Devilish Impressions - "Pozostaniemy nieprzewidywalni…"


Zespół Devilish Impressions powstał w 2000 roku i jak łatwo wyliczyć - piękna rocznica w tym roku się szykuje. Ale sam lider ma małe wątpliwości, czy te pierwsze lata zaliczyć. Dlaczego? O tym w wywiadzie oczywiście. Ponadto porozmawialiśmy o zakończonej trasie na której DI szalał po Europie z formacją Diabolical. Podpytaliśmy o ostatnie wydawnictwo, czyli wyśmienitą Ep'kę o tytule "Postmortem Whispering Crows". Nie zabrakło pytań o kolejne plany wydawnicze i najbliższą przyszłość zespołu. Panie i Panowie - przed Wami Quazarre, który odpowiadał bardzo wyczerpująco i dokładnie na nasze pytania. Zapraszamy do wywiadu!





MetalSide.pl: Cześć! Co się odwlecze, to nie uciecze: najpierw "mały poślizg" z naszej strony - później brak czasu z uwagi na Waszą trasę koncertową. Chyba nic więcej się nie wydarzy? (śmiech)

Quazarre: Witaj! Miejmy nadzieję, że to faktycznie już koniec. Z drugiej strony, wywiad też nie zając, co nie? (śmiech)

Jak w ogóle wypadła trasa z Diabolical? Jak zagraniczna publiczność reagowała na Waszą twórczość?

Trasa bardzo udana, oczywiście, jak każda, tak i ta miała swoje plusy i minusy, całościowo jednak rzecz ujmując jesteśmy bardzo zadowoleni. Nasze koncerty spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem, udało się zobaczyć kilka znajomych, dawno niewidzianych twarzy, nawiązaliśmy również szereg nowych znajomości. Była też doskonała pod względem personalnym, tzn. relacji pomiędzy wszystkimi muzykami biorącymi udział w trasie. Z Diabolical spędziliśmy najwięcej czasu, bo tylko oni i Devilish Impressions grali na wszystkich jej koncertach, mieliśmy zatem najwięcej okazji do tego, by wspólnie cementować ten nasz nowo-powstały związek. Bardzo dobrze jednak wspominamy również gości z Souldrainer oraz Black Royal. Ignorancją byłoby pominięcie naszej wspaniałej ekipy, naszego TM Arty'ego, Dagny, która zajmowała się stoiskiem z merchem oraz dźwiękowca Andy'ego. Kiero Johannes również należał do bardzo barwnych, że tak to określę, postaci. Mam nadzieję, że gdzieś tam, kiedyś uda się powtórzyć podobny wypad w tej samej konfiguracji osobowej.

No to który zagraniczny koncert trasy był najlepszy i dlaczego?

Dla mnie osobiście absolutnym "highlightem" trasy był gig w Timisoarze (Rumunia). Świetne były również sztuki w Szczecinie, w Jaromerze (Czechy) oraz w Bitterfeld (Niemcy). Za równie udane zaliczyłbym także Fontaine-l'Évêque (Belgia) oraz Graz (Austria). No i - oczywiście - Bielsko-Biała w wiśnią kwitnącym "RudeBoy", ale to, jak zawsze, poza konkurencją (śmiech)

Skoro zacząłeś temat, to powiedz nam więcej o występach na naszej polskiej ziemi! Frekwencja dopisała?

I tak i nie… Niemal wszystkie sztuki w PL wypadły w tygodniu, a wiadomo, jak bywa z koncertami odbywającymi się u nas np. w poniedziałek czy środę. Wyjątkowo zaskoczył nas tutaj Szczecin, gdzie graliśmy w czwartek, a mimo to klub został wypełniony ludźmi po brzegi. Dowodzi to, że jednak da się, że można. Trzeba tylko po prostu chcieć ruszyć się z domu, a nie pytać dlaczego takie koncerty nie są za każdym razem zaplanowane na piątek czy sobotę. Otóż, powtórzę po raz kolejny coś, co bardziej oczywiste już być nie może: nie da się zagrać trzy-cztero tygodniowej trasy w taki sposób, żeby w danym mieście każdy jej koncert odbył się w piątek bądź sobotę. Oczywiście tym bardziej doceniam fakt, że jest grupa ludzi, która - mimo brutalnych niejednokrotnie realiów - gotowa jest do poświęcenia osobistej sfery prywatności i komfortu na rzecz wsparcia jakichś tam undergroundowych grajków przyjeżdżających do ich miasta w ten cholerny wtorek, poniedziałek lub czwartek.

