Pathology - Bełchatów


Pathology
"Speed Rock", Bełchatów - 19.10.2002 r.


Tak się składa że akurat jestem z Bełchatowa, o koncercie dowiedziałem się zupełnie przypadkowo, w ostatniej chwili, kumpel widział niewielki plakat o treści:

19 października 2002 w Bełchatowie na scenie klubu SPEED ROCK zespół PATHOLOGY zagra koncert. Heavy Metal wybuchnie na ulicy Pabianickiej dokładnie o godzinie 20.00. WSTĘP WOLNY - wszystkich zapraszamy na browara i potężną dawkę energii.

Taki koncert w takiej mieścinie jak Bełchatów zdarza się raz na pół roku, jeszcze metalowy to prawdziwe doroczne święto. Poza tym często przesiadujemy w "Speedzie" w długie zimowe wieczory, więc wybraliśmy się tam i tego dnia. Klub to jest niewielki, jakieś 60 osób i robi się ciasno. Na dodatek organizatorzy, chcąc zrobić miejsce pod malutką sceną, zsunęli stoliki, tak że ciężko się było ruszyć. No ale w końcu nie poszliśmy posiedzieć. Wybiła godzina 20-ta, ludzi było góra 80 (niektórzy wychodzili w połowie a na ich miejsce wchodzili inni - uroki darmowych wjazdów). Siedzieliśmy, czekaliśmy i spijaliśmy bezalkoholowy browar jeszcze przez godzinę (chyba że mi źle chodził zegarek) i wreszcie wyszli, lepiej późno niż wcale. Godzina 21, rozpoczął się koncert.

Nie oczekiwałem zbyt wiele, nastawiłem się na oklepane granie. Tymczasem zaczęli, pierwsze riffy i perkusja (było cholernie głośno), zaczęło mi się podobać, dość długi wstępik i nagle uderzyła we mnie melodyjna solówka w stylu Sinergy (skojarzyło mi się z utworkiem "Midnight Madness" ), to był utwór "The Wishmaster", wokal bardzo charakterystyczny (Tomasz Struszczyk), po przesłuchaniu w domu demka przekonałem się do niego w stu procentach. Koniec pierwszego kawałka, krótkie powitanie, przedstawienie składu (Adam Jełowicki - gitara, Marcin Kulczycki - gitara, Maciek Malarski - gitara basowa, Rafał Wielogórski - perkusja i jak już wspomniałem głosu udzielał Tomek Struszczyk).

Kolejne kawałki to "Solitary Dwarf", "The Point of No Return", "Prelude to Destruction", "Proud No More", "Leprosy". Poza tym mogliśmy posłuchać coverów takich jak "Children of the Damned". W połowie koncertu poszliśmy pod scenę pokazać że w Bełchatowie też się można dobrze bawić, było nas aż trzech. Chłopaki z Pathology się starali, a co najważniejsze, widać było że czują tą muzykę całym sercem. Niestety trafili na felerną publiczność, bo poza nami nikt się nie bawił. Koncert trwał do 23 z półgodzinną przerwą, czyli jakieś 1,5h. Dali z siebie wszystko i oby tak było na pierwszym albumie, który mam nadzieje pojawi się niebawem.



Autor: Bastek

Data dodania: 25.12.2002 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!