Made Of Hate - "Każda płyta to dziecko"


Made Of Hate to nie jest anonimowy zespół. Istnieją już od kilku lat, nagrywają płyty i zainteresowała się nimi zagraniczna wytwórnia. Dodając do tego fakt, że ich utwór puszczał w swojej audycji sam Bruce Dickinson, to coś musi być na rzeczy. Z wywiadu wynika również, że chłopaki wiedzą co chcą osiągnąć i mają to wszystko dobrze poukładane. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić do lektury tego wywiadu. Przed Wami lider Made Of Hate Mike Kostrzyński.





MetalSide.pl: Cześć! To wasz debiut na łamach serwisu MetalSide.pl, więc na początku poproszę o kilka słów historii zespołu Made Of Hate. Jak to się wszystko zaczęło, jak wyglądały początki Waszego muzykowania itp.

Mike Kostrzyński: Witam! Tak, to nasze pierwsze spotkanie na łamach MetalSide.pl. Jeśli chodzi o nasze początki, to Made Of Hate powstało w 2007 roku, choć wcześniej działaliśmy już wspólnie w ramach heavy metalowego zespołu. Generalnie cezura wyznaczona już trzy lata temu jest na tyle istotna, że wtedy wszystko w naszym tzw. muzykowaniu się zmieniło. Rozpoczęło się tak naprawdę od nagrania płyty, a zaraz potem od związania się z AFM Records - dużą wytwórnią z dystrybucją na całym świecie. Nasza debiutancka płyta pt. "Bullet In Your Head" została wydana w 2008 roku. W tym też roku udało nam się zagrać jako bezpośredni support przed Iron Maiden. Następnie skupiliśmy się nad dopracowaniem muzyki oraz przygotowaniem nowego albumu, który już niebawem pojawi się na rynku - chodzi o płytę pt. "Pathogen". To taki telegraficzny skrót najważniejszych zdarzeń.

Na początku funkcjonowaliście pod nazwą Archeon, wydaliście płytę "End Of The Weakness" i w 2007 roku zmieniliście nazwę na obecną. Co spowodowało taki obrót sprawy?

Zmiany, zmiany, zmiany...Zrezygnowaliśmy z gry z klawiszami, miały miejsce małe zmiany personalne, zmiany stylistyczne, aż wreszcie mentalnościowe. Dorośliśmy i wiedząc w końcu czego chcieliśmy postanowiliśmy zmienić nazwę i działać pod nowym szyldem. Tak naprawdę Archeon i płyta "End Of The Weakness" to był początek, takie demo, które o dziwo zostało wydane. Dało nam to pewien pogląd na to co się dzieje na rynku metalowym i dzięki temu wiedzieliśmy czego mamy unikać, a czego szukać. To był ciekawy i bardzo kolorowy rozdział w naszym życiu, ale trzeba mocno zaznaczyć, że jego zakończenie było dla nas przełomowe i bardzo odświeżające. Nic lepszego nie mogło się zdarzyć.

Pod koniec sierpnia ukaże się płyta "Pathogen". Po dosyć dobrze przyjętej poprzedniczce oczekiwania są dosyć spore, prawda? Czego możemy spodziewać się na nowym krążku?

Nasze oczekiwania wobec nowej płyty są duże, zawsze są. Po tym krążku fani mogą się spodziewać dużego postępu brzmieniowego, muzycznego i produkcyjnego. To kolejna faza naszego rozwoju i pokazuje, że nasz zespół nie stoi w miejscu, a wciąż ewoluuje. Od paru dni w sieci można posłuchać zajawek nowej płyty. Pierwsze komentarze są bardzo budujące i myślę, że wielu fanów metalu znajdzie w tej płycie wiele dobrego i interesującego. "Pathogen" jest albumem dużo bardziej magnetycznym i energetyczny, niż poprzednia płyta.

Jak przebiegała praca w studio? Udało Wam się zrealizować wszystko co sobie założyliście? Wszystko poszło jak należy?