Co dalej? Mógłbyś zdradzić jakie koncertowe plany posiada Devilish Impressions na rok 2020? Widziałem, że w październiku odwiedzicie Wielką Brytanię. Opowiedz nam o "Doomsday Samhain Gathering"! Tylko jeden występ czy planujecie zostać na Wyspach dłużej?

"Doomsday Samhain Gathering" to mały, tzw. indoor festival w Brighton na wschodnim wybrzeżu Anglii, który odbędzie się w Halloween i którego mamy przyjemność być "daniem głównym". Jest to jeden z kilku koncertów trasy, jaką zagramy w UK pod koniec października. Poza Brighton pojawimy się również w Londynie, Birmingham, York oraz Manchester, a towarzyszyć nam podczas tych wojaży będą Brytyjczycy z Necronautical, na poszczególnych sztukach oczywiście dodatkowo lokalne suporty. Bardzo cieszę się na ten wyjazd ponieważ będzie to nasz powrót na Wyspy po przeszło dekadzie. Ostatnim razem graliśmy tam w roku 2008 w ramach tras najpierw z Behemoth, później z Dismember, ciekaw zatem jestem czy nadal mamy tam fanów, czy nastąpiła wymiana pokoleń itd. Wiesz, mimo niegdysiejszej przychylności tamtejszych maniacs oraz mediów, 12 lat to naprawdę szmat czasu. Wielokrotnie zmieniały się trendy, powstało mnóstwo innych zespołów, które tamtejszy rynek "orają" dość regularnie… Zobaczymy. Dla fanów w kraju w lipcu br. zagramy na IX edycji Festiwalu Uwolnić Muzykę w Środzie Śląskiej.


Rok 2020 to okrągła, dwudziesta rocznica powstania grupy. Szykujecie coś specjalnego z tej okazji?

Szczerze powiedziawszy nie myślałem o tym. Devilish Impressions faktycznie założony został w roku 2000, jednak przez kolejnych sześć lat działał bardziej jako projekt studyjny. Dopiero wydanie w roku 2006 debiutanckiej płyty "Plvrima Mortis Imago" i pojawiające się wówczas pierwsze poważne propozycje koncertowe niejako przekształciły nasz twór w regularny zespół. Sam nie wiem zatem, czy traktować DI jako dwudziestolatka, czy jednak wciąż jako niepełnoletniego acz zbuntowanego już na tyle młodzieniaszka, któremu wydaje się, że już nie ma mleka pod wąsem (śmiech)

Może czas na pierwszą koncertówkę w dyskografii? Jesteś w ogóle fanem tego typu wydawnictw?

Niespecjalnie... Tzn. lubię "koncertówki", ale w formie DVD, takie, na których można nie tylko danego zespołu posłuchać, ale i zobaczyć go w akcji, na żywca. Aby jednak zrobić to na odpowiednim poziomie życzyłbym sobie jakiegoś sensownego budżetu, którym na chwilę obecną najzwyczajniej w świecie nie dysponujemy. Wciskanie natomiast ludziom na siłę czegoś, do czego sami nie do końca bylibyśmy przekonani kompletnie mija się z celem.

Całkiem niedawno zespół Devilish Impressions wypuścił nową EP-kę. Z reguły takie wydawnictwa są zapowiedzią czegoś większego - jak jest z "Postmortem Whispering Crows"? Stand-alone jak "Adventvs" czy coś jest na rzeczy?

