Omnium Gatherum - "Polska publiczność jest szalona"


Formacja Omnium Gatherum istnieje już ponad dwadzieścia lat i w swoim dorobku ma siedem studyjnych albumów. Na nasze pytania odpowiadał gitarzysta Markus Vanhala, który jest Ojcem Założycielem tej kapeli. Porozmawialiśmy również o pobocznych projektach tego muzyka, koncertach, ulubionych płytach i wymarzonych koncertach. Omnium Gatherum niedawno podpisali kontrakt z Century Media Records i Markus zdradził nam najbliższe plany wydawnicze zespołu. Zapraszamy do wywiadu z tym mocno zapracowanym gitarzystą.





MetalSide.pl: Cześć Markus! Co u Was słychać? Mam nadzieję, że jesteś gotowy na kilka pytań.

Markus Vanhala: Cześć! U nas wszystko w porządku. Jesteśmy mocno zapracowani, wszak niedawno zaczęliśmy trasę koncertową po Europie - dziś wieczorem gramy we Francji. Jesteśmy headlinerem, więc co wieczór prezentujemy pełny set i jak na razie jesteśmy zachwyceni, gdyż publiczność jest po prostu świetna. W busie sami dobrzy ludzie, ponieważ towarzyszą nam Finowie ze Stam1na i Islandczycy ze Skálmöld.

Pierwszy raz gościcie na naszej stronie, więc byłoby fajnie, gdybyś mógł nam przedstawić zespół. Kiedy powstało Omnium Gatherum?

W sumie to już jesteśmy starymi death-metalowymi wiarusami, gdyż zespół powstał 20 lat temu - przez ten czas wydaliśmy siedem albumów, które mieliśmy okazję ogrywać na całym świecie. Teraz zaczęliśmy kolejną trasę i cieszymy się jak nigdy dotąd. Zespół jest dla nas drugą rodziną.

Co oznacza nazwa grupy? W jakim sensie "wszystko gromadzicie/zbieracie"? Kryje się za tym jakieś głębsze znaczenie?

Nazwę wybrałem w wieku czternastu lat z łacińskiego słownika, więc nie będzie żadnym zaskoczeniem jeśli powiem, że wtedy nic specjalnego się za tym nie kryło. Od tego momentu upłynęło już jednak sporo czasu i nazwa zaczęła niejako żyć własnym życiem; teraz sformułowanie to można tłumaczyć na wiele sposobów: może to być cyrkowy dziwoląg, osobliwa mieszanka czy też zbieranina różnych rzeczy - taki łaciński odpowiednik Mötley Crüe. W sumie dobrze to pasuje do naszego specyficznego stylu, będącego przecież taką "mieszaniną różnych gatunków"...

Grupa powstała w 1996 roku i od tego czasu zaliczyła kilka zmian w składzie. Co się za nimi kryło, biorąc pod uwagę fakt, że np. Aapo i Jukka grają z Tobą już ponad dekadę?

Pewne rzeczy się zmieniają, samo życie się zmienia, a i ludzie też się zmieniają. Już niemal 20 lat prowadzę zespół - od kiedy byłem nastolatkiem, a to przecież szmat czasu. 3/6 składu jest razem od około dwunastu lat, ale i druga część line-upu jest stabilna i dobrze sobie radzi...

Niedługo gracie w Polsce. Czego można oczekiwać na Waszym występie?

Energii i adrenaliny, prosto od starszych kolegów metalowców. Omnium Gatherum na żywo daje z siebie wszystko - jesteśmy stworzeni do grania przed publicznością. W tym jesteśmy najlepsi: prawda i szczerość bez żadnych sztuczek z komputera czy posiłkowania się nagraniami audio.

Podczas Waszej ostatniej wizyty w Polsce, odwiedziliście Kraków i Wrocław - co pamiętacie z tamtych występów? Coś szczególnego utknęło Wam w pamięci?

Polska publiczność jest szalona i głośna - no i potrafi "tańczyć"! Pamiętam obydwa występy: świetna publika, oddani fani - nie możemy doczekać się powrotu do tych miast i jesteśmy pewni, że w tym roku będzie jeszcze lepiej.

