Virgin Snatch - "Virgin Snatch metal"


Zawsze musi być kiedyś ten "pierwszy raz". Jakoś nigdy nie zmajstrowaliśmy wywiadu z Virgin Snatch, chociaż okazji ku temu było mnóstwo. To Hunterfest, to trasa Metalfilia, to Anioł jadący z nami na Wacken. Cóż, najważniejsze, że wreszcie udało się dorwać Zielonego i rzucić w niego garścią pytań. Rozmawialiśmy głównie o nowym dziecku zespołu zatytułowanym "Act Of Grace", wycieczek w inną stronę też jednak nie zabrakło.





MetalSide.pl: Jakoś tak się złożyło, że to pierwsza wizyta Virgin Snatch na naszym portalu. Nie wierzę by jakiś polski fan jeszcze nie słyszał Waszej nazwy, gdyby jednak znalazła się jakaś zabłąkana owieczka macie szansę ładnie się przedstawić i zareklamować. Virgin Snatch to:

Zielony: Thrash/death metalowy band, który gra to co chce, lubi i w co wierzy. Koniec przekazu (śmiech).

Powodem, dla którego rozmawiamy jest Wasz nowy krążek zatytułowany "Act Of Grace". Zacznijmy może na początek od spraw "czysto technicznych". Dlaczego postanowiliście zafundować swoim fanom bonusowy tydzień oczekiwania na nową płytę? Co nawaliło, drukarnia, tłocznia czy może zupełnie co innego?

Biznes muzyczny, rządzi się własnymi prawami, tak więc data premiery może ulec zmianie z różnych przyczyn. Ostateczna premiera "Act Of Grace" to efekt ustaleń wydawcy/zespołu, terminu skończenia nagrań, możliwości tłoczni/drukarni, a także wstrzelenia się w reguły wydawnicze... Zawsze jednak po wszystkim mówię sobie: widocznie musiało tak być (śmiech).

Zgadza się, liczy się przecież efekt końcowy. Okładkę poprzedniej płyty zaprojektował Seth, tym razem za obrazek zdobiący Wasze dziecko odpowiada Quras z Mentalporn. Chcieliście nieco przyciąć koszty czy potrzebowaliście zmiany?

Byliśmy bardzo zadowoleni z poprzedniej okładki autorstwa Setha, ale współpraca z Mentalporn (Piotr Qras) rozwinęła się na tyle intensywnie, że nie miałem wątpliwości kto będzie twórcą oprawy graficznej na nową płytę. Efekt jest świetny i moim skromnym zdaniem trudno to kwestionować. W gruncie rzeczy po świetnych wzorach koszulek, które dla nas zrobił Mentalporn, nie miałem wątpliwości kto będzie twórcą okładki do "Act Of Grace".

Co fakt to fakt, okładka jest świetna zatem wybór jak najbardziej trafny. Przyznam szczerze, że śledzę Waszą karierę od początku i wraz z każdym kolejnym albumem Virgin Snatch gra coraz brutalniej. Zakładacie sobie, że przy każdej kolejnej płycie ma być "więcej szatana", czy to po prostu tak wychodzi?

Wszystko wynika z emocji które w zależności od "pogody" ingerują w co to słyszycie. Tym razem było ich całe mnóstwo. Właściwie to nawet nie chodzi o same emocje bo tych jest zawsze sporo i wynikają one z ekscytacji nowymi numerami/pomysłami czyli to wszystko co można określić mianem radością tworzenia ale trochę się żarliśmy między sobą... Na szczęście wszystko skończyło się wraz z premierą "Act Of Grace". Zespół jest i ma się dobrze!!!

Chciałbym skupić się na moment na wokalach, wydaje mi się bowiem, że to jeden z elementów, który uległ największej poprawie w porównaniu do poprzedniej płyty. Z jednej strony jakby więcej tutaj growli, z drugiej czystego śpiewu też jest jakby... więcej. Procentuje praca i trasy koncertowe, czy ukłony należą się Jarkowi Baranowi, który jak sądzę, ostro cisnął Ciebie w studio?

