudza wyobraźnie. Utrzymane jakby w klimacie morskich żeglug, wojaży i podróży w celu odkrycia tajemnicy, jaką jest morze. Interpretować można to na milion sposobów, polecam wsłuchać się w tę melodię.

O samym, konkretnym metalowym szale, bo inaczej muzyki Brazylijczyków nie umiem określić, można by napisać sporych rozmiarów esej. Ja natomiast ograniczę się do krótkiej refleksji na ten temat. Przyznać muszę, że muzyka Angry zrobiła na mnie duże wrażenie, łatwo wpada w ucho, jest piekielnie melodyjna, i naprawdę niepowtarzalna. "Angels And Demons" czy "The Temple Of Hate" powalają szybkością, agresywnością i wariacją. Szybkie zmiany tempa, niejednostajny rytm, wszystko wdzięcznie skomplikowane. Nie brak również dłuższych kawałków: "The Shadow Hunter", "Morning Star", które stanowią solidne wypełnienie albumu, sprawiając, że słucha się go z coraz większym zainteresowaniem. Jest to muzyka, która nie może się znudzić. Dla sentymentalistów i bardziej wrażliwych dusz również się coś znajdzie. "Wishing Well" czy "No Pain For The Dead" to troszkę odbiegające od konwencji ballady, spokojne utwory, krótki postój w spokojne przystani przed następnymi, piorunującymi kawałkami. A co poza tym, co z resztą utworów, jakie są? Przekonajcie się sami.

Podsumowując krótko, "Temple Of Shadows" to naprawdę niezła gratka dla miłośników nieco szybszego metalu, ale oczywiście rekomendacje kieruje do każdego fana cięższych brzmień. Album ten jest w pełni spełniony, wszystko jest solidnie przemyślane i poukładane. Brazylijczycy serwują nam całą paletę różnych melodii, w których każdy powinien znaleźć coś miłego dla siebie. Szybkość i gracja to domena Angry. Najlepiej przekonać się o tym osobiście. Polecam serdecznie.

Świstak / [ 02.01.2006 ]




 -  Aurora Consurgens

 -  Aqua





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =




Blackout [ kosm2@o2.pl ] 23-09-2011 | 23:53

Wielka szkoda, że autor nie wspomniał o gościnnych występach Kai'a Hansen'a i Hansi Kursch'a - dwóch weteranów niemieckiej sceny power-metalowej. Sądzę, że jest to bardzo istotne i to chyba nawet jedyny album, na którym Angra zaprosiła jakichś gości na wokal, a już na pewno tak światowej sławy jak Kursch i Hansen. A po za tym płyta jak płyta. Rzeczywiście każda nuta oryginalna, co jest domeną tejże kapeli. Angra nigdy się nie wykorzystywała jednego motywu refrenu na kilka utworów, każdy jest inny i przez to ciężko gdziekolwiek się przyczepić :)






Angra
Temple Of Shadows

SPV - 2004 r.




8/10



 -  Aurora Consurgens

 -  Aqua



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!