Wicked Side - "Gramy Metal..."


Z chłopakami z białostockiego Wicked Side jakoś przypadkowo się "skumałem", kiedy zaproponowali mojemu zespołowi wspólne zagranie. Spotkaliśmy się na ich terenie, kiedy ze swoją kapelą grałem na pewnym festiwalu, a potem przyjechali do nas i dali fajny występ. Przy bliższym poznaniu okazało się, że to równe chłopaki, a i muzykę tworzą ciekawą. Niedawno wydali swoje debiutanckie promo, które warto poznać, jeśli się kocha dobry heavy metal. Na wszystkie pytania odpowiadał Przemek Przytuło odpowiedzialny w zespole za bass.





MetalSide.pl: Na dobry początek - dlaczego Wicked Side? Jesteście tak źli i nikczemni, że stoicie po ciemnej stronie mocy?

Przemek Przytuło: Haha, skłamałbym, jeśli bym powiedział, że nazwa została wybrana z premedytacją. Można powiedzieć, że kolektywnie doszliśmy do porozumienia w tej kwestii. Spośród kilku nazw ta okazała się najlepsza. Poza tym pozostawia pole do interpretacji. Jednak co by nie mówić gramy metal, więc musi być diabeł, mrok, zło, składanie dziewic w ofierze i jedzenie kotów ;)

Jesteście świeżo po koncercie w moim maleńkim mieście, więc wiadomo jak to bywa, ale nie tak dawno graliście razem z Turbo. Jak na młody zespół to już spore osiągnięcie. Jak wrażenia i emocje? Ludzi była ponoć garstka.

Niestety to prawda. Z różnych przyczyn frekwencja była dość kiepska, niemniej jednak występ nam się udał zarówno muzycznie, jak i z marketingowego punktu widzenia. Dzięki niemu nazwa Wicked Side trafiła do szerszej publiczności, pojawiły się pierwsze wzmianki o zespole, opinie o naszej muzyce.

O historię zespołu nie pytam, bo to oklepane, więc przejdźmy od razu do Waszego wydawnictwa. Nagraliście 3 kawałki i... co dalej? Siedzicie i czekacie na cud?

Bynajmniej. Staramy się grać jak najwięcej koncertów, chcemy brać udział w przeglądach, festiwalach, po prostu docierać z muzyką do ludzi, promować się. Ponadto rozsyłamy również nasz materiał w celu zebrania recenzji, opinii.

Widziałem, że jakiś odzew ze strony recenzentów już jest. Jak odbierane jest Wasze demko?

Opinie są pochlebne. Może nie jesteśmy nazywani zbawcami metalu, czy nowym Iron Maiden, Metalliką, czy kimś innym, ale zdaniem wielu mamy potencjał. Oczywiście, pozytywny odzew mile nas łechce, ale również motywuje do dalszej pracy. Chcemy pokazać, że opinie te nie są na wyrost i że możemy być jeszcze lepsi.

No właśnie, w Waszej muzyce słychać dużo Iron Maiden no i trochę Metallicy oraz własnych pomysłów. Można już mówić o stylu Wicked Side czy na razie chcecie przyciągnąć ludzi bazując na sprawdzonych wzorcach?

Wydaje mi się, że nasza muzyka jest wypadkową naszych inspiracji. Czy można mówić o naszym stylu? Myślę, że do pewnego stopnia tak. Sądzę, że dałoby się dopatrzeć w naszym, póki co, dość skromnym dorobku jakichś wspólnych dla wszystkich utworów pierwiastków.

Myślicie, że tak klasyczna muzyka ma jeszcze rację bytu? Heavy metal stoi w Polsce gdzieś z boku sceny raczej.

Fani takiej muzyki w dalszym ciągu są, o czym świadczą tłumy na koncertach takich kapel jak Iron Maiden. Problemem jest to, że obecnie w modzie są inne gatunki, ale pojawia się sporo zespołów grających "po staremu". Co do Polski, to niestety, jest to zagłębie ekstremalnych odmian metalu, dlatego też, prawdę mówiąc, nie wiążemy zbyt wielkich nadziei na zrobienie jakiejś kariery na własnym podwórku, celujemy raczej w Zachód. Zresztą, nawet Behemoth czy Vader najpierw zdobyli sławę poza granicami naszego kraju.

Jesteście z Białegostoku, a tu scena metalowa to głównie grind i death. Jest zapotrzebowanie na bardziej tradycyjne odmiany metalu? Jest dla kogo grać?

Faktycznie, jakiejś wielkiej rzeszy fanów tradycyjnego grania nie ma, ale choćby dla tej garstki warto czasem zagrać koncert.

Liczycie w związku z graniem, koncertowaniem i nagrywaniem na jakieś sukcesy czy raczej realizujecie swoje pasje i na tym chcecie poprzestać?

W równaniu sukcesu są trzy składniki: pasja, wizja i działanie. Muzyka jest naszą pasją, to jest podstawa, na której budujemy całą resztę. Wizję też mamy, wiemy gdzie chcemy dotrzeć, co osiągnąć. Pozostaje zająć się realizacją, wcielaniem tego planu w życie.