"Postmortem Whispering Crows" to utwory, które zarejestrowaliśmy jeszcze przy okazji sesji nagraniowych albumu „The I”. Są one swoistą kontynuacją tematyki podjętej na poprzednim długograju i w pewien sposób domykają liryczne przesłanie tegoż. Zostały one oczywiście ponownie zmiksowane i poddane nowemu masteringowi, jednakże trudno traktować je jako zapowiedź zmian w obrębie naszej twórczości czy też kierunku, w jakim ta miałaby rzekomo podążać. Pod tym względem, tradycyjnie, pozostaniemy nieprzewidywalni…

Jak w ogóle posuwają się prace nad następcą "The I"? Kiedy możemy się spodziewać się Waszego piątego albumu studyjnego?

Coś tam pomalutku się już dzieje, za wcześnie natomiast, by mówić o jakichkolwiek szczegółach.

Szata graficzna Waszego nowego wydawnictwa wygląda fenomenalnie. Trzymałeś nad wszystkim pieczę, czy jednak dałeś Infected Minds wolną rękę? W końcu nie współpracowałeś z nimi pierwszy raz...

Z Infected Minds faktycznie współpracujemy od dłuższego już czasu. Najwięcej dyskusji prowadzonych było chyba w okresie prac nad tworzeniem oprawy do albumu "The I". Znalezienie wspólnego języka, przełożenie treści zawartej w dźwiękach i słowach na wszelkie wizualizacje stworzone później wokół koncepcji wspomnianej płyty - to wszystko wymagało odpowiedniej ilości czasu, przetoczenia się niezliczoną ilością maili, z których każdy charakteryzowała prawdziwa burza mózgów. Nie wiem ilu tak naprawdę wśród naszych fanów jest takich, którzy w pełni zauważają ogrom pracy i wysiłku włożonego w stworzenie czegoś, co później każdy z nich trzyma w dłoni w postaci chociażby książeczki do płyty. Wierzę jednak, że tak być musi, że jest to rzecz równie istotna, jak same kompozycje czy napisane do nich teksty, od samego bowiem początku istnienia Devilish Impressions traktujemy to wszystko jako jedną, nierozerwalną całość. Nie inaczej było w przypadku "Postmortem…". Rzecz może była tym razem o tyle łatwiejsza, że - jak wspomniałem wcześniej - utwory zawarte na tej EP-ce stanowią bezpośrednią kontynuację tematyki podjętej na albumie "The I", łatwiej nam zatem jako obu zaangażowanym stronom przyszło sprecyzowanie w jaki sposób pewnym historiom nadać kształtu odpowiedniej wizualnie oprawy.

Na EP-ce widnieją dwa składy Devilish Impressions. Dlaczego? Obecni członkowie zespołu nie brali udziału w procesie powstania mini-albumu?

Nie, materiał ten został nagrany jeszcze z udziałem Icanraza (ex-drums), Vraath'a (ex-bass) oraz mojej, nad wyraz nieskromnej, osoby (śmiech). W momencie tworzenia oprawy do "Postmortem…" ukształtowany był już niemal w pełni obecny skład zespołu, co też przy okazji postanowiliśmy uwiecznić, by nie było wątpliwości kto zacz.


W ogóle ostatnimi czasy skład grupy mocno się pozmieniał. Jakie były tego powody?

Cóż, życie…

Rozumiem. Najnowszym nabytkiem grupy jest, znany ze Spatial, Tzar. Jak trafił on do zespołu?

Jakoś pod koniec listopada 2018 roku, kiedy to mieliśmy już zabookowane bilety lotnicze na festiwal na Malcie mający się odbyć w styczniu 2019 roku, otrzymałem wiadomość od Vraatha, ówczesnego basisty zespołu, że z naszych szeregów się wypisuje. Abyśmy mogli na tym feście zagrać koniecznym było więc znalezienie osoby, która mogłaby na szybko przejąć jego obowiązki. Pamiętam, że to Isemal, drugi, będący już wtedy w składzie gitarzysta Devilish Impressions, zaproponował, żeby o pomoc poprosić Marka grającego ze Spatial oraz Heretique, czyli dziś osobę w DI występująca pod pseudonimem Tzar. Kilka miesięcy później polecieliśmy na trasę do Azji, na której to Tzar po raz kolejny nam towarzyszył, a ponieważ okazało się, iż dogadujemy się świetnie zarówno na płaszczyźnie muzycznej, jak i prywatnej, oficjalnie zapytaliśmy go czy nie chciałby dołączyć do składu DI na stałe. Reszta to już historia.