Jarek cisnął, ale każdy kto kiedykolwiek pracował ze mną wie, że jestem dosyć trudnym typem w studio. Mam swoje zdanie i rzadko się z nim rozstaje (śmiech). Polega to na tym, że mam pomysł na wokale i tego się trzymam. Oczywiście wiedza i poświęcenie (cierpliwość to cnota!!!) Jarka jest nieoceniona i jestem bardzo zadowolony z jego współpracy.

Kolejną rzeczą, która wyróżnia "Act Of Grace" są basy. Przyznam szczerze, że brzmienie i przede wszystkim poziom słyszalności tego instrumentu wyrywa mnie z kapci. Novy przyszedł do kapeli i od razu postawił na swoim?

Basy są rzeczywiście słyszalne dużo bardziej niż dotychczas w Virgin Snatch. To zasługa zarówno basisty jak i mixu w Hertz. Wielkie podziękowania należą się też Jackowi Hiro który miał pomysł i również go nagrywał. Postęp wynika z tego, że nie chcieliśmy popełnić błędu z przeszłości i wiedzieliśmy, że bas musi "gadać". No i zagadał (śmiech).

Oj zagadał, zagadał tak jak trzeba (śmiech). No właśnie, Novy... w oświadczeniu związanym z odejściem Anioła napisaliście, iż Piotrek odszedł z "powodów osobistych". To chyba ulubione tłumaczenie wszystkich muzyków. Co naprawdę się wydarzyło?

Nic co sugerowało by cokolwiek złego. Anioł jest wciąż bardzo blisko. Jego osobiste problemy są osobistymi problemami Anioła i nie chciałbym ich zdradzać. W każdym razie jego out spowodowany był również pracą z Corruption w Warszawie i Sandomierzu, a my potrzebowaliśmy mieć basistę na miejscu, choćby ze względu na prace przy "Act Of Grace". Anioł zdawał sobie z tego sprawę i chciał popracować dłużej przy swoich autorskich rzeczach. Nie ma więc żadnej tajemnicy czy wyrzucania z zespołu... Założę się ze przy najbliższej okazji Angel wskoczy na scenę i wraz z nami zagra kilka nutek (śmiech).

Jasnym było, że taki muzyk jak Novy długo bezrobotnym nie pozostanie. Dlaczego akurat zakotwiczył Virgin Snatch? Nikt z zachodu nie kusił propozycjami?

Pewnie i kusił ale że mieszka w Krakowie i znamy się bardzo dobrze więc nie było problemu. Sam niejako zaproponował angaż a my nie mieliśmy nic przeciwko (śmiech).

Wydaje się, że obecny skład zespołu jest cholernie mocny. Można liczyć, że następcę "Act Of Grace" zarejestrują ci sami muzycy? Domyślam się, że byłbyś z takiego stanu rzeczy bardzo zadowolony?

Może wreszcie się uda, ale tak naprawdę w Virgin Snatch zmienia się tylko basista, więc w najgorszym przypadku basy nagra ktoś z poprzedników (śmiech). Tak na serio to mam nadzieje, że zmian nie będzie, bo nie są one potrzebne. Skład jest gotowy na podbój i to najważniejsze!

Wracając do samej płyty, nagrywaliście po raz kolejny u braci Wiesławskich. Z jednej strony Hertz Studio to synonim doskonałego brzmienia, z drugiej produkcje stamtąd wychodzące są dość podobne do siebie. Nie boicie się, że w pewnym momencie zatracicie element zaskoczenia słuchacza?

Dopóki jesteśmy krok naprzód przy każdej produkcji Virgin Snatch, a tak jest do tej pory, to Hertza się nie boimy. Wiesz, za każdym następnym razem coś poprawiamy i nabieramy doświadczenia. Bracia Wiesławy również i lepiej nam się pracuje po raz któryś z rzędu bo każdy wie czego może oczekiwać od reszty. Znamy swoje możliwości i to jest bardzo komfortowa praca.

