Autoscopy - "Jesteśmy jakąś formą energii"


Autoscopy to dość młode, łódzkie trio, za którym stoją dość doświadczeni muzycy, chociażby z takich grup jak Controlled Collapse i Iamone. Ów projekt scala muzykę elektroniczną z muzyką metalową tworząc mroczny i psychodeliczny industrialny metal, po który powinni sięgnąć fani Marilyn Mansona czy Nine Inch Nails. W roku 2025 zespół wydał debiutancki album "The Third Man Factor", którego muzyka zainspirowała nas do tego wywiadu.





MetalSide: Cześć! Po kilku singlach przyszła pora na cały album. "The Third Man Factor" to siedmioutowrowy, niewiele ponad trzydziestominutowy materiał, o którym powiedzieliście, że "zapowiada nową fazę muzycznego szaleństwa. To sposób na zmierzenie się z wewnętrznymi demonami i rozpoczęcie nowej ścieżki rzeczywistości". Co mieliście przez to na myśli?

Wojciech Król: Cześć! Przy powstaniu projektu, był pomysł, żeby nie podawać do informacji publicznej kto stoi za tym projektem, z drugiej jednak strony chciałem puścić do ludzi kilka "oczek" i podpowiadać o kogo może chodzić. Moim poprzednim projektem było Controlled Collapse w ramach którego, zagrałem tonę koncertów, kilka tras po Europie więc nie jest tak, że jestem osobą "znikąd". Natomiast z drugiej strony nie chciałem właśnie, żeby to w jakikolwiek sposób pozytywnie czy negatywnie wpływało na odbiór Autoscopy. Autoscopy dla mnie jest naturalnym następstwem - nowym etapem - Controlled Collapse. Zdecydowaną różnicą jest jednak moje podejście do tego jak / czym ma być Autoscopy a czym miało być Controlled Collapse.

Muzyka Autoscopy silnie jest inspirowana dokonaniami muzycznymi Marilyn Manson, Nine Inch Nails czy Combichrist. Powiem szczerze, że w tych muzycznych rejonach nie obracam się na co dzień i zastanawiam się czy Autoscopy jest nieliczną polską grupą spod znaku tego typu muzyki?

Nie wiem czy nieliczną. Polecam sprawdzić wspomniane powyżej Controlled Collapse - tam znajdziesz zdecydowanie więcej elektroniki choć im dalej w las tym pojawiało się więcej gitar. Myślę że w dzisiejszych czasach oraz w moim wieku - inaczej znajduję muzykę, więc może jest trochę zespołów grających w podobnym stylu ale po prostu ich nie znam. MM czy NIN wyprzedają w Polsce areny więc na pewno jest komu grać taką muzykę.

Każdy słuchacz ma subiektywne skojarzenia. A ja dodatkowo (poza tymi wyżej wymienionymi artystami) stwierdziłem, że muzyka Autoscopy przypomniała mi także Mortiisa (z industrialnej ery). Jestem jedyny?

Myślę, że każdy znajdzie tam coś "dla siebie". Autoscopy na pewno nie jest jedyne w swoim rodzaju czy unikatowe, wpisuje się pewnie w jakieś ramy. Ktoś w tym odnalazł nuty trip-hopu ponoć... Ja osobiście Mortiisa nie słuchałem więc na pewno nie była to moja inspiracja.

Album brzmi bardzo profesjonalnie. Ale skoro w składzie ma się inżyniera dźwięku, to jakże mogłoby być inaczej... Kuba Sawicki w swoim Phi Studio zrobił naprawdę dobrą robotę. Czy efekt końcowy produkcji jest zgodny z oczekiwaniami?

Dzięki. Myślę, że jest to efekt pracy wszystkich współuczestników, natomiast rzeczywiście ostateczne szlify robił Kuba. Ja osobiście zawsze znajdę jakieś ale. Nie wiem czemu ale częściej zwracam uwagę na rzeczy, które mi się nie podobają i miałem trochę "ale" z tym albumem. Przesłuchałem jednak ostatnio to wydawnictwo po dość długim czasie i muszę przyznać, że jestem zadowolony z ostatecznego kształtu.