Praca w studio przebiegała bardzo płynnie, gdyż byliśmy bardzo dobrze przygotowani do tej sesji nagraniowej. W zasadzie to były aż trzy sesje: perkusyjna, gitarowo-basowa oraz wokalna. Całość była podzielona na w sumie chyba miesiąc i dzięki temu nie straciliśmy świeżości i mogliśmy wciąż bardzo kreatywnie podchodzić do nagrywanego materiału. Także wszystko poszło nawet lepiej niż zakładaliśmy. Gdy płyta była wstępnie zmiksowana byliśmy bardzo zadowoleni. Po finalnym miksie i masteringu byliśmy wręcz podekscytowani. Jednym zdaniem sesja poszła doskonale i plan został wyrobiony z małym naddatkiem. Takie klasycznie peerelowe 130% normy.

No proszę, mamy przodowników pracy... "Pathogen" ukaże się z logo wytwórni AFM Records (podobnie zresztą jak "Bullet In Your Head"). Jak doszło do podpisania kontraktu z tą znaną wytwórnią? Na co możecie liczyć jeśli chodzi o promocję, no i czy jesteście w 100% zadowoleni z tego układu?

Tak, "Pathogen" oczywiście pojawi się z logo AFM Records. Nie było tutaj jakiegoś spektakularnego zdarzenia, żaden nasz wujek nie pracuje w tej wytwórni, etc. Byliśmy jednym z zespołów, które zostały wybrane przez AFM. Nasza muzyka się spodobała, a reszta jest już historią. Oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni z tej współpracy, bo jako jedni z nielicznych w Polsce zespołów metalowych możemy się pochwalić dystrybucją na prawie całym świecie. W kwestii promocji już przy debiucie mieliśmy masę wywiadów i innych akcji promocyjnych zwłaszcza w Europie Zachodniej, także nie narzekamy :) Nowa płyta też pewnie będzie odpowiednio mocniej promowana.

Będziecie promować nową płytę na koncertach? Jakie macie plany? Polska, Europa?

Oczywiście. Chcemy pojawić się na kilku koncertach w Polsce i Europie, niemniej na razie nie możemy sypnąć z rękawa datami, gdyż wszystkie te sprawy są na bieżąco uzgadniane. Niebawem będziemy mogli coś więcej powiedzieć, być może od razu pojawi się cała lista koncertów promujących "Pathogen".

Mam nadzieję, że spotkamy się gdzieś na koncercie. Dobra... powiedźmy, że po raz pierwszy widzę na oczy nazwę "Made Of Hate". Jakbyś mnie zachęcił do sięgnięcia po album "Pathogen"?

To jest po prostu zajebisty album, pełen mocnych akcentów w postaci melodii, ładunku emocjonalnego oraz mięsistych riffów. Do tego mocne i drapieżne linie wokalne oraz już nasz trade mark w postaci zakręconych solówek i pracy gitarowej. Całość jest ubrana w bardzo dobrej jakości brzmienie. Zatem jeśli cenisz dobry metal, to jest to płyta dla Ciebie. Nie zawiedziesz się!

Przekonałeś mnie (śmiech). Jak się poczułeś, gdy dowiedziałeś się, że Bruce Dickinson zwrócił na Was uwagę i puszczał "On The Edge" w swojej audycji radiowej?

Poczułem się zajebiście. Pamiętam jak dziś, że dowiedziałem się o tym będąc w piekarni. Zadzwonił do mnie Tomek i powiedział, że na portalu onet.pl pojawił się taki właśnie news. Czułem się świetnie, na tyle, że zapomniałem kupić pieczywa. To był jeden z najfajniejszych dni w moim życiu. Byłem zachwycony.

Koncert przed Iron Maiden na Stadionie Gwardii w 2008 roku. Prawie 30.000 ludzi i Made Of Hate na scenie. Zagrać przed takim zespołem to w jakimś sensie spełnienie marzeń? Jak czuliście się na scenie?

