1. Zrywając sidła
2. Nadzieja milczących
3. Źródło esencji
4. Biała Księga
5. Kompas
6. WymaŻona
7. Klucz do Antidotum



Jakiś czas temu zrecenzowałem album "III", który bardzo przypadł mi do gustu. No i minął rok i od dłuższej chwili obcuję z kolejnym wydawnictwem projektu Spinofonia. Przypomnę, że tu szefem jest Dawid Kielar, który zaprasza przeróżnych gości. Całość muzyki jest instrumentalna, a Dawid odpowiada za perkusję i cyfrowe pianino. Dla gości pozostają gitary, skrzypce i bas. Czym się różni najnowsza płyta od tej poprzedniej? Krótko mówiąc - niczym.

Na album "4" trafiło siedem kompozycji, które przenoszą nas w świat wyobraźni. Dokładnie tak samo jak było na poprzedniej płycie. Mamy tytuł utworu i muzyczną wariację na ten temat. Możemy sobie sami odpowiedzieć/wymyślić co autorzy mieli na myśli, jaki jest przekaz. Z drugiej strony możemy też pozwolić, żeby ta muzyka sobie swobodnie płynęła i słuchać jej bez większej "rozkminy". A dzieje się tutaj naprawdę dużo. Sporo w każdym z utworów się dzieje. Są częste zmiany rytmu, nastroju, czy też tempa. Sporo ozdobników, ciekawych zagrywek i nieoczekiwanych zmian narracji. Nie brakuje tutaj rockowych/metalowych riffów, pięknych, folkowych skrzypiec, czy przyjemnych klawiszy.

Każdy kolejny numer to osobno namalowana historia. Od typowo metalowego "Zrywając sidła" (tu nawet podwójna stopa się pojawia) po dość leciutki i mocno liryczny "Kompas". Bardzo ulotny i delikatny w swoim przekazie. Jak napisałem wcześniej - muzyka jest instrumentalna. Ale tu ważna uwaga: nie brzmi to jak podkład, do którego zabrakło wokali. Każdym kolejnym utworze mamy wiodący instrument (potrafi on się zmieniać), który prowadzi nas przez historię. Raz jest to gitara, raz skrzypce, a czasami klawisze. Te wiodące instrumenty nakładają się na siebie, zazębiają i mieszają. Tworzy to świetny efekt wielowarstwowej opowieści. Posłuchajcie na przykład "Wyma-żona". Tam na zmianę kolejne instrumenty prowadzą narrację. A tylko nasza wyobraźnia dopowiada resztę.

Spinofonia to ciekawy pomysł na muzykę i jej przekaz. Chylę czoła przed autorami tej muzyki. Naprawdę trzeba mieć szerokie horyzonty i umiejętności kompozytorskie, żeby to wszystko tak poskładać. Do tego współpraca z różnymi gośćmi - tu też ciekawie to wyszło. Wiadomo, każdy muzyk po swojemu podchodzi do grania, ma swoją wizję i pomysły. Dzięki temu "4" ma sporo świeżości i pełna smaczków. Słucham tego materiału z przyjemnością i zupełnie mi się nie nudzi.

Dawid Kielar postanowił (i efektownie zrealizował) pomysł muzyki, która maluje obrazy w naszej głowie. Tak było przy okazji "III" i tak samo jest tutaj. Ja nie wiem dokładnie na czym to polega, ale kurde bele - to po prostu działa. Słuchając tych utworów w mojej łepetynie tworzą się historie, pojawiają się jakieś wątki i "wydarzenia". Co ciekawe przy kolejnych odsłuchach mój mózg (he?) prowadzi inną narrację i kreśli mi inne "widoki". Trochę to dziwne, no ale co poradzić?

Zrywając sidła:



Piotr "gumbyy" Legieć / [ 27.09.2026 ]




 -  III





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Spinofonia
4

Spinofonia - 2026 r.




9/10



 -  III



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2026 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!