Arch Enemy - "Celujemy w dominacje w świecie heavy metalu"


Angela Gossow to charakterystyczna wokalistka. Od dziesięciu lat śpiewa w Arch Enemy i tutaj spełnia się w 100%. Na scenie to prawdziwy wulkan energii i emocji, a poza nią całkiem sympatyczna i zupełnie "normalna" osoba. Na wywiad dla naszego serwisu zgodziła się bez zastanowienia, co nas bardzo ucieszyło. Angela opowiada o koncercie w Warszawie, wrażeniach z pobytu w Polsce, o początkach swojej muzycznej przygody. Nie brakuje też spraw poważniejszych jak zdrowie, czy spojrzenie na otaczający nas świat.. Panie i Panowie serdecznie zapraszam na rozmowę z nietuzinkowym Gościem na naszych łamach!





MetalSide: Hej Angela! Jak się masz? Pierwsze pytanie wydaje się być oczywiste... W październiku Arch Enemy zagrało swój pierwszy koncert w Polsce. Jak zapamiętałaś ten dzień i jakie masz wrażenia po tym koncercie?

Angela Gossow: Było to bardzo pozytywne doświadczenie. Nigdy nie byłam w Warszawie, wiec milo było zobaczyć to dynamiczne i nowoczesne miasto. Wszędzie dużo młodych ludzi i studentów. Przed koncertem rozdawaliśmy autografy w Trafficu i przyszło wielu fanów. Takie sesje to dobra rzecz, bo po koncercie najczęściej nie ma czasu.
Klub Stodoła jest bardzo dobrze wyposażony i ma bardzo dobre warunki techniczne. Zjawiło się około 800 osób, co, biorąc pod uwagę kryzys i Annihilator grający w Warszawie w tym samym dniu, było całkiem niezłym wynikiem. Chcieliśmy połączyć oba koncerty w jeden, ale nie było żadnego odzewu na nasze prośby.
Fani w Polsce kochają metal. Zdecydowanie! Udzieliła nam się fantastyczna atmosfera i świetnie nam się występowało. Granie bynajmniej nie jest dla nas rutyna, każdy koncert jest dla nas szczególnym wydarzeniem i po każdym dobrym koncercie jesteśmy w dobrych humorach, a po kiepskim w złych. Dla zapewnienia - z Polski wyjechaliśmy szczęśliwi!

To bardzo cieszy, że tak Wam się u nas podobało. Ze strony organizacyjnej wszystko było przygotowane tak jak należy? Nie było jakichś problemów?

Koncert był dobrze przygotowany, chociaż było kilka zgrzytów spowodowanych problemami z porozumiewaniem się. Był tez problem z lista gości, ale to się zdarza również w innych klubach. Ktoś zapomniał o liście gości przy wejściu i ludzie nie mogli otrzymać swoich wejściówek. Mały kłopot mieliśmy tez w Polsce z jedzeniem - wszyscy jesteśmy wegetarianami, a nie sadze, żeby ludzie w klubie nawet wiedzieli, co to jest, haha.

Powiedź... jak to możliwe, że wcześniej przez tyle lat nie zagraliście koncertu w Polsce? Oczywiście trzeba od razu zaznaczyć, że chcieliście zagrać u nas w 2009 roku na festiwalu HunterFest, ale wtedy organizator się nie popisał.

Nasz stary menadżer w ogóle nie był zainteresowany organizowaniem tras w Europie Wschodniej. Dla niego to było za dużo roboty. W 2008 roku nasze drogi się rozeszły i teraz sami zajmujemy się swoimi sprawami. Stwierdziliśmy wiec, ze przyszła pora na odkrycie takich miejsc jak Polska. Wiesz, jest tu dużo świetnych kapel i macie dynamiczna scenę metalowa. HunterFest wyszedł z propozycja koncertu, która potwierdziliśmy, zarezerwowaliśmy loty, ale potem okazało się, że promotor nie zapłaci ani za loty, ani zaliczki. Powiedziano nam, że na festiwalu będzie na nas czekała walizka pełna pieniędzy haha, a było to po tym jak przysłał nam fałszywe potwierdzenia przelewów. Takiemu człowiekowi nie mogliśmy wiec zaufać, zwłaszcza ze inne kapele tez wydymał - to samo zrobił z Opeth, Epica i Tiamat. Wszystkie te zespoły również odwołały swoje występy.
Po tym przykrym doświadczeniu, zaczęliśmy szukać promotora godnego zaufania i w końcu udało nam się nawiązać kontakt z Centrum Klubowym S.C. W. Pękala i oni zarezerwowali nas na jeden dzień kilka miesięcy temu. Ale potem nastąpił wybuch wulkanu na Islandii i rozbił się samolot prezydencki, wiec postanowili przenieść datę koncertu na październik, bo obawiali się słabej sprzedaży biletów. No i w końcu się udało i bardzo się z tego powodu cieszymy!