Oczywiście, że było to spełnienie naszych marzeń. Tym bardziej grając dla tak olbrzymiej publiczności. To było wielkie przeżycie, a dzięki ludziom zgromadzonym na stadionie Gwardii w Warszawie przeżycie to było jednym z najprzyjemniejszych i pamiętnych w naszej krótkiej historii. Na scenie było świetnie, ekipa IM była bardzo pomocna i bardzo fajna. Pomogli nam z gratami i czuliśmy się, że tworzymy w pewien sposób ten wieczór. Wszakże graliśmy tam na zaproszenie IM, także było naprawdę super!

Trochę pecha mieliście, bo przytrafiła się mała awaria sprzętu, ale moim zdaniem wybrnęliście z tego dosyć dobrze...

Poszła bezprzewodówka gitary i stąd to całe zamieszanie. Udało nam się z tego wyjść, Jarek pięknie pobawił się z publicznością, a my wymieniliśmy na błyskawicy backline. Zdarzenie to pozwoliło nam zapaść w pamięć wielu ludziom. Precedens wszakże stanowi o wyjątkowości. Tak po prostu chyba musiało być.

Często jesteście porównywani do "Children Of Bodom", czasami "In Flames"... jak podchodzicie do takich zestawień? Wiadomo, że jak porównywać to do najlepszych, ale z drugiej strony trochę to może być męczące. Jak to jest z Wami?

Porównania to element opisu zjawisk muzycznych, zwłaszcza w metalu. Jak do tego podchodzimy? Normalnie - cieszy, że zestawiają nas z najlepszymi. Czy nas to męczy? Wiesz, my robimy swoje, robimy to co kochamy i poza tym niewiele nas obchodzi jeśli chodzi o porównania. Tym bardziej, że tych porównań jest sporo więcej. Byliśmy już Kreatorem, Death, Metallica z czasów "Kill'em All" i wieloma innymi zespołami. Trzeba mieć do tego dystans.

Jasne, grunt to dystans i robienie swojego. Jak wygląda proces komponowania muzyki w Made Of Hate? Każdy z muzyków ma swoje pomysły, zdanie i propozycje, czy raczej jedna osoba trzyma wszystko w garści?

Kompozycje to wyłącznie moje obowiązki. Tak było od zawsze i tak będzie nadal. Każdy może coś zaproponować, jesteśmy w końcu zespołem, ale to ode mnie zależy co i jak będzie wyglądać. Piszę nuty dla każdego instrumentu i dzięki temu wiem co i jak. Tak jest po prostu lepiej, Pracuje się wygodniej i wszystko jest poukładane.

Co spowodowało, że sięgnąłeś po gitarę? Jakieś inspiracje do grania? Idol? Mistrz?

Sprawa z gitarą była dość ciekawa na początku, bo sięgnąłem po "pudło" gdy okazało się, że kontuzja wyeliminowała mnie na dłuższy czas od piłki nożnej, którą od zawsze chciałem trenować. Natomiast dość szybko okazało się, że to jest to co kocham jeszcze bardziej. Oczywiście byli i mistrzowie, którzy mnie inspirowali i inspirują nadal. Do takich osób należy Yngwie Malmsteen, o którym napisałem nawet pracę licencjacką na muzykologii. W tej chwili słucham wielu gitarzystów. Wśród nich jest wspomniany muzyk, Petrucci, Romeo, Moore, Randy Rhoads, Friedman...Niemniej pierwszy mistrz to Malmsteen bez dwóch zdań! Ponadto studiując muzykę poważną do grona moich inspiratorów i kompozytorów, przed którymi chylę głowę dołączyła długa lista nazwisk z Bachem i Paganinim na czele.

No proszę, gitara zamiast piłki. Lubicie koncertować? Przemieszczać się z miasta do miasta, rozkładać graty i wieczorem pohałasować na scenie?

A kto tego nie lubi!? To cała esencja grania. Nie ma nic lepszego i bardziej odżywczego niż koncertowanie, dlatego teraz chcemy grać dużo, dużo więcej niż do tej pory!!!

