01. War Nation
02. Song Of The Dead
03. Hammer And Nails
04. Don't Dream In The Dark
05. Grace Of God
06. Dreamer
07. Justice For All
08. Wings Of Heaven
09. State Of The Union
10. Hard Road



"War Nation" to ósmy album legendarnej, liczącej bez mała 30 lat prze-potężnej formacji Tank. Jest to drugi album nagrany w obecnym składzie, w którym brak głównego lidera i założyciela zespołu Algy'ego Warda. Nie szkodzi. Jest przecież Doogie White, a to już powinno wystarczyć.

Album jest właściwie kontynuacją doskonale przyjętego poprzednika "War Machine", który nadal prezentuje ten sam rasowy brytyjski heavy metal. Pełno tu mocarnych utworów jakich sporo w twórczości Tank. Już sam otwierający tytułowy pokazuje, że nie ma tu miejsca na ckliwość i przebojowość. Jest za to ciężko i melodyjnie, ale przede wszystkim prosto od duszy. Po prostu świetny kawałek. Gitary tu wysuwają się na pierwszy plan, a White śpiewa rewelacyjnie. Zresztą zawsze swym potężnym głosem wzbogacał zespoły, w których się znajdował (Rainbow, Midnight Blue, Praying Mantis). Ten zabójczy riff też jest taki, a nie inny. Cliff Evans mówi: "'War Nation" to tytułowy utwór, który otwiera nasz nowy album i przygotowuje nas na to co dalej nastąpi. Klasyczny gitarowy riff mógłby śmiało znaleźć się na dowolnym legendarnym albumie rockowym z lat 80-tych, a refren utworu łagodnie zapada w pamięć...". Pełna perfekcja wykonania.

Prosto od duszy i z heavy metalowym pazurem zostały nagrane również agresywne "Song Of The Dead" i "Hammer And Nails". Wspaniały duet gitarzystów Evans i Tucker spisuje się tu jak i na całości materiału brawurowo. "Don't Dream In The Dark" wybrany jako utwór promujący był bardzo trafnym wyborem, ponieważ kawałek jest żwawy, dynamiczny, no i chwytliwy. Z pewnością zachęci każdego konesera heavy metalu do kupna płyty. No i "Dreamer"... mocny kandydat do rankingu na najlepszą balladę heavy metalową. Nieco rozczarowuje "Grace Of Gold", w którym uświadczymy trochę udziwnione jednak bardzo typowe patenty i zagrywki. Ogólnie mam wrażenie, że lepiej wypadły numery napisane przez Tuckera i White'a.

"Justice For All" to kawałek w stylu Dio-wego "We Rock", ale w tym wcieleniu wychodzi tak sobie. "State Of The Union" to powrót do korzeni, bowiem kawałek bardzo typowy dla wczesnej twórczości Tank, tak z okolic płyty "This Means War". Na koniec instrumentalny majstersztyk "Hard Road" - miód dla uszu. Może nie wszystkie utwory powalają na kolana, ale trudno się spodziewać na całej płycie killerów w stylu "War Nation" czy "Don't Dream In The Dark".

Zespół po raz kolejny wspiął się na wyżyny swoich możliwości. Udowodnił, że heavy metal wciąż żyje, serwując nam tak wspaniały album. Mam nadzieję, że Tank będzie grał nadal i spłodzi więcej takich rewelacyjnych smaczków.

747 / [ 25.06.2012 ]







Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =




rob [ rob@rob.pl ] 29-06-2012 | 14:37

To jest Doggie w super formie z La Paz to była porażka.


rob [ rob@rob.pl ] 29-06-2012 | 14:37

To jest Doggie w super formie z La Paz to była porażka.






Tank
War Nation

Metal Mind Productions - 2012 r.




9/10




© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!