Hunter - "25 lat w szaleństwie"


Hunter w naszym kraju to bardzo popularny zespół. Płyt może i nie wydają za często, ale na koncertach gromadzą tłumy ludzi. Rok temu zagrali na Sonisphere Festival przed Iron Maiden, a teraz zagrają przed Metallicą. To musi robić wrażenie. Zespół obchodzi 25-cio lecie swojego istnienia i z tej okazji ukazało się okolicznościowe wydawnictwo. Jak sami widzicie nie brakowało tematów do rozmowy. Paweł "Drak" Grzegorczyk bardzo ciekawie opowiada o tym co dzieje się wokół i w środku zespołu Hunter. Specjalnie już nie przedłużając - zapraszam do wywiadu.





MetalSide.pl: Cześć! Zagracie na Sonisphere Festival przed Metallicą. To chyba taki koncert o którym marzy każdy muzyk?

Paweł "Drak" Grzegorczyk: Tak, zagramy z największym metalowym zespołem świata. A dla mnie nie tylko metalowym. To jest cios. Pod każdym względem. Tak do końca jeszcze do mnie to nie dotarło. Po ubiegłorocznym Sonisphere z Iron Maiden w roli głównej myślałem, że już nic większego nam się nie przydarzy a tu taki numer... :)))

A jak wspominasz zeszłoroczną edycję, gdzie zagraliście przed m.in. Motorhead i Iron Maiden?

To było niesamowite przeżycie. W końcu to plakat Ironów wisiał jako pierwszy w moim pokoju za czasów szczycieńskiego ogólniaka. Wydawnictwo "Live After Death" do tej pory należy do moich kultowych pozycji. Motorhead to kolejny zespół na którym się wychowywaliśmy. Same legendy. Pozostałe zespoły jak Volbeat czy Killing Joke to również pierwsza liga w ich stylach. Wielka nobilitacja, totalne spięcie dupy i jeden z naszych najlepszych koncertów jakie zagraliśmy :) Determinacja była więc ogromna. Do tego dwie sceny grały na zmianę i w efekcie tego, że byliśmy headlinerem sceny polskiej nasz czas koncertu był po Motorhead i przed Ironami :) Masakra... Organizacyjnie mistrzostwo świata. LiveNation to full profesjonalizm, światowy poziom. Żadnych obsuwek czasowych, wszystko na spokojnie i konkretnie. Aż dziwne, że tak u nas można. Kilkanaście osób i pełen spokój a nie - jak zazwyczaj - kilkadziesiąt i wszyscy wkurwieni :) Warunki na Sonisphere sprawiły, że można było skupić się wyłącznie na graniu, bez bonusów backstageowych, których ludzie nie znają a które mogą położyć nawet najbardziej doświadczony i zaprawiony w bojach band. Pełen pokłon. Cieszę się na sama myśl, że to ten sam festiwal. Mam nadzieję, że przyłożymy jeszcze mocniej.

Ok. Świętujecie właśnie 25 lat istnienia i z tej okazji fani otrzymali wydawnictwo "Hunter XXV lat później". 3 CD i 2 DVD to sporo materiału. Opowiedz cóż wyjątkowego można znaleźć na tych krążkach?

To pozycja dla prawdziwych fanów zespołu. Im także ją zadedykowaliśmy. 25 lat w szaleństwie. i to chcieliśmy w jakiś sposób zebrać do kupy. Znajdują się tutaj dwa duże koncerty. Jeden z Wytwórni Filmów Fabularnych z Wrocławia. Z Broozem na bębnach. I drugi, z warszawskiej Stodoły, po wydaniu "HellWood" z Darayem, który zastąpił Grześka. Do tego klipy, ponad 1800 fotek, także z zamierzchłej przeszłości oraz paradokument - "Hunter - XXV wcześniej" w którym udział wzięli dawni muzycy, osoby zaprzyjaźnione a wszystko przeplatane archiwaliami z początków istnienia, zgrywane z taśm VHS :) Jednym słowem sentymentalna przejażdżka przez ćwierćwiecze :) To tak z grubsza odnośnie 2DVD. Natomiast na 3CD znalazły się oprócz wymienionych koncertów stare demówki, niepublikowane utwory, wersje polskojęzyczne, nagrania z pierwszego naszego koncertu blisko 30 lat temu, na sali gimnastycznej we wspomnianym wcześniej LO. To bardzo mocne rzeczy :) Mnóstwo pracy włożyliśmy w to wydawnictwo, ale kilka dni temu okazało się, że w podsumowaniu 2011, w kategorii DVD Rocku pisma Teraz Rock zajęliśmy #1! CZAD! Dostaliśmy także nominacje do Fryderyków.

Naprawdę sporo tego. Skąd nazbieraliście tyle materiału? Wrzuciliście na to DVD wszystko to co mieliście pochowane w swoich archiwach? Czy jeszcze są jakieś nieopublikowane rarytasy?