Mieliście jakieś zabawne historie podczas koncertów? Coś Was totalnie zaskoczyło, zaszokowało?

W ogóle koncertując zdarzają się ciekawe sytuacje - od śmiesznych baboli na scenie, przez problemy techniczne wynikające z głupoty lub nieogarnięcia, aż po nurtujące wrażenia po sztukach. Z tych ostatnich zapisał mi się w pamięci fan, który szczycił się, że na naszym koncercie w pogo stracił "jedynkę"! Dla mnie mistrz absolutny!

Szacunek dla tego chłopaka! Jesteście częścią naszej sceny metalowej. Jak Ty to widzisz ze swojej perspektywy? Mamy kapele na wysokim poziomie, czy raczej jest przeciętnie? Jakie kapele z podziemia poleciłbyś do zwrócenia na nie uwagi?

Nasze kapele mają dobry poziom, brakuje nam tylko zaplecza klubowego na poziomie i odpowiedniego traktowania zespołów i muzyków, zwłaszcza w sensie finansów. Wielu, włącznie z nami, cierpi na kompleks życia z muzyki, gdyż dla wielu wydaje się to być naturalne, a w rzeczywistości to jest raczej zjawiskowe. Kapele z Zachodu mają na tej płaszczyźnie dużo lepsze warunki. Jeżeli chodzi o zespoły godne uwagi, to one już raczej ją mają.

Z której płyty jesteś bardziej dumny: "Bullet In Your Head", czy "End Of The Weakness"? I jak w kontekście tych dwóch albumów przedstawiłbyś "Pathogen"?

Każda płyta to dziecko i z każdej jestem dumny, niemniej z perspektywy czasu "Bullet In Your Head" jest ewidentnie lepszą płytą niż "End Of The Weakness", o którym kilka pytań wcześniej mówiłem w kategoriach dema. Jeśli chodzi natomiast o "Pathogen" to jest to absolutnie majstersztyk w porównaniu do obu wcześniejszych płyt. To dojrzały materiał, bardzo dobrze zrealizowany i nagrany. Przemyślany od początku do końca i będący naszym kolejnym dużym krokiem.

Jakiej muzy słuchasz na co dzień? Jakie płyty ostatnio kręcą się w Twoim odtwarzaczu?

Ostatnio mam AC/DC Live!, "czarną" Metallicę i jakąś składankę amerykańskich bandów typu All That Remains i Killswitch Engage. Ogólnie na co dzień słucham różnej muzyki, zahaczając niejednokrotnie o klasykę czy też muzykę kompletnie inną. A w tej chwili słucham Ozziego! I jest zajebiście!

Jakie masz marzenia związane z Made Of Hate? Co chciałbyś osiągnąć z zespołem i jako muzyk?

Chciałbym, by Made Of Hate było znanym zespołem na całym świecie, koncertowało jak najwięcej, chcę być pochłonięty pracą w studio, koncertami i promocją zespołu. Chciałbym żyć z muzyki i cieszyć się z każdego dnia, nie musząc chodzić do zwykłej pracy. Jako muzyk chciałbym tego samego - móc utrzymać się z tego, co kocham, czyli gry na gitarze!

Made of Hate to dla mnie...

Wszystko!

Krótko i na temat (śmiech). I to w zasadzie byłoby tyle jeśli chodzi o pytania. Wielkie dzięki za poświęcony czas, udzielone odpowiedzi i tradycyjnie na koniec poproszę o kilka słów dla czytelników MetalSide.pl

Dzięki za wywiad i zainteresowanie Made Of Hate! Przypominam, że 27 Sierpnia pojawi się nasza druga płyta, pt. "Pathogen"! Zapraszam wszystkich do wejścia nasz nasze serwisy na MySpace (http://www.myspace.com/madeofhateofficial ) oraz Facebook. Zapraszam jeszcze bardziej do zaznajomienia się z naszą muzyką i do zobaczenia na koncertach! Jestem pewien, że się spotkamy całkiem niebawem! Stay Metal!


Autor: Gumbyy

Data dodania: 15.08.2010 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!