Widziałem Was wtedy we Wrocławiu i muszę przyznać, że Wasza muzyka przykuła wówczas moją uwagę. Jaki album Omnium Gatherum poleciłbyś komuś, kto nie zna jeszcze Waszej twórczości?

Ja bym polecił sprawdzić dwa lub trzy krążki z tych naszych ostatnich: "Beyond", "Grey Heavens" lub "New World Shadows". To na nich właśnie udało się nam odnaleźć własną tożsamość.

Czytając recenzję Waszych płyt można natknąć się na porównania do Children Of Bodom, Soilwork, Dark Tranquility czy Amon Amarth. Co sądzisz o takich opiniach - zgadzasz się z nimi?

To same dobre zespoły i pewne podobieństwa na pewno się znajdą. Mimo wszystko w twórczości Omnium Gatherum znajdziemy chyba więcej tradycyjnego fińskiego brzmienia a i od czasu do czasu trafią się bardziej progresywne klimaty.

Jakiej muzy słuchasz na co dzień? Starasz się być na bieżąco z muzyką?

Jestem prawdziwym muzycznym maniakiem i kolekcjonerem - uwielbiam kupować winyle. Nie jestem jednak dobry (a i chęci brak...) w szukaniu nowych, porządnych metalowych kapel: stawiam głównie na starsze grupy i wydawnictwa. Ostatnio dużo słucham Type O Negative... Może dlatego, że mamy jesień, hehe.

To wymień pięć płyt, które zabrałbyś na bezludną wyspę!

W zależności od dnia, pewnie wybrałbym co innego... Anathema: "Weather Systems", Type O Negative: "October Rust", Iron Maiden: "Seventh Son Of A Seventh Son", Death: "Symbolic", Dream Theater: "Images And Words".

Wasze ostatnie dzieło - "Grey Heavens" - ujrzało światło dzienne półtora roku temu. Jak patrzysz na ten krążek z dzisiejszej perspektywy? Czy jesteś z niego zadowolony? Coś byś zmienił?

Przyłożyliśmy się do nagrań, a sam zespół przeszedł dzięki niemu na wyższy poziom, więc za bardzo nic bym w nim nie zmienił. Jestem z niego bardzo zadowolony! Numery były prostsze w porównaniu do wcześniejszych krążków - gdy je nagrywaliśmy staraliśmy się uchwycić energię towarzyszącą koncertom na żywo.

Zazwyczaj pomiędzy poszczególnymi albumami mieliście około dwu- lub trzyletnie przerwy... Chyba więc czas zapytać o następne wydawnictwo: macie już jakieś nowe numery?

Dopiero co podpisaliśmy kontrakt z Century Media Records i jesteśmy z tego powodu podekscytowani i szczęśliwi. Przed startem trasy wypuściliśmy nowy singiel - "Blade Reflections". W styczniu uderzamy do studia i zaczynamy nagrywanie, więc nowe numery są już w zasadzie gotowe. Nadchodzi potężna dawka konkretnego, kopiącego dupska melodeathu! Planowana data wydania: wrzesień.

A jak wygląda sam proces komponowania w Omnium Gatherum? Kto ma najwięcej pomysłów, kto najbardziej narzeka, a kto zgadza się na wszystko?

Z reguły jest tak, że to ja przygotowuję niemal gotowy materiał. Przedstawiam go reszcie, Joonas dorzuca parę pomysłów od siebie, potem Jukka tworzy teksty i linie wokalne, czego efektem końcowym jest... nowy numer Omnium Gatherum! Z uwagi na chroniczny brak czasu i napięte grafiki w zasadzie nie gramy wspólnych prób, więc demówki tworzę samemu w moim domowym studio.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z gitarą?

Na początku, tj. w wieku 5 lat, grałem na pianinie ale kiedy odkryłem muzykę heavy metalową, to doszedłem do wniosku, że na tym instrumencie metalu grać się nie da. Po wygrzebaniu Richiego Sambory, Paula Stanley'a, Randy'ego Rhoadsa, Edwarda Van Halena uznałem, że to gitara jest najzajebistszym instrumentem...

