Victorians - "Eydis jest naszym oczkiem w głowie"


Zespół Victorians to dosyć oryginalna sprawa jeśli chodzi o naszą scenę muzyczną. Tworzą i grają zjawiskową muzykę, a w dodatku budują wokół niej swój świat. Swój debiut "Aristocrats' Symphony" wydali własnym sumptem i o ten krążek pytam najwięcej. Ponadto wokalistka Eydis i basista Vi opowiadają o tworzeniu muzyki, o epoce wiktoriańskiej i koncertowych wyzwaniach. Zapraszam serdecznie do wywiadu i zapoznania się z muzyką Victorians.





MetalSide.pl: Cześć! Po raz pierwszy gościcie na łamach naszego serwisu, więc tradycyjnie poproszę o kilka słów z historii zespołu. Jak powstaliście, jak wyglądały pierwsze lata itp., itd.

Eydis: Wszystko zaczęło się od... muzyki! No i potrzeby jej tworzenia. Zazwyczaj wszyscy, którzy wykonują lub tworzą muzykę natrafiają na podobnych sobie, zawiązują przyjaźnie, pomagają sobie wzajemnie, wymieniają się doświadczeniami - u nas było podobnie. To właśnie początek naszej historii. Trzeba tylko iść za ciosem i nie ustawać w połowie drogi. Trzeba dać sobie czas na urzeczywistnienie marzeń. Okazało się, że muzyka jest dla nas doskonałym nośnikiem, który może ukazać innym naszą wizję świata. Dzisiejsza rzeczywistość często ogranicza ludzi, a oni nie pozwalają sobie na urzeczywistnianie swoich marzeń. Ba! część nawet przestała marzyć - stąd walka o ów fantastyczny, pełen magii wymiar rzeczywistości.
Na przełomie 2010/2011 roku, doszło do nas ostatecznie, że temu chcemy się poświęcić. Oczywiście również koncertowaniu, któremu zawsze towarzyszą bardzo silne emocje i spotkania twarzą w twarz z odbiorcami - fanami, a to nakręca nas najbardziej. Trzeba do tego być zawsze sobą i być szczerym, bo słuchacz wychwyci fałsze (nie tylko te muzyczne) i nie da się wciągnąć w świat, którego sami autorzy nie czują...

Skąd bierze się ta inspiracja XIX-wieczną kulturą? O co z tym wszystkim chodzi? (śmiech)

Eydis: no cóż... biorąc pod uwagę fakt, że dzisiaj życie pędzi na złamanie karku, część ludzi przestaje komunikować się ze sobą w bezpośredni sposób, odkrycia nie są już dla większości wspaniałym wydarzeniem, słowo honoru przestało istnieć... Wybraliśmy epokę wiktoriańską ponieważ posiadała ona spokojniejszy oddech, magię tworzenia, magię spotkań twarzą w twarz z rozmówcą, z odkryciami, z muzyką i innymi przejawami sztuki. To był powrót do innych wartości. Jakby nie było pięknie, oczywiście epoka wiktoriańska (jak każda inna epoka) miała również swoje mroczne sekrety, ale, z perspektywy teraźniejszości, możemy czerpać z tego to, co najpiękniejsze, najbardziej inspirujące: wielkie, pełne rozmachu bale i koncerty, piękne stroje; cudowne malarstwo i literatura, wielkie odkrycia i cudowne wynalazki, bajeczne podróże...

"Revival" to Wasza pierwsza płyta w dyskografii. Jak wyglądało jej nagrywanie, gdzie to się odbywało i czy dzisiaj jesteście zadowoleni z efektu końcowego.

Vi: Samo nagranie zostało dokonane w MP Studio w Częstochowie na przełomie czerwca i lipca 2012 roku w miłej atmosferze letniego lenistwa ;) W praktyce to była ciężka, ale i satysfakcjonująca harówka, jako że dla większości z nas było to pierwsze zetknięcie z realiami studyjnymi. Producentem i realizatorem krążka jest Mariusz Piętka, który nagrywał m.in. pierwszą płytę Pathfindera, w związku z czym nie było to jego pierwsze zetknięcie z “symfonicznością”. Całość była zorganizowana profesjonalnie i to dzięki temu udało się nagrać płytę w tak krótkim czasie. Niesamowitym przeżyciem było dla nas zarówno nagrywanie poszczególnych partii, jak i sama praca nad brzmieniem zarejestrowanego materiału. Muszę przyznać, że dopiero w studiu materiał nabrał ostatecznego kształtu kompozycyjnego, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni :)

Płytę wydaliście własnym sumptem... Nikt nie był zainteresowany wydaniem tego materiału, czy też z góry założyliście, że wszystko robicie sami?

