Natchniony duchem wytwórni Zoharum - New Experimental Art mam możliwość obcować z twórczością nieżyjącego od sześciu lat Tomasza Twardawy (udzielającego się w projektach Zilch, Ładne Kwiatki, Godzilla) zamkniętą w jego kolejnej emanacji - Genetic Transmission. Materiał ten jest reedycją albumu z 2004 roku, wówczas ukazanego na płycie CD-R w ściśle limitowanej ilości, w specjalnym "bandażowym" opakowaniu, wykonanym przez samego Tomasza Twardawę. I jako ciekawostkę dodam, że jeden z egzemplarzy trafił na wystawę do Muzeum Sztuki Współczesnej w Barcelonie. Z kolei wytwórnia Zoharum wydała ten materiał na CD w czteropanelowym ekopaku, powstałym w oparciu o zdjęcia tego wydania autorstwa Macieja Mutwila (Dead Factory). Tomasz Twardawa wspominał, że "My Inspiration Is You" został stworzony z furii, bólu i nienawiści. Czyli emocji i doznań doskonale znanych rzeszy fanów muzyki metalowej. Jednak zapewniam was, że transformacja i później manifestacja tych emocji jest diametralnie inna niż w muzyce metalowej. Nie znajdziecie tutaj szybkich wyładowań agresywnych, głośnych beatów ani uderzeń, a zupełnie coś innego - niekonwencjonalnego, wręcz anty-muzycznego, nieziemskiego i bezdusznego.
"My Inspiration Is You" to zgiełk... hałas... chaos... Jednak kontrolowany, przemyślany na tyle by kompozycje tworzyły jakąś całość i powtarzalność niezidentyfikowanych form sonicznych. Możemy tylko sobie wyobrażać co było bazą do powstania poszczególnych dźwięków. Przeróżne odgłosy, buczenia i sprzężenia mechaniczne, elektryczne oraz elektroniczne o różnych częstotliwościach i natężeniu. Instrumenty perkusyjne. Rozbite szkło. Ludzka mowa. Odgłosy fauny. Wszystko poddane transformacji, aberracji i mutacji do tego stopnia by zupełnie stracić wieź z pierwotnym wzorem dźwiękowym. Jedyną identyfikowalną ścieżką dźwiękową jest fragment chóralnej pieśni religijnej wplecionej do noise'owych zakłóceń.
W efekcie całość przeraża swoją formą dźwiękową. Pierwotne emocje towarzyszące twórcy - furia, ból i nienawiść - również uległy transformacji i mogą wywoływać w słuchaczu lęk czy inne nieprzyjemne doznania stymulujące do rożnych wizualizacji. Dźwięki torturują nasz umysł przez ponad 70 minut. Aż strach pomyśleć co by się stało z umysłem gdyby został poddany takim obrazom dźwiękowym dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, przez dłuższy okres.
Paweł "Pavel" Grabowski / [ 26.05.2026 ]
|