Już pierwsza płyta, która doszła do mnie w maju jest pewnym kandydatem do albumu miesiąca w Metalside. Nowy krążek Iron Savior, przekonał wszelkich niedowiarków, że i bez Kaia Hansena Piet Sielck potrafi pisać i nagrywać niezłe utwory. Wielu sądziło, że po odejściu Kaia grupa straci na wartości. Do tego ostatni album "Dark Assault" nie był tak dobry jak jego poprzednik "Unification" (zresztą znakomity krążek). Pojawiły się komentarze, że po prostu z Iron Savior uszło powietrze. Muzycy kapeli doszli widocznie do wniosku, że ostatnie dzieło nie było najwyższych lotów i zabrali się mocno do roboty, dzięki temu mamy tak niesamowity krążek jak "Condition Red".
"Condition Red" utrzymane jest w starym stylu Iron Savior, muzycy nie wprowadzali na siłę jakiś nowości, po prostu nagrali ponad godzinę melodyjnego speed/power metalu, który momentami może kojarzyć się z Judas Priest (nawet środkowa część "Protector" kojarzy się z "Electric Eye"). "Condition Red" na pewno przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom power metalu, praktycznie wszystkie utwory zawierają sporą dawkę wyśmienitych melodii i równie dobrych riffów, można odnieść również wrażenie, że Piet śpiewa niby tak samo dobrze jak wcześniej, lecz to co zrobił na "Condition Red" powali wszystkich maniaków power metalu, jego wokale są po prostu znakomite. Wydaje mi się, że wielu będzie próbowało oceniać nowy album Iron Savior stawiając go w konfrontacji z "No World Order" Gamma Ray. Kai postanowił skupić się w 100 % na swoim macierzystym zespole, ogromna większość fanów siłą rzeczy chce porównać obydwa albumy, myślę że to trochę nie tak, w końcu Iron Savior i Gamma Ray to dwa inne zespoły, grające inną muzykę. Kiedyś Kai grał w Iron Savior, ale to już historia, teraz gra tylko w Gamma Ray, która zresztą nagrała świetną płytę i chwała im za to, jednak porównywanie obu krążków nie ma sensu. Ja chciałbym postawić "Condition Red" obok znakomitego "Unification". Słuchając poszczególnych utworów dochodzimy do wniosku, że nowy krążek wypada lepiej niż wspomniany wyżej "Unification", praktycznie każdy utwór mógłby iść na singla promującego album (swoją drogą to ciekaw jestem, jaki kawałek będzie pierwszym singlem). Wszystkie kompozycje wpadają w ucho zaraz po pierwszym przesłuchaniu, wszystkie naładowane są ogromną dawką melodii, znakomitych riffów, wszystkie są bardzo czadowe, właśnie te elementy sprawiają, że nie można się od "Condition Red" oderwać, przynajmniej raz dziennie muszę przestudiować nowy krążek i pomimo, że na półce czekają inne, pewnie nie mniej ciekawe krążki, ja dalej katuje nowy album Iron Savior. To musi o czymś świadczyć, nie ? Gwarantuję, że od razu zakochacie się we wszystkich utworach, nie ma sensu rzucać tytułami, bo musiałbym wymienić całą płytę. "Condition Red" po prostu zmiażdżył poprzednią płytę "Dark Assault", moim zdaniem lepszy jest nawet od "Unification". Pamiętam, jak zasłuchiwałem się w "Unification", myślałem wtedy, "lepiej już nie można" - słuchając "Conditon Red" już wiem, że można.
Krążek wychodzi dopiero 6 czerwca - nie przegapcie go!
Krzysiek / [ 20.05.2002 ]
|