Wracając do mini-albumu: EP-kę rozpoczyna "Dvma", której tekst stanowi wiersz Komornickiej/Odmieńca. Najpierw napisałeś muzykę i postanowiłeś użyć "Dumy" czy na odwrót - trafiło się na wiersz, wokół którego później zbudowałeś warstwę muzyczną?

Najpierw powstały kompozycje, dopiero potem, wspólnie z moim przyjacielem Konradem Nawojczykiem, zaczęliśmy pracować nad warstwą liryczną.

Czym w ogóle ujął Cię ten wiersz? A może chodzi bardziej o niezwykły życiorys jego twórczyni?

I jedno i drugie… Do zapoznania się z niezwykle barwną biografią Komornickiej/Odmieńca próbowałem niegdyś nakłonić za sprawa posta opublikowanego na stronach społecznościowych Devilish Impressions. Niestety, jak to dziś bywa w przypadku czegokolwiek, co zawiera odrobinę więcej aniżeli samo tylko zdjęcie opatrzone jednym, niezbyt długim komentarzem, temat raczej przeszedł bez echa (śmiech). Pozostaje zatem interpretacja i kontemplacja samego wiersza.

W dwóch następnych numerach trafimy na fragmenty "Symfonii Jesiennej" i "Lilii". Dlaczego właśnie te dwa dzieła?

Zarówno w przypadku albumu "The I", jak i EP-ki "Postmortem Whispering Crows" polskojęzyczną część tekstów dopełniły fragmenty twórczości artystów skupionych wokół osoby Stanisława Przybyszewskiego, w szczególności zaś tych, których nazywano "Meteorą Młodej Polski". Poza Przybyszewskim właśnie, którego fragmenty "Dzieci Szatana" cytowaliśmy już na EP-ce "Adventvs", sięgnąłem po wiersze Maryli Wolskiej, Stanisława Koraba-Brzozowskiego oraz Marii Komornickiej. Do jednego z utworów z "The I" tekst napisał współczesny nam, polecony mi przez znajomego, gnostyk Cyprian Sajna (chodzi o kompozycję zatytułowaną "Czerń i Biel" - przyp.). Znajdziesz tam również cytaty z biblijnych ksiąg Izajasza i Mateusza, w utworze "The Dove and the Serpent" natomiast doszukać się można cytatu zapożyczonego od Crowley'a.

Słuchając "Postmortem Whispering Crows" byłem zachwycony tymi fragmentami w języku polskim, tego jak te nasze charakterystyczne "szeleszczące" dźwięki pasują do tego typu muzyki. Może jakieś całe wydawnictwo w naszym rodzimym języku?

Hmm… Temat jakiś czas temu już rozważałem, aczkolwiek nie jestem przekonany, czy sprawdziłoby się to w całości akurat pod szyldem Devilish Impressions, chyba że w postaci Diabelskich Impresji. Czas pokaże!


W tworzeniu tekstów "Cingvlvm Diaboli" i "Interregnvm" wspomógł Cię (podobnie jak na "The I") Konrad Nawojczyk. Ile jest w nich Darky'ego, a i ile Quazarre'a?

