Corruption na ostatniej płycie mocno zaskoczyło fanów i trochę samych siebie. "Spleen" to wyśmienita płyta, która przynosi nam zdecydowanie mroczniejsze oblicze Korupcji. O tym nowym materiale, o tej przemianie, o komponowaniu nowych utworów, oraz o nadchodzącej trasie porozmawialiśmy z Aniołem. Przysłowiowe trzy grosze dorzucił Icanraz i dzięki temu obraz powstawania tego materiału mamy pełniejszy. Poznaliśmy też wiosenne plany koncertowe, podpytaliśmy tez anioła, co tam w Virgin Snatch piszczy... Zapraszamy serdecznie do wywiadu. Anioł i Icanraz przed Wami!
Heeej Anioł! Kurczę nie wiem jak to możliwe, ale to nasz... pierwszy wywiad! Nieźle co? (śmiech)
Anioł: Cześć Gumbyy! Jest to bardzo możliwe i aż nieprawdopodobne. Najwyraźniej mnie nie lubisz (śmiech)
Hehe... wydało się (śmiech) Nie ukrywam, że głównym tematem tej rozmowy będzie ostatnia płyta Corruption, no ale wcześniej muszę zapytać o kolejny "reset" składu zespołu. Co się stało się?
A: Ten skład istnieje już od ponad dwóch lat, więc dla mnie to nic się nie stało. Aaaaa nie poczekaj, odszedł Robert Zembrzycki do Acid Drinkers. I to tyle jeśli chodzi o zmiany. Od ponad 1,5 roku gramy we czterech i tak już zostanie. To jest optymalny skład.
Nowy skład, nowe wyzwania i nowa płyta. Na początek powiedz gdzie i kiedy odbyła się sesja nagraniowa. Udało się na niej zrealizować wszelkie plany i założenia?
A: Sesja odbyła się w białostockim "Dobra 12 Studio". Realizatorami byli Piotr Polak i Michał Kuźmicki. Sesja nagraniowa odbyła się w lipcu i sierpniu ubiegłego roku. Biorąc pod uwagę, że materiał skomponowaliśmy na czterech próbach, wszystko udało się w 100% zrealizować. Nagraliśmy materiał na album "Spleen" (7 utworów) i mini album, który nie ma jeszcze tytułu, a znajdą się na nim 4 utwory. Premiera MCD najpóźniej jesienią tego roku.
Na "Spleen" zagraliście bardzo mrocznie, posępnie i wręcz nieprzyjemnie. Skąd taki klimat tej muzyki?
A: Z naszych pomysłów siedzących w głowach. Tak nam wyszło spontanicznie, bez planu.
W recenzji napisałem: "... jest trudna w odbiorze, bo człowiek przyzwyczaił się, że w Corruption jest rock'n'roll & "Hang'n'Over", Bourbon leje się strumieniami, przemierzamy wielkie przestrzenie amerykańskiego Południa, no i oczywiście nie może obejść się bez klasycznego "Hell Yeah!". A tutaj nic z tego. Jest ponuro, pesymistycznie i na swój sposób strasznie". Skąd się wzięła ta muzyczna przemiana?
A: To przyszło naturalnie. Zmienił się skład, dojrzał. Nowi ludzie, to oczywiście nowe, świeże spojrzenie na muzykę, nowe, inne pomysły. Chuck jest zupełnie odmienną personą niż Rufus, ma mroczniejsze postrzeganie otaczającej go rzeczywistości, stąd zmiana tematyki tekstów. Na szczęście pomysły muzyczne pasują do mrocznego przekazu, płynącego z życiowych doświadczeń Chucka.
To wszystko trafnie podsumowuje tytuł - "Spleen", prawda?. A co było pierwsze? Muzyka, czy pomysł na tytuł płyty?
A: Szukaliśmy jednego słowa, żeby zdefiniować tematykę tekstów Chucka i stanęło na takim uniwersalnym "Spleen". Można w nim zawrzeć wszelkie mroczne zakamarki ludzkiej duszy, stanu przygnębienia i złości. Najpierw powstała muzyka, a następnie teksty i pomysł na tytuł wydawnictwa.
Corruption na tym albumie sięga poza wszelkie swoje muzyczne granice. Weźmy na przykład "Dead Shell Of A Human Existence" - doom metal jak malowany...
