Muzyka Rammstein Symfonicznie - Lublin



Muzyka Rammstein Symfonicznie
Centrum Spotkania Kultur w Lublinie - 28.12.2023 r.


Oto kolejny koncert w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie na którym doszło do zderzania metalowej subkultury z kulturą na wysokim poziomie. Centrum Spotkania Kultur w Lublinie co jakiś czas uczestniczy w podobnych przedsięwzięciach, a połączenie muzyki symfonicznej z muzyką metalową jest znane fanom metalu od wielu lat. Tym razem nie był to koncert zespołu, który gra po prostu gatunek metalu zwany symfonicznym metalem. A był to niejako projekt, cover-band, który gra utwory zespołu Rammstein w towarzystwie orkiestry symfonicznej.

W ubiegłym roku na scenie CSK w Lublinie grał ukraiński band Scream Inc. z repertuarem Metallica, dzieląc scenę z orkiestrą symfoniczną. A jesienią tego roku będziemy mieli okazję zobaczyć w rockowo-symfonicznych opracowaniach koncert z utworami Metallica, AC/DC, Iron Maiden, Queen, Prince, Nirvana, Guns'N'Roses, Deep Purple, Europe, Nightwish i Faith No More. Ale póki co skupmy się na koncercie z 28 grudnia 2023 roku zorganizowanym przez agencję Royal Tributes, przy współpracy z Centrum Spotkania Kultur w Lublinie.

Jak zwykle nie było mowy o pustych miejscach. Sala wypełniła się po brzegi fanami w różnym przedziale wiekowym. Od młodych fanów po starszych "fanatyków" takiego grania. Ale wszystkich łączyło zamiłowanie do muzyki Rammstein i otwartość umysłu na łączenie tej muzyki z muzyką symfoniczną. Wygląda na to, że amatorów tego typu grania nie brakuje. Chociaż z drugiej strony, sam Rammstein w swojej muzyce nie unika takich fuzji.

Zaczęło się od zapełnienia sceny. Na nią kolejno przybywali muzycy orkiestry symfonicznej, którą tworzyły sekcje smyczkowe, dęte oraz pianino elektryczne, i to oni jako pierwsi wydali dźwięk budując mroczny nastrój. Do takiej scenerii dołączyli gitarzyści i perkusista. Na ich twarzach widniały militarne barwy. A uwieńczeniem było wynurzenie się spod sceny głównego wokalisty. Zrobił duże wrażenie. A był to bardzo wysoki mężczyzna. Szczupły z długą siwą brodą i natapirowanymi siwo-fioletowymi włosami, bladą twarzą i wampirzymi soczewkami. Ubrany w elegancki siwy garnitur i ciężkie buty na wysokim protektorze. Znacząco różnił się stylem od znanego wokalisty Rammsteina. Ale jego wygląd był na wysokim poziomie i w charakterystycznym wydaniu, który skojarzył mi się z Edwardem Nożycorękim, a mojemu mężowi, cytuje "wyglądał niczym żywy trup". Można go swobodnie zaliczyć do wokalistów, którzy show tworzą nie tylko śpiewem ale i wyglądem. Od początku do końca wyczuwało się w nim charyzmę.

Ciekawostką był też fakt, że koncert miał również sekcję prowadzącą. Dominika - dziewczyna z mrocznym make-upem między utworami opowiadała w języku polskim różne ciekawostki dotyczące zespołu Rammstein (brakowało mi jednak wzmianki o samym zespole, który w tym czasie przygrywał utwory Rammsteina). Równocześnie pełniła rolę dwuosobowego chórku. Jej wokalnym partnerem był Andrzej - krótkowłosy mężczyzna, ubrany elegancko, w białą koszulę i czarne spodnie, również z mrocznym make-upem na twarzy. On także w niektórych utworach, zwłaszcza tych spokojniejszych, przejmował rolę głównego wokalisty.

Muzycy grali same hity Rammsteina. Zatem emocji nie brakowało. Na scenie czuło się energię. A ten charyzmatyczny wokalista, który sposobem śpiewania próbował wpasować się w styl Tilla Lindemanna dodawał dodatkowego dynamizmu. Publiczność żywo reagowała na utwory, nie brakowało "paparazzich" i śpiewów na trybunach. Każdy występ kończyły gromkie brawa. Działo się dużo. Wokalista niejednokrotnie próbował łamaną polszczyzną nawiązywać kontakt z publiczności. Takie przełamywanie barier między zespołem a fanami buduje dobre emocje, których i tym razem nie brakowało na scenie w CSK w Lublinie. Naprawdę kolejne fajne przeżycie. Ale trzeba jednak stwierdzić, że lepiej radził sobie ze śpiewaniem w języku Goethego niż z naszą polszczyzną. Wokalista w ramach urozmaicenia w niektórych utworach sięgał po megafonu, co tworzyło specyficzny ale teatralny, sceniczny chaos. Całą atmosferę dodatkowo podkręcały efekty świetlne, pirotechniczne i dymne. Potwierdzeniem profesjonalizmu muzycznego, artystycznego były owacje na stojąco i głośne brawa oraz kilka bisów odegranych przez zespół, które zakończyły show Muzyki Zespołu Rammstein Symfonicznie.

To już było by na tyle, może dla niektórych za mało? Ale nie zawsze da się pisać o emocjach tak by wyrazić wszystko... trzeba po prostu tam być i to przeżyć.


Ohne Dich:



Du Has:



Haifisch:



Deutschland:



Mein Teil:




Autor: Sawa

Data dodania: 28.01.2024 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!