Hehe... to kiedy teraz możemy spodziewać się ponownej wizyty w naszym kraju?

Myślę, że już w 2011. Spróbujemy zagrać na jakiś polskich festiwalach, ale nie na HunterFest, haha.

HunterFest jako festiwal przeszedł już do historii... Dobrze... zostawmy już kwestię koncertów w Polsce. W 2009 roku ukazała się płyta "The Root Of All Evil" na której znajdują się ponownie nagrane utwory z 3 pierwszych płyt. Skąd pomysł na ponownie nagranie utworów na których śpiewał jeszcze Johan "Liiva"? Chcieliście przypomnieć fanom, że dyskografia Arch Enemy nie zaczyna się na płycie "Wages Of Sin"?

Tak, właśnie to chcieliśmy osiągnąć. Przypomnieć ludziom, że zespól gra od 1996 roku i nagrał 3 świetne albumy przed "Wages Of Sin". Spora część młodszych fanów nie zna tej wcześniejszej historii Arch Enemy i poprzez ponowne nagranie naszych ulubionych kawałków, zatoczyliśmy jakby pełne koło. Możemy teraz je odgrywać na żywo bez wprowadzania fanów w zdziwienie. Tchnęliśmy w nasza dyskografie nowe życie.

Angela... sporo koncertujecie i chciałbym się dowiedzieć, czy lubisz życie w trasie? To podróżowanie, samoloty, autokary, hotele i przemieszczanie się z miasta do miasta...

Tak naprawdę to nie lubię podróżowania, ponieważ zawsze boje się, że umrę w wypadku furgonetki, autokaru, czy samolotu. Ale lubię odwiedzać nowe miejsca. Mieszkanie w pokoju hotelowym, czy autobusie nie sprawia mi problemu, musi być tylko czysto. Chcemy grac, bez względu na wszystko. Wiec nie zastanawiam się zbytnio nad rannym wstawaniem, brakiem snu, czy ryzykiem wypadku jeśli tylko wiem, że wieczorem wyjdę na scenę.

Jak doszło do tego, że zostałaś wokalistką Arch Enemy? Coś mi się kojarzy, że chłopaki wypatrzyli Ciebie gdy występowałaś z innym zespołem jako support. Dobrze to zapamiętałem?

Nie, przyszłam na koncert Arch Enemy podczas trasy u boku In Flames. Dałam im kasetę demo, bo miałam nadzieje, ze uda mi się z nimi załatwić jakieś koncerty z Mistress, moja stara kapela. Chłopaki z Arch Enemy zachowali te taśmę i zaprosili mnie rok później na przesłuchania.

Pamiętam jak na stronie internetowej zespołu pojawiła się informacja, że Arch Enemy ma nowy głos. Można było też odsłuchać utworu "Enemy Within". Słuchałem tego kawałka bez opamiętania i cały czas zastanawiałem się "kto do cholery jest tym nowym wokalistą?". A tu nagle BUM! i informacja, że to Angela Gossow śpiewa... Nie obawiałaś się tego jak zostaniesz przyjęta przez fanów?

Byliśmy podjarani. Wiedzieliśmy, że jak tylko wiadomość się rozejdzie, ludzie będą pod wrażeniem. Wtedy kobieta śpiewająca w ekstremalnym zespole była wielka rzadkością. Wiedzieliśmy, że nagraliśmy zabójczy album i nikt nie zgadł, że to kobieta śpiewa. Ujawnienie tego detalu było dla nas prawdziwa zabawa.

Heh... kiedyś wymyśliłem nick określający Ciebie w dosyć specyficzny sposób (haha). Chodzi o słówko BlondAngelica, które jest zbitką słów: Blond, Angel (również od Twojego imienia) i polskiego słówka Diablica (She-Devil) - Blond-Ange-l-ica. To powiedź jak sama byś określiła siebie. Na scenie to niewątpliwie bliżej do Diablicy hehe...