A: Tak wolno i ciężko nie graliśmy od lat '90 minionego stulecia. Jest to najcięższy utwór od czasu debiutanckiej płyty 'Ecstasy", co najciekawsze skomponował go w całości nasz perkusista Icanraz. Zaskoczył nas pozytywnie tym pomysłem. Bardzo dobrze sprawdza się ten kawałek na koncertach. Bardzo lubimy go grać.
No i kończący album "Asterism Ursa Major"... Słuchałem tego numeru wielokrotne z rzędu i tutaj mam pytanie z recenzji: "czy Wielka Niedźwiedzica to kres, czy dopiero początek podróży"?
A: Piękny, spokojny utwór skomponowany prze naszego gitarzystę Piotrka "Soola Jr" Solnicę. Dla nas "Asterism..." to dopiero początek wspólnej drogi ku gwiazdom, spełnianiu marzeń... Jako utwór finałowy daje chwilę odpoczynku przed powtórnym wciśnięciem przycisku "play" w odtwarzaczu.
Płyta zbiera doskonałe recenzje, jak się z tym czujecie? (śmiech)
A: Bardzo się cieszymy, że płyta spodobała się dziennikarzom, naszym fanom, czego dowodem jest reakcji publiki na koncertach i naszym znajomym. Ma świetne recenzje nie tylko w naszym kraju, ale także i poza jego granicami np. Portugalii, Belgii i Niemczech. Najbardziej cieszy nas fakt, że wreszcie wydaliśmy nowy album i udowodniliśmy nim swoją siłę i chęć stworzenia w tym czteroosobowym składzie nowej jakości. Płyta sprzedaje się bardzo dobrze i myślę, że po wiosennej trasie nakład zostanie wyprzedany.
Były jakieś negatywne głosy? Ktoś pomarudził na "Spleen"?
A: Pewnie tacy byli i są, którym nie przypadło do gustu nasze nowe muzyczne oblicze. Nie sądzę, żeby album wszystkim się spodobał. Osobiście nie spotkałem się z krytyką "Spleen" wręcz przeciwnie.
A jakieś niesłychane porównania? Albo stwierdzenia które były totalnie odjechane?
A: Nie przypominam sobie takowych. Raczej klasyczne porównania jeśli chodzi o riffy do Entombed, Black Sabbath, BLS, czy Crowbar w przypadku "Dead Shall Of...".
Czy "Spleen" wyszła poza granice Polski? Jak wygląda odbiór tego materiału poza naszym krajem? Jest dobry odzew?
A: Tak, wysłaliśmy egzemplarze promocyjne jak i linki do ściągnięcia i odsłuchania płyty. Album spodobał się w Belgii, Portugalii, tak wynika z nadesłanych lub przeczytanych recenzji.
Anioł - podpowiedziałeś mi, że trzy utwory skomponował Icanraz. To poproszę o dokładniejsze info które to są kawałki.
A: Icanraz skomponował w całości "Hatred" oraz napisał do niego tekst, następnie "Dead Shall Of A Human Existence" i "Burn From Within".
Icanraz - jak to wyszło, że to Ty te numery skomponowałeś?
Icanraz: Spontanicznie. Od wielu lat hobbystycznie gram na gitarze. Któregoś razu coś tam sobie plumkałem i wyszedł mi główny riff do 'Burn From Within'. Poszedłem za ciosem i zrobiłem cały kawałek. Nagrałem gity w domu i wysłałem chłopakom. Odzew był pozytywny, więc działałem dalej. Potem powstał "Dead Shell Of A Human Existence". Dużo się działo wówczas w moim życiu - m.in. urodził mi się syn, dlatego też ten numer otwiera bicie serca mojego młodego. Dużo słuchałem wówczas też Crowbar i to chyba słychać w tym numerze. "Hatred" natomiast powstał z niezwykłej wewnętrznej potrzeby. Odkąd zaczęliśmy pracę nad tym albumem czułem w środku wyraźną potrzebę zrobienia wściekłego, szybkiego utworu. Przelałem też na papier całą złość, jaka we mnie wówczas siedziała i takim sposobem stałem się też autorem tekstu. Co ciekawe, początkowo ten numer spotkał się z najbardziej chłodną reakcją ze strony chłopaków, a wyszedł nam koncertowy killer (śmiech)