Vi: Materiał wydaliśmy samodzielnie. nie szukając wydawcy. Chcieliśmy niezależnie zaprezentować się fanom i sprawdzić potencjał naszych możliwości. Myślę, że dopiero teraz po 4 miesiącach od ukazania się albumu, mamy dobrą świadomość tego, co reprezentujemy i zaczniemy się zastanawiać nad ewentualnym poszukiwaniem wytwórni.

Jak wygląda promocja tego albumu? Recenzje, wywiady? Jaki jest odbiór Waszej płyty wśród fanów i dziennikarzy?

Vi: Doczekaliśmy się kilkudziesięciu bardzo pozytywnych recenzji, było też kilkanaście wywiadów. Cieszymy się z każdego nowego fana na FB, jak i na YT :) W chwili obecnej pracujemy nad naszym pierwszym teledyskiem i nad troszkę bardziej oryginalną formą promocji jaką jest gra komputerowa, oczywiście osadzona w czasach “wiktoriańskich”, w której fani będą mogli rozwiązać tajemnicę zaklętego dworu i poznać bliżej członków zespołu :)

Co najbardziej zaskoczyło Was w recenzjach? Były jakieś niespodziewane porównania? Albo zupełnie chybione zarzuty (śmiech)?

Eydis: Chyba największym zaskoczeniem dla mnie były... pochwały ;) Serio, płyta kosztowała nas dużo ciężkiej pracy i jesteśmy z niej dumni, ale nie spodziewałam się tak dobrego odzewu ze strony mediów :) A tu dużo pochwał! Może jeszcze zaskoczeniem było dla mnie porównanie nas do Therionu albo Kamelotu, bo - szczerze mówiąc - nie pomyślałabym sama o takich podobieństwach i nadal ich nie zauważam, natomiast porównania do Nightwisha nie zdziwiły mnie w cale, ponieważ większość zespołów z wokalem damskich, w którym w dodatku występują partie operowe lub semi-operowe nasuwają skojarzenia z ich pierwszą wokalistką - Tarją Turunen, która wypromowała ten styl śpiewania.

A mnie te pochwały zupełnie nie dziwią (śmiech). Przyznaje szczerze, iż "Revival" po prostu mnie oczarowała... W szczególności jeśli chodzi o stronę wokalną, bo tak świetnie zaśpiewanej płyty to dawno nie słyszałem. Pochwalcie się tym "Skarbem", który u Was śpiewa.

Vi: Eydis jest naszym oczkiem w głowie oraz głównym atutem zespołu. To właśnie jej głos był głównym powodem, dla którego powstał zespół. Znaczna większość odbiorców naszej muzyki jest zachwycona jej charakterystycznym mezzosopranowym głosem oraz umiejętnością śpiewania zarówno operą jak i rozrywką :) To unikalne połączenie klasyki, podniosłości i “pazura” w głównej mierze buduje charakter wykonywanych przez nas utworów.

W recenzji płyty napisałem "od razu muszę zwrócić uwagę, że to właśnie głos którym śpiewa Eydis jest tutaj głównym punktem programu. Instrumenty raczej uzupełniają wokalistkę...". Jak panowie instrumentaliści zaopatrują się na takie postawienie sprawy?

Vi: Jest to celowy zabieg, który kosztował nas wielu osobistych wyrzeczeń, ale myślę, że było warto. Na kolejnej płycie pojawi się więcej eksperymentów instrumentalnych, więc będzie możliwość porównania, co w praktyce sprawdza się lepiej.

Na płycie nie brakuje bardziej metalowych numerów (na przykład "Servants Of Beauty"), to tylko taka mała odmiana, czy przykładacie uwagę, żeby takie numery też pojawiały się w Waszym dorobku?