Jak z organizacją koncertów w Waszej okolicy? Wiadomo, że raz na jakiś czas coś się trafia, ale trzeba to sobie wyszarpać pazurami. Macie pomysł na zmianę tej sytuacji?

Z koncertami jest straszna bieda, przede wszystkim ze względów lokalowych - po prostu nie ma zbyt wielu miejsc, gdzie koncerty mogłyby się odbywać. Ze swojej strony staramy się coś organizować sami, ale nie jest to łatwe. Dużo prościej zrobić koncert np. w Warszawie niż w Białymstoku.

Wróćmy do Waszego wydawnictwa. Gdzie nagrywaliście te numery? Brzmią jak na promo całkiem nieźle, ale na moje ucho to chyba raczej warunki domowe, mam rację?

Tak, masz rację. Przy obecnej technologii, dzięki komputerowi i oprogramowaniu można uzyskać całkiem przyzwoite brzmienie. Myślę, że to, co udało nam się osiągnąć spokojnie wystarcza na początek, żeby zaprezentować zespół, a przy okazji rozbudzić apetyt na kolejne, tym razem bardziej profesjonalne wydawnictwa.

Kiedy robicie kolejne numery, zastanawiacie się nad tym, jak powinny brzmieć i być zbudowane, czy idziecie to całkowity spontan?

Najczęściej wszystko zaczyna się od pojedynczego pomysłu, jakiegoś riffu, melodii, kawałka tekstu, czy ogólnego zarysu całości, potem krok po kroku dochodzimy do efektu finalnego, ale nie tworzymy utworów na próbach, raczej siedzimy nad nimi w domowym zaciszu i dłubiemy dopóki nie osiągniemy tego, co chcieliśmy.

O czym są Wasze kawałki? Łączy je wspólna myśl przewodnia, czy raczej każdy jest z innej parafii? Jakiej tematyki dotykacie w tekstach?

Jeśli chodzi o teksty to głównie są one wyrazem naszych poglądów na życie, otaczającą nas rzeczywistość. Oczywiście bez bawienia się w jakieś politykowanie. Czasem też nawiązujemy do literatury pięknej, mitologii czy wydarzeń historycznych. Czyli raczej dość standardowy zestaw jak na kapelę heavy metalową.

Z tego co zauważyłem z naszych spotkań i rozmów, jesteście raczej poważnymi i statecznymi facetami. Macie w ogóle czas na rock'n'rollowe szaleństwo, czy raczej wolicie ciepłe kapcie?

Ja lubię ciepłe kapcie, bo marznę często w stopy :) A mówiąc serio, w życiu jest miejsce i na szaleństwo i na powagę. Kwestia zachowania proporcji. Poza tym, muzyka dla nas to nie tylko dobra zabawa, ale też chcemy się móc z niej utrzymywać, więc traktujemy zespół również jako swego rodzaju własne przedsiębiorstwo, a do tego trzeba podchodzić poważnie, jeśli chce się coś osiągnąć.

Jak zapatrujecie się na polską scenę metalową, głównie heavy i thrash? Co nieco jednak jest do posłuchania. Macie swoje typy, kto może coś jeszcze osiągnąć?

Szukając zespołów do wspólnego koncertowania trafiłem na sporo ciekawych zespołów. Osobiście poleciłbym BlackSnake, Leash Eye, Night Mistress, Rust, czy Varterin.

A co ze sceną światową? Kilka lat temu do łask i na piedestał powrócił mój ukochany thrash. Powróciły przebrzmiałe legendy, powstały tabuny nowych kapel, mówi się o nowej fali thrashu. Jak się w tym odnajdujecie?

W naszej muzyce tylko lekko o niego zahaczamy, więc nawet nie staramy się być częścią tej "nowej fali", ale sami osobiście thrash lubimy, zwłaszcza ten z lat 80-tych.

Nie macie czasem chęci rzucenia tego wszystkiego w diabły i zajęcia się np. muzyką lekką, łatwą i przyjemną, by zacząć wreszcie nieźle zarabiać?

Myśleliśmy o disco polo, myśleliśmy też o góralskiej muzyce ludowej, już nawet mieliśmy nazwę na ten gatunek muzyczny - Zakopowermetal ;) Ale mamy swoje przekonania, zasady, które są dla nas ważniejsze od pieniędzy. Ja osobiście nie jestem w stanie zaangażować się w coś, do czego nie mam przekonania, więc granie innej muzyki absolutnie odpada.

Jakie macie plany na najbliższą przyszłość, poza graniem koncertów? Pracujecie nad nowymi numerami? Z tego co słyszałem na koncercie u mnie, to macie więcej autorskich kawałków.

Owszem, kawałków mamy całkiem sporo, materiał na pierwszą płytę jest gotowy, aczkolwiek jeszcze nie do końca ograny. Poza tym pracujemy nad nowym materiałem, mamy już kilka skończonych utworów. Jeśli fundusze na to pozwolą to jeszcze w tym roku chcemy nagrać i wydać profesjonalną EP-kę.

Z mojej strony to tyle na dziś. Życzę Wam dużo sukcesów, a sobie więcej wspólnych z Wami koncertów jak ostatnio. Dzięki.

My również dziękujemy. Do kolejnego spotkania!


Autor: Atrej

Data dodania: 19.04.2010 r.



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!