Pathology, Chainsaw, Miecz Wikinga
"Stereo Krogs", Łódź - 13.03.2003 r.
13 marca w Łodzi na deskach klubu "Stereo Krogs" zawitał Heavy Metal Ride Fest i takie zespoły jak Miecz Wikinga, Chainsaw oraz Pathology. Klub niewielki, ale za to ma swój klimat ( pomijając ceny trunków, godny polecenia ; ) ). Na oko zgromadziło się około 200 osób. Start zaplanowany był na godzinę 20, jak to na koncertach bywa, impreza zaczęła się z 20 minutowym poślizgiem i tak na scenę wyszli Wikingowie...
Miecz Wikinga
Do tego dnia nie spotkałem się z ich twórczością tak więc spotkała mnie miła niespodzianka. Na scenę wyszli: Dariusz Łucyszyn - wokal, gitara, Maciej Łucyszyn - bas, Marcin Łucyszyn - perkusja, Robert Skaza - gitara. Koncert zaczął się kawałkiem "Żelazne miraże" i już od pierwszych riffów poruszył zebranych pod sceną. Następnym utworem była kolejna piosenka z ich dema zarejestrowanego w lutym 2003 - "Jesteś Krainą sposobności". Po niej przyszedł czas na cover legendy światowego heavy metalu - Iron Maiden, "Wasted Years". Powrót do dema i pozostałe dwa kawałki, które się na nim znajdują - "Husaria lepszego stworzenia" oraz "Odsieczy czas". Tym o to akcentem Wikingowie zeszli ze sceny żegnani brawami. Świetnie zareklamowali swoje demo, po którego przesłuchaniu mogę śmiało powiedzieć, że to heavy metal na wysokim poziomie. Wszystkie teksty są w naszym ojczystym języku i są dowodem na to, że można pisać dobre heavy metalowe teksty po polsku.
Krótka przerwa na zmianę sprzętu, browar i mały odpoczynek. A po przerwie nastał czas na Chainsaw.
Chainsaw
Bydgoszczanie w składzie: Maciej "Maxx" Koczorowski - wokal, Arek Rygielski - gitara, Daniel "Demon" Krawiecki - bas, Jarek Gajczuk-Zawadzki - gitara, Sebastian Górski - perkusja, mocne wejście pozycją "Time for..." z pierwszego albumu "Electric Wizards". Mimo że Maxxa męczyło jakieś choróbsko dawał sobie radę. Atmosfera w klubie była coraz gorętsza. Po pierwszym kawałku króciutka przerwa na dostrojenie gitar, którą wypełnił Maxx rozbawiając publikę, a następnie "Mechanism of Inspiration" i "Great Fury". Małe zwolnienie tempa - "On the Edge of the World", aby dać odpocząć wszystkim przed coverem Ironów "Aces High". I tak dotarliśmy do półmetka występu Chainsaw. "Otchłań" - tego nie mogło zabraknąć, "Jealousy", " Deserted Land" i na koniec "Guardian of the Ice Void". Świetny koncert promujący ich jak na razie jedyny album "Electric Wizards", po tym co stworzyli wnioskuje, że są skazani na sukces i tego im życzę... jednocześnie czekając na kolejny koncert jak i nowe dzieła.
Koncert zbliżał się do końca, ale nie wystąpili jeszcze gospodarze - Pathology, którzy szybko zasiedli przy swoich garach.
Pathology
"Death Behind My Back..." - tymi oto słowami z ust wokalisty Tomka Struszczyka rozpoczął się koncert, a był to oczywiście kawałek "The Point of no Return". Za perkusją zasiadł Rafał Wielogórski, Adam Jełowicki złapał za swoją gitarę podobnie jak i Marcin Kulczycki, a za bas nie kto inny jak Maciek Malarski. Kolejny utwór to był cover Black Sabbath - "Sabbath Stones", a po nim powrót do dema - "Solitary Dwarf". Pod sceną zbierała się coraz większa publika i nie ma się co dziwić, bo większość łodzian przyszła właśnie na występ Pathology. Kolejny cover Deep Purple - "Perfect Strangers", a po nim absolutna premiera pathologicznej ballady "Somewhere". Na tej nowości nie poprzestali i zagrali kolejny kawałek którego nie znajdziemy na demku - "The Truth that Never Was". A zaraz po nim cover grupy Queensryche - "The Mission". Co dalej? Oczywiście nie byłoby koncertu Pathology bez utworu "Wishmaster". "Children of the Damned" chyba wszyscy wiedzą czyje to i "Run to the Hills". 4 osobowa ekipa zabrała Tomkowi mikrofon, aby wyśpiewać refren. Ale to jeszcze nie koniec, a mianowicie usłyszeliśmy jeszcze 2 utworki z demka - "Proud no More" i "Prelude to Destruction". A po nich zespół przygotował mała niespodziankę, mała roszada - Marcin zasiadł na bębnach, Tomek z Maćkiem wzięli gitary, Rafał chwycił bas i Adam na wokalu. I w tym układzie zagrali piosenkę Sex Pistols - "Anarchy". I to by było na tyle. Genialne ukoronowanie wieczoru. Na taki koncert właśnie czekałem i z niecierpliwością oczekuje na pierwszy album Pathology. Polska scena metalowa rośnie w siłę i tak trzymać panowie!
|