Pewien recenzent opisując album "The Third Man Factor" wskazał, że Waszą muzykę cechuje "za duży ładunek poprawności. Nie potraficie zaskoczyć, zaszokować, ani w pozornej brzydocie odnaleźć piękno". "Żeby być "jakimś" w materii industrialnego rocka trzeba przyodziać artystyczne alter ego, które jest gotowe obrazić wszystko i wszystkich". No cóż, ja uważam, że nie trzeba mieć porypanej psychiki by tworzyć szokującą muzykę. Owszem tak jest zdecydowanie łatwiej. Ale jeśli ktoś potrafi niejako wejść w umysł chociażby psychopaty to równie dobrze opisze jego uczucia, intencje, etc. A zatem czy macie coś na swoją obronę?

Tak, czytałem tą recenzję. Rozumiem perspektywę autora ale to nie jest coś na czym mi zależy. Kompletnie nie interesuje mnie bycie popularnym dlatego, że robię coś "kontrowersyjnego" - swoją drogą pytanie co by to musiało być w dzisiejszych czasach. Ja robię muzykę. Muzykę która mi się podoba, w którą wkładam dużo pracy, emocji i przemyśleń. Jeśli ktoś w tym znajdzie też coś dla siebie, zagada czy nawet kupi płytę - będzie mi niezmiernie miło.

Jak w ogóle powstają utwory do Autoscopy?

Pierwsze single powstawały tak jak prawie wszystkie moje utwory - siadałem przed komputerem i "się bawiłem". Jestem totalnym "control-freakiem" więc jakiekolwiek ingerencje w "moje", zawsze mi przeszkadzały, natomiast zacząłem się uczyć jak może wyglądać współpraca - szczególnie w kwestiach muzycznych. Aktualnie częściej spotykam się z Wojtkiem Szczawińskim i razem spędzamy czas w "kanciapie". Czasem pracując nad czymś co zacząłem wcześniej a czasami zupełnie na świeżo nad nowymi pomysłami. W razie "potrzeby" Kuba dodaje jeszcze od siebie partie gitar. Aktualnie bębny są programowane ale nie wykluczam, że i kiedyś znajdą się również partie nagrywane. Teksty przychodzą mi do głowy jakoś w międzyczasie.

Wokalnie jest równie bardzo interesująco. Masz ciekawe pomysły na swoje wokalne manifestacje oraz spore możliwości wokalne, mimo wsparcia elektronicznego.

Dziękuję. W jakim sensie wsparcia elektronicznego?. Jeśli myślisz, że na wokalach są jakieś przestery czy inne efekty oprócz pogłosu czy kompresji to muszę cię zaskoczyć - nie ma.

Autoskopia kojarzy mi się raczej z fizycznym wglądem w głąb swojego fizycznego ciała (np. za pomocą endoskopu). A Wy lirycznie między innymi zachęcacie do wglądu w samego siebie. Jakiejś introspekcji.

Autoskopia to forma zaburzenia psychicznego gdzie pacjent "widzi siebie" czy raczej swoje lustrzane odbicie (co jest interesujące w perspektywie naukowej) w przestrzeni. Niekoniecznie musi to być projekcja na kimś innym - po prostu w przestrzeni. Czasem autoskopia jest traktowana jako forma "out of body experience", gdyż znów - patrzy się "na siebie". Dla mnie ta nazwa pasowała idealnie, gdyż jak wspomniałem wyżej, projekt ten jest dla mnie kontynuacją przygody z muzyką, jednak chciałem do tego podejść tym razem zupełnie inaczej. Pytanie czy się uda - czy jednak będę dalej sobą i będę dalej niósł bagaż moich starych potrzeb i wyobrażeń - czy jednak będę "inny".

O kurcze! Nawet nie brałem pod uwagę autoskopii jako pseudohalucynacji. To bardzo rzadko spotykany objaw w zaburzeniach psychicznych typu psychotycznego. Przynajmniej ja nigdy nie miałem okazji tego zauważyć w mojej poprzedniej pracy... A co do "out of body experience". Nota promująca Autoscopy opisywała, że "to nie jest po prostu muzyka; to doświadczenie poza ciałem, więc wejdź do świata zniekształconych snów i cyfrowych cieni". Czy użycie zwrotu "doświadczenie poza ciałem" było tylko chwytem marketingowym, czy rzeczywiście interesują was procesy związane z OBE? Wierzycie w tego typu doświadczenia? Czy według Ciebie eksterioryzacja jest realnym, metafizycznym doznaniem? A może to dysfunkcja mózgu, zaburzenie neurologiczne?

Osobiście wierzę, że jest "coś więcej", niż tylko to co widzimy. Nie jest to może jakaś "aktywna wiara" w sensie, że badam czy szukam tego czegoś więcej, ale wszyscy jesteśmy jakąś formą energii. A jak wiemy, energia w przyrodzie nie ginie.