Jeżeli jesteśmy już przy temacie rejestracji materiału. Dlaczego wokale nagrałeś w Gorycki & Sznyterman Studio? Panuje tam jakaś specyficzna atmosfera, która Ci pasuje, czy decydujące jest to, że studio znajduje się na miejscu, w Krakowie?

Studio było na miejscu i mogłem popracować nad wokalami z mniejszym stresem. Nagrywałem i wracałem do domu, gdzie mogłem posłuchać tego co spłodziłem, poprawić lub coś zmienić. Chodzi o to, że miałem czas na przetrawienie tego co zostało wbite na dyski twarde, zastanowić się i spróbować raz jeszcze w razie konieczności... Poza tym Jarek jak już mówiłem to bardzo cierpliwy człowiek, potrafi słuchać i zna się na rzeczy. To szczególnie ważna umiejętność (śmiech).

Przejdźmy do nieco luźniejszych rzeczy. Swego czasu dość mocno "podniecaliście" się w Mystic Art. albumem "Sacrament" formacji Lamb Of God. No i w sumie nic w tym dziwnego, bo płyta kopie dupę baaaardzo solidnie. Wam w zespole z pewnością najbardziej przypasował numer "Walk With Me In Hell"... na tyle, że w "M.A.D. (Make A Donation)" wykorzystaliście początkowy motyw z tego kawałka. Celowo?

Proszę cię... To zwykłe podpierduchy (śmiech). Początek Lamb Of God to zupełnie inna bajka. Poza tym nigdy bym na to nie wpadł, więc zadałeś pytanie, sprawdzam i... podobieństwa na miarę czegokolwiek nie słyszę. Tam jest wolniej i tylko drive jest może odrobinę zbliżony... W taki sposób większość bandów zrzyna ze Slayera etc...

Ja jednak dalej trzymam swoją stronę. Dobra, niech zatem czytelnicy rozsądzą (śmiech). Jedziemy dalej. Przeczytałem w jakimś wywiadzie z Tobą, że Virgin Snatch gra... "Virgin Snatch metal". Przyznam, że w wymyślaniu terminów określających własny styl, Huntera i ich "necro popu" nie przebiliście, trzymacie się jednak dość dzielnie. Jeżeli kiedykolwiek założę kapelę i będę chciał być wrzucony do szufladki "Virgin Snatch metal" co muszę grać... covery Virgin Snatch?

Nic nie musisz, wrzucanie do szufladek to przecież pomysły dziennikarzy. Idąc więc Wam na rękę, powtarzam: to Virgin Snatch metal. Wiesz dlaczego? Wydaje mi się że, "Act Of Grace" daleko jest do skatalogowania bo łączymy thrash z death, growle z clearami, solówki metalowe z rockowymi, a Jacko gra również mało standartowo na bębnach. Jest ballada, a w naszym kraju ballady metalowe gra... prawie nikt... Jak więc inaczej nazwać naszą muzykę jak nie Virgin Snatch metal?

Wybrnąłeś... Koniec żartów, czas wspomnieć o "It's Time" bo jest to numer z pewnością wyjątkowy. Powiedz kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł napisania tej kompozycji? Zaczęliście nad nią pracować zaraz po śmierci Vitka?

Po śmierci Vitka, graliśmy poprzednią "You-Know-Where" bo nie da się przejść obojętnie nad taką tragedią. Dotknęła ona nas wszystkich, nie tylko jako muzyków ale również jako ludzi. Virgin Snatch nie raz przecinał się z Decapitated towarzysko i doceniamy ich wkład w rozwój sceny metalowej. Tak więc w pełni świadomie "It's Time" powstał jako hołd i wyraz szacunku dla tego nietuzinkowego człowieka i wybitnego muzyka (RIP)!