Jestem stuprocentowa ateistka, wiec ani demony ani anioły mnie nie bawią ;-) Osoba, którą widzisz na scenie, to pierwotna część mojej osobowości. Pamiętaj, że my ludzie sami jesteśmy zwierzętami, ale ulegliśmy takiemu udoskonaleniu, że często o tym zapominamy. Uzewnętrzniam te zwierzęcą osobowość jak tylko mogę. To radosne i wyzwalające uczucie. Poza scena natomiast staram się być bardziej cywilizowana haha.

Haha... Piszesz sporo tekstów na kolejnych płytach i trzeba przyznać, że nie należą one to tych przyjemnych. Skąd czerpiesz inspiracje? Czy otaczający nas świat jest naprawdę tak złym miejscem?

O tak, społeczeństwo jest pojebane. Składa się z niewielkiej, bogatej klasy wyższej, która stara się zniewolić ludzi za pomocą podatków, prawa i religii. Wielu ludzi wpada pod koła. Ważne, żeby się edukować, kwestionować autorytety i wynajdywać dziury w systemie. Można uciec i się uwolnić, ale to wymaga odwagi. Uwolnić od politycznych i religijnych dogmatów, otworzyć oczy i odkrywać świat albo przez literaturę i internet, albo przez podróżowanie. Wiedza to potęga. Pamiętajcie, żeby się kształcić

Przed Arch Enemy śpiewałaś w innych zespołach. Wspomniałaś kiedyś, że były tam jakieś polskie akcenty. Poproszę o kilka szczegółów...

Gitarzysta i perkusista w Asmodina obaj byli Polakami. Nauczyli mnie jedynie brzydkich wyrazów haha.

Haha... tego mogłem się domyśleć... Ostatnio wyczytałem na jednym z portali, że udałaś się na badania lekarskie i miało to związek z niedawno wykrytą chorobą u Nergala. Postanowiłaś jeszcze bardziej zadbać o siebie? A wiesz, że znaleziono dawcę szpiku dla Nergala?

Poszłam oddać szpik, a nie na badania, ale zalecam każdemu, kto się czuje chory lub słabo, żeby poszedł się przebadać. Nigdy nie wiadomo, czy zasadnicza dolegliwość to tylko zmęczenie/wypalenie, czy coś poważniejszego. Wiem, ze Nergal tyra jak koń tak samo jak ja i że koncertuje tak samo dużo jak my. Wiec pewnie nigdy nie zadał sobie trudu, żeby iść i się przebadać, bo był po prostu zbyt zajęty. Z nami jest podobnie. Od lat nie byłam u lekarza. Nigdy nie mam na to czasu.
Tak, wiem, że znaleźli dla niego dawce. Wiem też, że Nergal przeżyje, jest bardzo silny. Pokaże wtedy tym wszystkim wojowniczym fanatykom religijnym, że nie potrzeba wymyślonego Boga, żeby wyjść z tego cało i pokonać tak wielkiego pecha.

Angela... muszę o to zapytać. Jak Ty to do cholery robisz, że w trakcie koncertowego szaleństwa dajesz radę wyśpiewać swoje partie wokalne? Przecież takie kawałki jak "Dead Bury Their Dead", czy "My Apocalypse" już na płytach brzmią jak nie do wyśpiewania...

To bardzo łatwe jak się jest w dobrej formie i ma się odpowiednie techniki oddychania. Powietrze po prostu wpływa do moich płuc, nawet się nad tym nie zastanawiam. Dużo biegam dla utrzymania kondycji i pojemności płuc.

Zaśpiewałaś gościnnie na płycie "Back To The Front" polskiego zespołu Never. Przyznaję, że utwór "Questions Within" najbardziej przypadł mi do gustu. Generalnie całą płyta jest świetna (zgadzasz się?)! Jak doszło do tej współpracy i jak wyglądało nagrywanie twoich wokali?