Kim są Twoi gitarowi mistrzowie? Na kim się wzorujesz?

Randy Rhoads, co widać po moim modelu gitary, Eddie Van Halen, Yngwie Malmsteen, John Petrucci, Adrian Smith, Dan Huff. Lubię oldschoolowych melodyjnych shredderów! Z "nowej szkoły" wielbię Chucka Shuldinera z Death i pracę Jeffa Watersa w Annihilatorze lat 90-tych. Nie kręci mnie z kolei to całe współczesne techniczne, niemal matematyczne granie...

Markus Vanhala to nie tylko Omnium Gatherum. Od 2011 roku grasz też w Insomnium - jak Ci się tam podoba?

Ano, najpierw kilka razy grałem z nimi jako muzyk "na żywo", ale później złożyli mi propozycję nie do odrzucenia. Wstąpienie w ich szeregi sprawiło, że stałem się bardzo zajętym muzykiem melodeathowym... Cały czas w trasie, jak nie z jednym, to z drugim zespołem, 189 występów w tym roku... Lubię z nimi grać; to zupełnie inna muzyka w porównaniu do Omnium Gatherum, choć oczywiście ciągle mieszcząca się w kategoriach melodyjnego death metalu.

Twoją progresywną duszę można zobaczyć w projekcie Malpractice, prawda? Odpoczynek od death metalu?

Tak, Malpractice to projekt Joonasa, naszego gitarzysty - on jest jego mózgiem. To niemal terapeutyczne, progresywne granie. Po wydaniu ostatniego albumu, "Turning Tides", kapela nie była jednak aktywna - można powiedzieć, że na razie słodko śpi. Zawsze byłem dużym fanem proga i dlatego właśnie ten zespół.

Nagrałeś też trzy CD z Manitou. Jak wspominasz tą grupę?

Świetnie spędzony czas ze starymi kumplami! To był bardziej taki heavy metal z malutkimi progresywnymi wtrętami. Fajnie się grało w tej kapeli i zanim zakończyliśmy działalność zdążyliśmy z chłopakami nagrać naprawdę dobre płyty.

No i... Gore Penetration. Fajne ksywki i dwie nagrane płyty...

Taka forma terapii ale z drugiej strony - granie agresywne, techniczne i dziwaczne. Bardziej zespół stworzony dla żartu; ale za to kawałki szybkie i trudne do zagrania - pomogło mi to stać się lepszym gitarzystą. Erektor - to był gość!

Jesteś bardzo zajętym muzykiem. Biorąc pod uwagę wszystkie Twoje dotychczasowe doświadczenia, czym dla Ciebie jest Omnium Gatherum?

Całym życiem i miłością mego życia!

Marzenia związane z Omnium Gatherum?

Chciałbym robić to co robię jak najdłużej się da, nie tracąc przy tym kreatywności - nagrywać kolejne albumy z moimi najlepszymi przyjaciółmi! Osiągamy coraz większe sukcesy - może idzie to wszystko nieco powoli, ale jednak cały czas do przodu, więc jesteśmy na dobrym szlaku!

Z jakimi zespołami chciałbyś zagrać na żywo? Możesz użyć wyobraźni i wybrać dowolną grupę!

Death, Type O Negative i Annihilator z 1991 roku.

Ok, powoli zbliżamy się do końca. Czego Ci życzyć na nowej trasie?

Szybko przechodzących kaców i długich, gorących prysznicy.

No to teraz nic, tylko czas zaprosić fanów na spotkanie z Omnium Gatherum i Skálmöld w ramach obecnej trasy!

Koledzy, chodźcie zobaczyć nasze show! Mamy dla Was same dobre zespoły reprezentujące różne style. Bawimy się dobrze zarówno na scenie jak i poza nią i jak na razie publiczność można tylko komplementować. Teraz czas na to, aby i Polska okazała nam miłość i wsparcie!

tłumaczenie: Tomasz Michalski

wywiad przeprowadzony dzięki uprzejmości Iron Realm Productions


Autor: Gumbyy

Data dodania: 08.11.2017 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!