Do zagrania solówki zaprosiliście brata zmarłego perkusisty. Domyślam się, że Vogg długo nie kazał się prosić... Opowiedz o dniu, w którym pojawił się w studiu i zarejestrował tą jakże chwytającą za serducho solówkę. Tam gitara po prostu płacze...

Solówka jest jedną z najpiękniejszych jakie słyszałęm i jesteśmy pod ogromnym wrażeniem kunsztu Wacka. Naturalnym było, że zwróciliśmy się do niego, by nagrał coś specjalnego dla ukochanego Brata. Bardzo się ucieszył przyjął propozycję od razu, nagrywając wyjątkowe nuty. To słychać. To prawdzie emocje i bardzo szczera kompozycja, bez koniunkturalnych wycieczek. Dzięki Vogg!!

Kultywujecie stare tradycje, które mówią, że na thrash metalowym albumie powinna być jedna, dobra ballada. W pewnym sensie jest to jeden ze znaków rozpoznawczych Virgin Snatch. Zamierzacie się tego trzymać, czy wprost przeciwnie, w przypadku kolejnej płyty zrobicie np. cover?

Cover chodzi za mną od dawna ale na razie jest to w fazie planowania. Z kolei ballada to część stylu Virgin Snatch bo zawsze takowa znajduje się na naszych płytach. Dopóki mamy coś bardziej lirycznego w głowach czym chcemy się podzielić, taka kompozycja znajdzie miejsce na płytach. W tym wypadku okazja była wyjątkowa... Mam nadzieję że nigdy już nie będziemy opłakiwać nikogo więcej... Docent, Vitek, Olass... STOP!!!

Dokładnie to samo napisałem w recenzji Waszej nowej płyty. Oby skończyły się takie przykre inspiracje... No właśnie, jeżeli już sobie fantazjujemy, co osobiście chciałbyś przerobić z Virgin Snatch? Jeżeli popełnicie kiedyś cover to będzie to...

Ostatnio chodzi za mną David Bowie i to popowy "Time Will Crawl" ale chętnie bym pograł klasyczne metalowe hymny... Z dziką rozkoszą zabrał bym się również za przeróbkę czegoś zupełnie nieprzystającego do metalu by móc z tego zrobić... metal właśnie (śmiech).

Zbliżamy się powoli do końca wywiadu, powiedz zatem o Waszych planach na 2009 rok. Jakaś trasa?

Trasa w połowie kwietnia, z Vasania o wstępnej nazwie "Metal Crusade Tour 2009" (właśnie dopinamy terminy). Wcześniej pojedyncze weekendówki (od lutego), a na jesień druga trasa...

Czyli będzie koncertowo, bardzo dobrze! Jak już jest o planach, nie mogę nie zapytać o jedną sprawę. W Mystic przybywa powoli kapel, które mają w rękach kontrakty z zachodnimi wytwórniami. Jak w tym względzie sprawa się ma z Wami? Czynicie jakieś starania, by "Act Of Grace" ukazała się również za granicami naszego kraju?

Tylko wtedy, gdy będzie to solidny kontrakt bez pakowania się w przypadkowe deale... Czas pokaże - mamy wszak wrażenie ze jesteśmy blisko...

W takim razie trzymam kciuki, im więcej dobrego, polskiego metalu na zachodzie, tym lepiej! To wszystko z naszej strony, dzięki za wywiad i naprawdę solidnie kopiącą po dupie nową płytę. Ostatnie słowo należy do Ciebie.

Dzięki za miłe słowa i wywiad. Jak zwykle czekamy na Was na scenie i pod nią! Mamy nadzieje, że tam będziecie. "Act Of Grace" jest tego warty. Jestem o tym przekonany i liczę na Was maniacs. Metal należy do Nas (zespół i publika) i tego się trzymajmy - Cheers.


Autor: Krzysiek

Data dodania: 19.01.2009 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!