Trudno to dzisiaj tak naprawdę zweryfikować. Na samym początku tworzenia warstwy lirycznej do rzeczonych materiałów Darky wysyłał mi mnóstwo tekstów, które jednak na tamtym etapie nie stanowiły jakiejś tam określonej, sprecyzowanej całości. Były to raczej pewne luźne, niezależne od siebie myśli czy idee ubrane w takie, a nie inne słowa, które to później składałem w całość czy to przy użyciu przemyśleń własnych, czy też zapożyczeń z twórczości wyżej wymienionych poetów. Ten zarówno bardzo praco, jak i czasochłonny proces, okazywał się często cholernie fascynujący, można bowiem było obserwować, jak wszystkie te słowa nieustannie ewoluują w miarę upływającego czasu i postępujących prac nad ich aranżacją. Sądzę, że bardzo rozumieliśmy się z Darkym w momencie, kiedy podjęliśmy decyzję o takim, a nie innym modelu pracy nad tymi tekstami. Znamy się kupę lat, był świadkiem wszystkich perturbacji personalnych w obrębie zespołu, jest też wreszcie człowiekiem, który trwał przy moim boku nie tylko w tych najlepszych, ale - co jeszcze bardziej ukonstytuowało naszą przyjaźń - również podczas najgorszych chwil istnienia Devilish Impressions. Zawsze byłem, jestem i będę mu za to cholernie wdzięczny i… kto wie, niewykluczone, że w przyszłości ponownie podejmiemy próbę napisania czegoś razem.

EP-ka wydana została przez holenderską wytwórnię Non Serviam Records. Jak doszło do Waszej współpracy? Zadowolony z rezultatów?

Non Serviam Records jako jedni z pierwszych bardzo entuzjastycznie zareagowali na możliwość współpracy z zespołem przy okazji tego wydawnictwa i to właśnie chyba ten ich niekłamany entuzjazm przechylił szalę na rzecz decyzji o podpisaniu papierów akurat z nimi. Obiektywnie rzecz biorąc, jak na możliwości tego typu stajni wykonują kawał naprawdę solidnej roboty.

Recenzje Waszej nowej płytki znajdziemy na największych europejskich stronach, pojawiają się także opinie zza oceanu. Z jakim odbiorem spotkał się "Postmortem Whispering Crows"? Coś cię zaskoczyło w recenzjach?

Niespecjalnie. Inna sprawa, że nie podchodzę już do jakichkolwiek opinii dotyczących mojej twórczości tak emocjonalnie, jak wtedy, gdy miałem lat dwadzieścia. Jestem oczywiście cholernie ukontentowany widząc, że dziennikarz takiego chociażby Legacy czy Decibel daje nam maksymalną notę za płytę, należy jednak pamiętać, że te spostrzeżenia są zawsze, za każdym razem li tylko i wyłącznie subiektywne. Trafiając pod pióro innego typa za ten sam album być może dostalibyśmy tylko trzy punkty na dziesięć. Czy mam się tym w jakikolwiek sposób przejmować? Czy wpłynie to na moje usposobienie do świata i ludzi? Czy wreszcie spowoduje, że nagle zacznę pisać inną, lepszą muzykę? Otóż, nie! Cieszę się bardzo, gdy nasza twórczość okazuje się dla kogoś wyjątkowo sercu jego czy jej bliska. Jeżeli natomiast ktoś inny uważa ją za totalne gówno to… cóż, proszę bardzo! Jest tyle innej, przewspaniałej muzyki na świecie więc najzwyczajniej w świecie odpierdol się i posłuchaj czegoś innego (śmiech)

Na koniec, tradycyjnie: kilka słów od Ciebie dla naszych czytelników!

Przede wszystkim dziękuję bardzo za cierpliwość oraz możliwość wypowiedzenia się na łamach MetalSide.pl i być może dotarcia do tych, którzy o Devilish Impressions nigdy wcześniej nie słyszeli. Wszystkich, którzy dotarli do tego punktu wywiadu zachęcam do zapoznania się z nasza twórczością. A tak poza tym… Ludzie, chodźcie na koncerty, kupujcie koszulki, płyty, wspierajcie zespoły, które przyjeżdżają zagrać w Waszym mieście! Buk z pewnością jakoś to wam kiedyś wynagrodzi (śmiech)

Zdjęcia: Gosia Budig, Music Report, Karol Makurat (Tarakum.pl/Tarakum Photography)


Autor: Tomasz Michalski

Data dodania: 14.03.2020 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!