To zaledwie mała część tego co posiadamy, więc takie wydawnictwo zwierałoby pewnie kilkanaście płyt DVD a nie dwie :) Może kiedyś będziemy je zamieszczać na youtube. Zobaczymy. Niepublikowanych rzeczy jest również całkiem sporo. Może z czasem?

Fani byliby wniebowzięci... Czy szykując się do wspomnianego koncertu w szczycieńskim liceum ogólnokształcącym przeszło ci przez myśl, że z Hunterem będziesz nagrywał płyty, jeździł w trasy po całej Polsce i grał na największych festiwalach?

Oczywiście :) Każdy kto zakłada zespół marzy o czymś takim od samego początku. Pamiętam jak czasem jeździłem ze Szczytna do Olsztyna i zastanawiałem się czy kiedyś spełni się marzenie zagrania w tym mieście? A za chwilę zagramy przed Metalliką... Marzenia się spełniają. Czasem tylko trzeba na nie trochę poczekać... :) I najważniejsze - nie poddawać się!

Nic dodać, nic ująć! Tutaj nasuwa się kolejne pytanie. Czy dzisiaj jesteś zadowolony z miejsca w którym obecnie jest Hunter? Czy spoglądając wstecz masz satysfakcję z tego co osiągnęliście?

Spoglądając wstecz to była dłuuuga droga dlatego wolę skupić się na chwili obecnej i patrzeć w przyszłość. Mamy wciąż po latach dla kogo grać. Właściwie to już czwarte pokolenie fanów, liczą dziesięcioleciami. Ludzie śpiewają z nami na koncertach po kolei wszystkie kawałki, ostatnia trasa pobiła wszystkie poprzednie, Sonisphere.. Można oszaleć :) Ale wracając do przeszłości pamiętamy, że różnie bywało. To garb, którego trudno się pozbyć. Przypomina sinusoidę, raz wyżej raz niżej, dlatego staramy się cieszyć chwilą, bo za chwile może być już mniej fajnie.

Jakie są najbliższe plany zespołu Hunter? Co będzie działo się w 2012 roku, oprócz Sonisphere Festival?

Nowa płyta. Jesteśmy w fazie przygotowań. Zbieramy pomysły i niedługo zaczniemy to ogrywać na próbach a jak już będzie ok, to do studia. Liczymy na to, że na jesienna trasę ruszymy już z nowym materiałem promując nowa płytę. Następne w kolejności jest wydawnictwo Unplugged. To tez może być mocny temat :)

Nowa płyta - to brzmi nieźle. Sporo koncertujecie... któryś z koncertów wspominasz najczęściej? Który z nich zapadł ci w pamięci w sposób szczególny?

Przez tyle lat trochę się ich zdarzyło. Na pewno Sonisphere 2011, na pewno wszystkie koncerty Woodstockowe, ale także małe koncerty klubowe jak w Nidzicy, gdzie zalało dziedziniec i trzeba było przenieść sprzęt do sali rycerskiej, by po czterech godzinach zagrać przy dwóch tylko reflektorach, do tego białych i błyskawicach raz po raz rozświetlających witraże. To był klimat :) Kiedyś w Koszalinie wysiadł prąd i zagraliśmy akustycznie. Naprawdę akustycznie, bo zwykle koncert akustyczny oznacza gitary akustyczne podłączone do pieców gitarowych i całej tej elektrowni. A tu były tylko suche gitary akustyczne i nic więcej. Wokal na sucho, i futerał gdzie ludzie wrzucali drobniaki :) To też było niezłe przeżycie :) Zwłaszcza, że to był Mystic Tour, wiec jechaliśmy ze wszystkimi zespołami na ostro i metalowo i oni zagrali ostro i metalowo. Nam wyłączyli prąd więc po raz pierwszy chyba zagraliśmy unplugged. Później zdarzyło się to samo w Raciążu, mieście rodzinny Picika. Najpierw byliśmy świadkami porachunku kibiców, gdy okazało się, że Błękitni Raciąż pokonali rywali z Baboszewa i rozżaleni kibice pokonanych chcieli rewanżu na ulicy przed domem kultury w którym mieliśmy grać. Ależ było po pyskach.. A karawany pogrzebowe krążyły dookoła jak sępy. Raciąż bowiem znany jest z tego, że na jednej ulicy można nawet znaleźć 5 takich zakładów. A liczy sobie jedynie 5 tys mieszkańców.. Później wysiadł prąd, ale że na koncercie był Burmistrz, wezwano strażacki agregat prądotwórczy. Niestety za małej mocy więc starczyło tylko na piec Picika i mój wokal. To był dopiero koncert :D Ale to tylko kilka przykładów. Takich perełek przez te ćwierć wieku było jeszcze wiele :)

Stuknęło Wam 25 latek, a w dyskografii zespołu tylko 4 płyty studyjne. Dlaczego jest tak mało tych pozycji?

