Dream Theater, Riverside - Katowice "Spodek"


Dream Theater & Riverside
12.06.2007 Katowice, "Spodek"

Poprzednią wizytę Dream Theater w Polsce odpuściłem, głównie dlatego, że do Poznania trochę daleko ;) Ucieszyłem się zatem na wieść, że tym razem przyjadą do Katowic, miasta, w którym mieszkałem 23 lata, a do którego ciągle mam rzut beretem.

Bieżący rok jest wyjątkowo obfity w dobre koncerty, ostatecznie, jeśli nie cierpi się na nadmiar gotówki, z czegoś trzeba zrezygnować. W moim wypadku były to 2 festiwale w Spodku i Saxon / Masterplan w Krakowie, bo wiedziałem że występów Dream Theater i Black Sabbath (mimo niezbyt przyjaznej ceny) przegapić nie mogę.

Supportem Dream Theater (nie tylko na tym koncercie w Polsce) okazał się nasz Riverside, co niezwykle cieszy - na pewno zyskają na popularności przez występy przed taką gwiazdą. Polską ekipę widziałem do tej pory raz (co ciekawe - za granicą ;) - na Masters of Rock) i szczerze mówiąc nie zrobiła na mnie dużego wrażenia - ot, fajny koncert i tyle.

Ich płyty bardzo lubię (zwłaszcza drugą), ale na żywo wypadli trochę gorzej. Liczyłem, że tym razem, w zamkniętym obiekcie i przed w polską publiką (no, wtedy też sporo naszych było ;) ) będzie lepiej. I było, ale też bez rewelacji, spodziewałem się lepszego występu. Fragmenty nowej płyty nie zachwyciły, lepiej wyszły starsze, zwłaszcza tytułowy z płyty "Second Life Syndrome". Choć generalnie set też mógłby być lepszy. Grali jeszcze między innymi "Out Of Myself" i "The Curtain Falls".

Publiczności również nie poderwali zbytnio - na płycie było bardzo statycznie, niewielu się "wychylało". Ja też raczej nie miałem zamiaru, chcąc oszczędzić siły na Dream Theater i mając na uwadze, że następnego ranka miałem jechać na cały dzień w góry na rower, gdzie jednak nogi i kark w dobrym stanie mają znaczenie ;) Trzeba jednak zaznaczyć, że to w końcu zespół bardziej prog-rockowy niż prog-metalowy, poza tym trochę się jednak pośpiewało, a po każdym kawałku kapela dostawała brawa.

Po zejściu Riverside, nastąpiło nerwowe, przedłużające się w nieskończoność czekanie. Było nawet kilka "falstartowych" owacji, a "Drimów" ani widu, ani słychu. Oczekiwanie umilała puszczona muzyka i darmowe kubki z wodą wędrujące po płycie.

Wreszcie wyszli i zaczęli tak, że lepiej nie można - "Overture 1928" + "Strange Deja Vu". Podczas tego drugiego na płycie było istne szaleństwo - też już się nie oszczędzałem, myśląc, że najwyżej jutro w górach będę jechał na końcu (jak się okazało, nie było tak źle ;) ) - w końcu wrażenia z koncertu - bezcenne :)

Następnie duet najcięższych kawałków z nowej płyty - "Constant Motion" + "The Dark Eternal Night" i zaraz później dobicie leżącego materiałem z najmocniejszego albumu - "Train of Thought" - niestety tylko 1 utwór i moim zdaniem najgorszy (ale i tak dobry), mianowicie "Honor Thy Father".

Wprawdzie pamiętam wszystkie utwory, które grali, ale od teraz kolejność może mi się pomieszać, więc wybaczcie ;) Nareszcie coś z "Images and Words" - "Surrounded", ładnie wydłużony. Mały powrót do nowej płyty - "Forsaken" - i na tym koniec materiału z "Systematic Chaos". Jeden z najjaśniejszych punktów koncertu - "The Spirit Carries On", odśpiewany w całości przez większość publiki (ledwo się słyszałem ;) ).

Jeden kawałek z "Octavarium" również znalazł się w secie - "Never Enough" - niestety i tym razem najgorszy z albumu, przynajmniej moim skromnym zdaniem :) Powrót do "Images and Words" - "Take the Time", i do "Scenes From a Memory" - znakomity "Home", oba świetnie zagrane, publika bardzo aktywna.

Zespół schodzi, żegnany owacjami, wszyscy czekają na bis. Po paru minutach Jordan zaczyna grać "Wait For Sleep". I na sam już koniec ostatni kawałek z "Images and Words" - "Learning To Live". Dream Theater kłania się i odchodzi.

Podsumowując - koncert moim zdaniem świetny. Obawiałem się trochę o formę Jamesa, ale śpiewał bardzo fajnie. Generalnie wykonanie bez zarzutu, jedynie setlista mogłaby być lepsza. Najbardziej brakowało mi moich 2 ulubionych kawałków z "Images and Words" - "Pull Me Under" i "Metropolis". Szkoda też, że nie zagrali nic z "Awake"... (chociaz przed koncertem leciała jakaś instrumentalna przeróbka "Lifting Shadows Off A Dream" ;) ) Największe wrażenie zrobiły na mnie kawałki ze "Scenes...", chociaż szkoda, że nie utrzymali chronologii; i że nie było "Finally Free" czy chociaż "Beyond This Life". No ale cóż, jakby miałoby być wszystko co bym chciał, to i trzech godzin by im brakło ;)

Dream Theater mieści się w 5-tce moich ulubionych zespołów, cieszę się, że zobaczyłem ich na żywo - niezapomniane przeżycie :) Jak ktoś się do Katowic nie załapał, to w tym roku będzie jeszcze szansa - zagrają w Warszawie w październiku. A supportem będzie Symphony X! Zapowiada się jeszcze lepszy wieczór.

Setlista z Katowic (kolejność może być trochę pomieszana):

Overture 1928
Strange Deja Vu
Constant Motion
The Dark Eternal Night
Honor Thy Father
Surrounded
Forsaken
The Spirit Carries On
Never Enough
Take The Time
Home

Wait For Sleep
Learning To Live



Autor: Ramza

Data dodania: 25.06.2007 r.



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2025 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!