Oczywiście, przypomniały mi się czasy kiedy zgłębiałem tego typu. Wasz image nie jest typowy. Czarne garnitury, kaptury i głowa króliczka. Ten króliczek wywołuje emocje podobne jak klaun w USA. Niby miły i zabawny a jednak przerażający.

Głowa królika też jest formą puszczenia oka do potencjalnego słuchacza, choć jest też dla mnie symboliczna. Do tej pory, czy to w ramach Controlled Collapse, czy po prostu "w scenie" znany byłem/jestem jako "kr-lik". Koncerty zaczynam z tą maską na głowie, ale właśnie w trakcie - zdejmuję ją, co ma symbolizować zerwanie z tym co było - i rozpoczęcie nowego etapu.


W lipcu zagracie w Bolkowie na Castle Party. To będzie kolejny koncert na tym festiwalu. Jak wspominacie poprzedni koncert, a jakie macie oczekiwania co do przyszłego?

Koncert na Castle Party w 2023 roku był naszym debiutem i wspominam go bardzo fajnie. W zasadzie udało się dogadać ten koncert zanim podjąłem decyzję, że projekt nazywać się będzie Autoscopy - co więcej nie było jeszcze żadnego oficjalnego singla ani nic, więc w zasadzie to w ogóle nie istniał. Chciałem podziękować organizatorom za to, że się jednak zdecydowali nas zaprosić bo na pewno nie była to "ekonomiczna" decyzja. Castle Party jest dla mnie dość bliskie, był czas kiedy grałem na tym festiwalu w ramach różnych projektów co roku. Kiedyś był to dla mnie bardzo ważny festiwal ze względu na muzykę, teraz - jest to po prostu trochę wakacyjna odskocznia od rzeczywistości. Zawsze jednak dobrze wspominam każdy koncert, nawet ten z bodaj 2008 gdzie z różnych powodów graliśmy strasznie późno, bo po 1 w nocy - i w połowie koncertu organizatorzy kazali nam kończyć gdyż "zamykali zamek", haha!

W 2024 roku graliście koncert przed Combichrist. Czy doszło między Wami do zbliżenia? Jakkolwiek by to zabrzmiało, hahaha... Czasami supporty mają okazję zobaczyć headlinera tylko na scenie.

Mam tą przyjemność znać się osobiście z Combichrist od bardzo wielu lat. Jako Controlled Collapse w 2015 graliśmy z nimi trasę po Europie więc można by rzec, że jesteśmy dość blisko. Możliwość zagrania koncertu przed nimi jako Autoscopy oczywiście jest dla nas bardzo dużym wyróżnieniem ale też możliwością dotarcia do szerszego audytorium.

Widziałem, że na koncertach macie żywą perkusję. Kto za nią siedzi?

Tak jak wcześniej wspomniałem przez pierwsze kilka koncertów wspomagał nas Elliot, natomiast biorąc pod uwagę, że na co dzień mieszka on w Hamburgu - musieliśmy poszukać kogoś lokalnie. Od jakiegoś czasu gra z nami Sebastian Almus Kowalski, który swego czasu grał w takich zespołach jak Czerwona Chorągiewka czy Subterfuge.

O, pamiętam Czerwoną Chorągiewkę! A Subterfuge oczywiście znam. A gdzie jeszcze zagracie w 2026 roku?

Bardzo chętnie zagramy tam gdzie się da. Graliśmy ostatnio w Krakowie w klubie, na ten moment mamy potwierdzone Castle Party natomiast zgłoszeń na festiwale wysłałem kilkadziesiąt. Niestety ciężko się przebić nieznanemu zespołowi, co jest dla mnie zrozumiałe. Aktualnie siedzimy nad nowymi numerami i jak tylko będziemy gotowi zacznę działalność "bookingową", żeby przynajmniej w większych miastach jakiś koncert zagrać.

A wiesz, że gdzieś na świecie (może w Izraelu) jest rockowa kapela Autoscopy?

Tak. Wiem o przynajmniej jeszcze jednym projekcie o tej samej nazwie gdyż sprawdzałem to w momencie szukania nazwy dla nas. Znalazłem jeden zespół który chyba ostatnio coś nagrał w okolicach 2006 roku więc stwierdziłem, że to nie powinien być problem.

I dzięki za ten krótki wywiad!

Dzięki wielkie za wywiad i zainteresowanie!


Autor: Paweł "Pavel" Grabowski

Data dodania: 03.05.2026 r.



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2026 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!