Vi: Materiał “Revival” powstawał głównie z myślą o graniu koncertów. Na drugim krążku znajdą się bardziej zróżnicowane kompozycje. Mimo iż zdecydowanie reprezentujemy nurt symfonicznego metalu, nie chcemy zamykać się w jakichś ścisłych ramach i mamy zamiar popuścić wodze fantazji :)

Na "Aristocrats' Symphony" sporo jest dodatków i smaczków takich jak klawiszowe plamy, czy tła, smyki, czy inne przeszkadzajki". To wszystko pojawia się już na etapie komponowania muzyki, czy dopiero później ozdabiacie bardziej "surowe" numery?

Eydis: Zasadniczo to jedno i drugie. Czasami zdarza się, że od razu mamy w głowie prawie cały zakres orkiestracji, ale i tak zawsze po ukończeniu utworu coś jeszcze zmieniamy, dodajemy, aby wzbogacić tzw. “tło” lub właśnie odejmujemy, aby nie przeholować z instrumentarium - czasem co za dużo, to nie zdrowo ;)

Hmm... nie wydaje mi się, żeby na płycie wydanej własnym sumptem moglibyście pozwolić sobie na zatrudnienie prawdziwej orkiestry. Uchylicie rąbka tajemnicy i powiedzie jak to było nagrywane?

Vi: Całość skomponowanych przez nas orkiestracji została zagrana przez “komputer”. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby efekt końcowy brzmiał możliwe realnie. Mimo wszystko, użyte dźwięki pochodzą z prawdziwych instrumentów i jestem bardzo zadowolony z końcowego efektu.

A jak ogólnie wygląda komponowanie muzyki w obozie Victorians? Kto ma najwięcej pomysłów i planów? Komponujecie wspólnie, czy jest raczej sztywny podział obowiązków?

Eydis: Komponujemy wszyscy, nie ma sztywnych podziałów. Na płycie, są utwory, które były pojedynczym pomysłem każdego z nas, uzupełnione później wspólnie lub od razu skomponowane wspólnie :) W każdym z nas siedzi to muzyczne “coś”, co nakręca nas do tworzenia muzyki :)

Przesłuchałem "Aristocrats' Symphony" na pewno kilkanaście razy i do dzisiaj nie potrafię wybrać numeru, który zrobił na mnie największe wrażenie. A jakie są Wasze ulubione kawałki z płyty?

Eydis: Ou...ulubiony kawałek? Chyba "Don't Let them Cut My Wings", ze względu na tekst... Tak naprawdę to wszystkie lubię. W końcu to nasze “dzieci” ;)

Koncertujecie? Lubicie grać przed publiką? Gdzie w najbliższym czasie będzie można Was zobaczyć na żywo?

Vi: W chwili obecnej na ten rok mamy potwierdzonych kilka występów w Polsce oraz jeden za granicą. Najbliższe koncerty odbędą się we Wrocławiu, Łodzi oraz Bolkowie.

A jak wygląda Wasze granie na koncertach? Na płycie sporo jest dodatków, które na pewno trudno odtworzyć w koncertowych realiach. Dajecie radę, czy jednak gracie bez tych wszystkich bajecznych ozdobników?

Vi: Na koncercie można usłyszeć pełne brzmienie kompozycji, w tej kwestii udało się nam przygotować bez żadnych kompromisów :) Muszę też przyznać iż jeden utwór wykonujemy w rozszerzonej wersji względem tego, co można usłyszeć na płycie, w związku z czym serdecznie zapraszam na nasze koncerty ;)

Czym zajmujecie się na co dzień? Bo wiadomo, że z muzyki to raczej w naszym kraju nie wyżyje się...

Vi: Żyjemy muzyką, ale oczywiście musimy posiłkować się bardziej przyziemnymi zajęciami takimi jak programowanie, bibliotekarstwo czy przedstawicielstwo handlowe ;)

I to byłoby tyle z mojej strony. Na koniec tradycyjnie poproszę o kilka słów dla czytelników serwisu MetalSide.pl, a ja dziękuję za odpowiedzi i poświęcony czas.

Vi: Wierzcie w swoje możliwości i realizujcie swoje marzenia. Niech nasza muzyka będzie dla was natchnieniem oraz dowodem na to, że sny mogą się spełnić! Pozdrawiamy!


Autor: Gumbyy

Data dodania: 13.02.2013 r.



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!