A tak jakoś wyszło :) Na początku w ogóle nie było szans na nagranie płyty, przez wiele wiele lat, później brak wydawcy, a od pewnego czasu chęć złapania dystansu do poprzedniej płyty. Nie uważamy, że nagrywanie płyt rok w rok jest dobre. Płyty byłyby zbyt do siebie podobne, a tego nie chcemy.

Hunter przeszedł na tych 4 płytach sporą muzyczną przemianę. Od thrash metalowej "Requiem" do całkiem różnorodnej "HellWood". Jakbyś to podsumował?

Rozwijanie, dorastanie, otwieranie, przełamywanie, przeginanie :D Może właśnie tak?

Może być (śmiech). Płyta "HellWood" to dosyć ciekawy koncept album. Opowiesz szerzej o tym zamyśle i koncepcji?

Po mocno antypolitycznej T.E.L.I.. przyszedł czas na coś innego, a że jak powiedział jeden z głównych bohaterów Underground Kusturici - kochamy teatr :) więc na tapetę poszły filmy. Niedokładne jest stwierdzenie, że to nasze ulubione, bo to sugeruje, że na tym się kończy. To tyko kilka filmów spośród ulubionych ponieważ jest ich od pyty. Tematów więc byłoby na kilka a może kilkanaście płyt. I tych filmów wciąż przybywa. :) Temat filmowy dotyczy zwłaszcza tekstów i okładki. Muzycznie tylko kilka ociera się o filmówkę a zwłaszcza Arges, który jest naturalną kontynuacją takich piosenek jak "Siedem" czy "Osiem".

Ta płyta wzbudza różne, często skrajne opinie. Nie brakuje oczywiście bardzo pozytywnych, ale pojawiają się też negatywne. Jak podchodzisz do takich ocen i recenzji?

Pewnie wszyscy pomyślą, że kłamię ale naprawdę nie słyszałem jeszcze żadnej negatywnej opinii.. Może nie byłem we właściwym miejscu i czasie. Ale wcale tego nie żałuję. Za to pozytywnych i owszem, całkiem sporo :) Mnóstwo osób uważa, łącznie ze mną zresztą, że to najbardziej dojrzała, najlepiej brzmiąca nasza płyta.

Wracasz do wcześniejszych albumów Huntera? Jak dzisiaj oceniasz te płyty?

Każdą nadal bardzo lubię. Każda podsumowywała jakiś dłuższy okres naszego istnienia i życia a nasze płyty są właśnie tego odzwierciedleniem. A najbardziej lubię "HellWood" ponieważ łączy jak żadna wcześniejsza wszystkie je razem wzięte plus coś zupełnie nowego. Nieskromne może, ale za to jak szczerze :)

Grunt to szczerość... Przez te wszystkie lata omijały was problemy personalne i zaliczyliście niewiele zmian w składzie. Jaką macie receptę na wspólne dogadywanie się i bezproblemowe funkcjonowanie w zespole?

Przyjaźń. Bez niej się nie uda.

Co spowodowało, że wiele lat temu postanowiłeś zostać muzykiem? Jakie były Twoje pierwsze inspiracje i na kim się wzorowałeś?

Klasyka. Zeppelini, Sabbaci, Purple, AC piorun DC. Później NWOBHM, czyli Def Leppard, Saxon i oczywiście Ironi. Do tego niemiecki metal - Accept, Scorpions, Running Wild, Helloween. Następnie Metallica. To były początki i pierwsze inspiracje. Ale dla odmiany jeśli chodzi o solówki to moją pierwszą inspiracją była ta z piosenki "Dyskoteka-Kurwoteka-Syf" punkowej formacji WC.

A dzisiaj co z tego zostało? Czym się obecnie zachwycasz i czego najczęściej słuchasz?

Lubię wszystkie wymienione wcześniej nadal. Do tego Stone Sour, Slipknot, BLS, Ozzy, Alice In Chains, The Doors, Korn, King Diamond, Massive Attack. Słucham też dużo muzyki filmowej.

Jak sobie wyobrażasz zespół Hunter za 10, czy 15 lat? Myślisz, że dalej będziesz ciągnął ten wózek?

Dopóki tylko starczy sił :D Mam nadzieję, że z długimi brodami i siwymi włosami, ewentualnie bez :D

To byłby widok bezcenny. Na sam koniec chciałbym, żebyś dokończył zdanie: Zespół Hunter to dla mnie:

Postawiłbym kropkę zamiast dwukropka :)

I to byłoby tyle z mojej strony. Dziękuję za udzielone odpowiedzi i poświęcony czas. Na koniec tradycyjnie zostawiam Tobie słowo dla czytelników serwisu MetalSide.pl!

Dziękuję również. Coś na koniec? "Grunt to bujać w obłokach" (Roman Polański).


Autor: Gumbyy

Data dodania: 09.05.2012 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!