Never się ze mną skontaktował. Seba jest fanem Arch Enemy i chciał wystąpić ze mną w romantycznym duecie haha. Wysłał mi emailem pliki, a ja nagrałam swoje wokale w małym studiu w Szwecji. Ich brzmienie przypomina mi trochę skrzyżowanie Death z Kreatorem - dwa zespoły, które naprawdę lubię. Wiec nie mogłam odmówić :-)

Jakie są najbliższe plany Arch Enemy? Widziałem, że pracujecie nad nowymi utworami. Czy studyjna płyta ukaże się w 2011 roku? Czego możemy po niej się spodziewać? "Rise Of The Tyrant" miała premierę w 2007 roku... kurczę jak ten czas szybko leci...

Tak, nasza muzyka zdążyła się już nam znudzić, haha. Wejdziemy do studia, żeby nagrać nowa płytę na początku grudnia. Napisaliśmy 12 kawałków i nagramy tez kilka zwariowanych przeróbek. Nie możemy się też doczekać grać nowych utworów na żywo! Mamy już zarezerwowane trasy i festiwale na cały 2011 i 2012 rok. Zjeździmy Europę, Amerykę, Azję, Australię, Indie...możemy obecnie grać w tylu miejscach. Świetnie się bawimy i z niecierpliwością oczekujemy przyszłości.

Ooo... czekam niecierpliwie! A jak wygląda proces komponowania muzyki w Arch Enemy? Dyskutujesz z chłopakami na te tematy, czy raczej zajmujesz się tylko swoimi liniami wokalnymi?

Chłopaki dużo improwizują w sali prób. Ja potem odsłuchuję riffy, melodie i utwory, które nagrali i udzielam sugestii o strukturze, czy riffach i melodiach, które mi się podobają. Wiec w pewnym sensie wszyscy piszemy muzykę jako zespól. Nad tekstami pracuje w domu, a zgrywamy to wszystko potem w studiu. Z radością przyjmuje jakikolwiek wkład chłopaków w teksty, ale oni zazwyczaj się tym nie zajmują. Michael napisze tekst do jednego czy dwóch kawałków na nowa płytę, a Daniel jest autorem tekstu do "Shadow And Dust" na "Wages Of Sin".

Jak to się zaczęło, że Angela Gossow zaczęła śpiewać? I kiedy zdałaś sobie z tego sprawę, że jesteś w tym dobra?

Po prostu darłam się słuchając moich ulubionych kapel death metalowych. Chuck Schuldiner jest moim absolutnym numerem jeden. Dołączyłam do death metalowej kapeli, kiedy miałam 16 lat i robię to do teraz. W latach 1991-1998 śpiewałam w Asmodina, w 1998-2000 w Mistress. Potem dołączyłam do Arch Enemy. To był moment, w którym zdałam sobie sprawę, że muszę do tego podejść bardziej profesjonalnie. Wiec poszłam na lekcje śpiewu, żeby nauczyć się podstaw śpiewania i oddychania. Reszta to próby i dużo grania na żywo. To najlepszy trening na świecie. Jeżeli zaś chodzi o bycie dobra: nie jestem zbyt różnorodną wokalistka i tak naprawdę nie potrafię zaśpiewać czysto. Znam swoje ograniczenia. Ale w ten agresywny styl śpiewania wkładam swoja osobowość i emocje i mam poza tym sceniczna charyzmę. Wydaje mi się, że osobowość jest dużo ważniejsza w metalu niż technika. Bo ma swe źródło w duszy, a nie w moim mózgu. To czysta Angela Gossow, a nie jakieś wymyślne operowe spuszczanie się. Tak jest autentyczniej i prawdziwiej. Swoim głosem chcę dotrzeć do ludzi na bardziej pierwotnym poziomie.

Jakie masz zdanie na temat internetu? Z jednej strony na pewno jest możliwość doskonałej komunikacji z ludźmi z całego świata, promocji i poszerzania swoich horyzontów. Z drugiej strony mamy mp3 i ludzi którzy ściągają muzykę nie płacąc za to. Jak to wszystko oceniasz będąc Artystą?

