Coroner - "Z chęcią przyjedziemy do Polski!"


Podczas Brutal Assault nadarzyła się okazja, by wymienić parę zdań z muzykami zespołu Coroner. Na festiwalu ponoć byli najbardziej rozchwytywaną przez prasę kapelą, zresztą nie ma co się dziwić, biorąc pod uwagę, jak legendarną są grupą. Ron, Diego i Tommy są naprawdę sympatyczni, a najbardziej rozmownym z nich okazał się ten ostatni. Powspominaliśmy dawne czasy, porozmawialiśmy na temat nowej płyty, której wydanie planowane jest na 2017 rok oraz kolekcjonerskiego boxa, który będzie dostępny już wkrótce. Tommy zdradził także, co sądzi o scenie muzycznej w Szwajcarii w obecnych czasach.





MetalSide.pl: Witajcie! Jak wam się podobał pierwszy w waszej karierze koncert na Brutal Assault?

Tommy T. Baron: Było świetnie, naprawdę dobrze się bawiłem, publika dzisiejszego wieczoru była niesamowita.

W 2011 roku zagraliście po raz pierwszy od wznowienia działalności na festiwalu Impetus w Szwajcarii. Jak dzisiaj wspominacie ten koncert?

Tommy: Szczerze mówiąc trochę się go obawialiśmy. Po tylu latach nie wiedzieliśmy, jak ludzie zareagują, czy nie pomyślą sobie "oni są już za starzy, to nie to samo, co kiedyś", ale okazało się, że fani naprawdę ciepło nas przyjęli i było po prostu niesamowicie. Od tego czasu wszystko świetnie nam idzie.

A ty, Diego, jak wspominasz swój pierwszy koncert z Coroner? Dołączyłeś do zespołu w 2014 roku, więc szlaki już miałeś przetarte.

Diego Rapacchietti: Było ok, choć stanowiło to dla mnie duże wyzwanie. Na szczęście znałem resztę kapeli od wielu lat, więc po prostu zagrałem najlepiej, jak potrafiłem.

Jak to się stało, że właśnie Diego dołączył do składu na miejsce Marquisa? Wiadomo, że powodem była niechęć Marky'ego do nagrywania nowej muzyki, ale dlaczego padło akurat na Diego?

Tommy: Przez długi czas graliśmy wspólnie w innym zespole, 69 Chambers...

Diego: Pracowałem też w studio Tommy'ego.

Tommy: Tak, sporo u mnie pracował i wiedziałem, że dobrze gra na perkusji. Kiedy pierwszy raz wspólnie zagraliśmy, to była prawdziwa magia, więc gdy Marky odszedł z zespołu, dla mnie to był po prostu naturalny wybór. Dopasowanie się do siebie pochłonęło nam tylko jedną próbę.

Diego: Znam Rona już od bardzo dawna, 20 lat temu wspólnie graliśmy w innym projekcie i świetnie się dogadywaliśmy. Właściwie znałem już Rona zanim poznałem Tommy'ego.

23 września wydacie kolekcjonerski box zatytułowany "Autopsy". Czy możecie powiedzieć, które koncerty będzie on zawierał - sprzed reunionu, czy po?

Tommy: Jedna z płyt BluRay/DVD będzie składanką z różnych koncertów - pojedyncze utwory z kilkunastu występów z wielu krajów. Na drugiej płycie jest zarejestrowany cały koncert, który zagraliśmy w Berlinie wschodnim w latach 90. Będzie także sporo materiału z reunionu oraz film dokumentalny zawierający sporo wywiadów.

Zapowiedzieliście, że w przyszłym roku wydacie nowy album. Jakiego rodzaju utworów możemy się na nim spodziewać. Czy macie już napisane jakieś kawałki?

Tommy: Pracujemy nad tym.

Kto zajmie się pisaniem tekstów na nową płytę? W dawnych latach Marky był za to odpowiedzialny, kto go w tym zastąpi?

Tommy: To jest bardzo dobre pytanie.

Jeszcze nie wiecie?

Ron Royce: Musimy jeszcze nad tym pomyśleć.

Może ty, Ron, w końcu jesteś wokalistą?

Ron: Yeah, mam roboczo napisane jakiś jeden czy dwa teksty, również Diego coś wymyśla i Daniel Stössel, który napisał już dwa świetne kawałki.

Na waszych starych płytach pojawiały się covery takie jak "Purple Haze" Jimiego Hendrixa, czy "I Want You - She's So Heavy" z repertuaru The Beatles. Czy myślicie nad nagraniem jakiegoś coveru również na nadchodzącą płytę?

Tommy: Tak... (chwila zastanowienia) To będzie kawałek Emerson, Lake and Palmer.

Ron: (śmiech) No teraz to już będziemy musieli to nagrać!

Czy wciąż utrzymujecie kontakt z Markym?

Tommy: Tak, oczywiście. Wciąż jesteśmy świetnymi kumplami. Odszedł, bo nie chciał nagrywać kolejnych albumów, ale nie mamy z tym żadnego problemu, wszystko ok.

Czy Marky dalej gra w jakichś zespołach?

Tommy: Tak, dopiero co kontaktował się ze mną i chce wpaść do mojego studia nagrać trochę utworów. Już nie możemy się tego doczekać.

Jak porównalibyście waszą publikę sprzed 25 lat do tej, którą macie obecnie? Czy zauważcie jakieś istotne różnice?

Tommy: Nie wiem, jak jest obecnie ze sprzedażą płyt, ale na koncertach jest nawet lepiej, niż w przeszłości, zgadzacie się?

Ron: Tak, jak najbardziej, ludzie świetnie się bawią, mamy obecnie niesamowitą, bardzo oddaną publikę.

Co sądzicie o metalowej scenie w Szwajcarii w dzisiejszych czasach w porównaniu do dawnych lat?

Tommy: W tamtych czasach sceną była jeszcze świeża i każdy zespół miał swój własny styl. Obecnie niekoniecznie. Zajmowałem się produkcją kilku ostatnich albumów Eluveitie, którzy według mnie brzmią bardzo oryginalnie. Robią swoje, nie przejmując się, czy innym przypadnie to do gustu. Dużo współczesnych kapel z naszego kraju obecnie brzmi jak kopia jakiegoś innego amerykańskiego, czy angielskiego zespołu, co dla mnie jest pozbawione sensu.

Jasne, ale w obecnych latach ciężko stworzyć coś bardzo oryginalnego, gdy jest już tyle różnych zespołów i styli muzycznych... Choć nie jest to niemożliwe.

Tommy: Dokładnie, to wciąż jest możliwe, muzycy powinni porzucić konwencje i iść na całość. Kiedyś w Szwajcarii nie było tego problemu, mieliśmy dużo bardzo oryginalnych zespołów jak choćby The Young Gods, czy Celtic Frost, które utworzyły scenę w naszym kraju. Teraz to naprawdę same kopie amerykańskich kapel, które w dodatku brzmią gorzej, niż oryginał, nie rozumiem tego.

Zbliżamy się do końca, czy możecie powiedzieć kilka słów do czytelników MetalSide na podsumowanie?

Tommy: Jesteśmy bardzo wdzięczni za wsparcie, które od was otrzymujemy, dzisiejszy wieczór był fantastyczny.

Ron: Tak, było wspaniale, z chęcią zagramy ponownie w Czechach, gdy tylko będziecie chcieli.

Właściwie to MetalSide jest z Polski (śmiech)

Ron: Ach, z Polski! W takim razie zawsze z chęcią przyjedziemy do Polski!


Autor: Anna Jaglarz

Data dodania: 17.08.2016 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!