Internet jest po prostu tym, czym jest. Jestem pewna, ze pewnego dnia wszyscy zrozumieją, że artysta powinien dostać chociaż kilka centów za piosenkę, jako że my musimy wpierw wydać pieniądze, żeby te piosenki nagrać. Ale zanim to nastąpi jesteśmy szczęśliwi, że tak wiele ludzi zna nasza muzykę i że możemy do nich przyjechać i dla nich grac. Na przykład przed 30 tys. fanów w miejscach takich jak Indie. Lubię internet, bo zbudowany został na zasadzie anarchii/samoregulacji. Nie ma nikogo na szczycie, kto by to kontrolował, to taka kompletna wolność. Pierwsze co ludzie robią, to wykorzystują tę wolność, ale mam nadzieje, że za kilka lat dojdzie do jakiegoś porozumienia w sprawie standardów i etyki. Nie zgadzam się z kradzieżą płyt i filmów z internetu i wciąż place za te, które chce posłuchać/obejrzeć. Ale to osobisty wybór każdego z nas. Jeśli zależy ci na Arch Enemy i chcesz, żebyśmy nadal wydawali dobra muzykę, chcielibyśmy, żebyś chociaż coś za nią zapłacił. W przeciwnym razie wytwornie szybko zdechną i nie będziemy mogli regularnie wydawać płyt. Zaniknie sztuka tworzenia okładek i wkładek. Kiedyś wszystko będzie w formacie cyfrowym, a to naprawdę będzie strata.

Zapewne dzisiaj nie żałujesz, że dołączyłaś do Arch Enemy, prawda (haha)? Zanim zostałaś wokalistką w tym zespole to pracowałaś w jakiejś firmie z upierdliwym szefem. Opowiedz jak wyglądał Twój ostatni dzień w pracy i jak pożegnałaś się z bossem...

Tak po prawdzie, to mój szef był miłym człowiekiem. Chciał mnie zatrzymać w firmie i zaproponował mi pracę w domu. Pracowałabym dla nich przez internet. Ale ofertę odrzuciłam. Chciałam dać Arch Enemy 150% siebie. Wiedzieliśmy, że albo do nich dołączam, albo zespól się rozpada. Chłopaki zastanawiali się nad zakończeniem działalności po wydaniu "Burning Bridges", bo nic się z zespołem nie działo. Wydanie "Wages Of Sin" z nowa wokalistka było dla nich ostatnia deska ratunku. A ja wiedziałam, że będziemy musieli poświęcić się wyczerpującym trasom i po prostu zapieprzać. Wiec postawiłam wszystko na jedna kartę - bez ryzyka się nie wygrywa. I było warto! Czasami bywało naprawdę ciężko, ale udało nam się wytrwać i teraz jesteśmy silniejsi niż kiedykolwiek.

Jesteś już w Arch Enemy 10 lat... Śpiewanie w tym zespole jest dla Ciebie spełnieniem marzeń? To jest właśnie to co zawsze chciałaś robić?

Hmm, nie myślę tak jednotorowo. Dostrzegam wiele możliwości i szans. Ale podjęłam wtedy trafna decyzje i doskonale czuje się w towarzystwie chłopaków, lubię wspólnie tworzyć muzykę, snuć wspólne plany i wspominać podróże, które odbyliśmy. Nie ma chyba lepszej rzeczy, niż być w Arch Enemy. Mamy pełna kontrole nad wszelkimi aspektami działalności, mamy prawa do naszych utworów i wydajemy tylko licencje na nasze płyty wytwórniom, ja zarządzam Arch Enemy, jeździmy tylko na te trasy, na które chcemy, sami robimy cala oprawę graficzna itp. Jesteśmy małą zwarta jednostka, jak wataha wilków i celujemy w dominacje w świecie heavy metalu ;-)

Angela, nie chcę przedłużać, gdyż ten wywiad przeprowadzamy w niezbyt komfortowych dla Ciebie warunkach w związku z tym lekko ograniczyłem liczbę pytań. Z mojej strony to wszystko, chciałbym bardzo podziękować Tobie za poświęcony czas i wszystkie udzielone odpowiedzi. Serdecznie pozdrawiam i tradycyjnie zostawiam Tobie ostatnie słowo dla czytelników serwisu MetalSide.pl...

Siedzę teraz w furgonetce jadącej do Glasgow. Jesteśmy właśnie w trasie po Wielkiej Brytanii. Wczoraj graliśmy wyprzedany koncert w Manchesterze. Dzisiaj tak samo. Jestem w dobrym humorze ;-)
Chwała naszym polskim legionom. Wrócimy, by świętować z wami heavy metal. Ale zanim to nastąpi - zmiażdżcie system i rozwalcie obłudny kościół katolicki w waszym kraju!


tłumaczenie: Mikołaj


Autor: Gumbyy

Data dodania: 07.12.2010 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!