Lebowski - Koszalin



Lebowski
"Lebowski Plays Lebowski" - Trasa Północna 2018
Kawałek Podłogi, Koszalin - 03.02.2018 r.


Koszaliński klub Kawałek Podłogi po raz kolejny przygotował prawdziwą muzyczną ucztę dla fanów nieco bardziej ambitnego grania. Trzeciego marca wystąpił bowiem zespół Lebowski: działający od 2002 roku kwartet, wykonujący w pełni instrumentalną muzykę, sprawnie łączącą progresywne formy z art-rockiem. Grupa na swoim koncie posiada dwa fantastycznie przyjęte krążki (album "Cinematic" oraz koncertówkę "Lebowski Plays Lebowski"), a (podobno) lada moment czeka nas premiera nowego dzieła, zatytułowanego "Galactica". Osobiście musiałem sprawdzić w jakie rejony tym razem zabierze nas wyobraźnia muzyków, zwłaszcza, że bilety na występ kosztowały ledwo 30 złotych. Niestety, podobnie jak w przypadku koncertu RSC i Walfad, frekwencja była mocno średnia, przez co trzeba sobie zadać pytanie gdzie w Koszalinie podziali się wielbiciele tego typu dźwięków. Biorąc pod uwagę komentarze czy deklaracje w Internecie, powinno być ich sporo, a jednak gdy przychodzi co do czego, to zawsze gdzieś się po drodze gubią...

Muzycy postanowili dać spóźnialskim jeszcze nieco czasu na dotarcie do klubu i zaczęli około godziny 19:20. Po klimatycznym "Derwid", gitarzysta grupy - Marcin Grzegorczyk - poinformował zgromadzoną publiczność o tym, że koncert będzie można niejako podzielić na trzy części: przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość. Na "przeszłość" złożyć się miały numery z mocnego debiutu, podobno coraz rzadziej grane na żywo, "teraźniejszość" to kompozycje z wydanego w zeszłym roku "Lebowski Plays Lebowski", a przyszłość z kolei - kawałki nie tylko z nadchodzącego albumu studyjnego (zespół na kilka koncertów uciekł ze studia) ale również takie, które być może trafią na... trzeci LP. Osobiście najbardziej ostrzyłem sobie ząbki na totalne nowości, no ale w końcu wydany już materiał na żywo źle wypaść po prostu nie mógł. I rzeczywiście - szybko miało się okazać, że zarówno kompozycje z debiutu jak i te z albumu "live", w małym klubie i w kameralnej atmosferze sprawdzają się doprawdy wybornie.

Jak wspomniałem na początku, muzyka grupy Lebowski jest wypadkową wielu stylów gitarowego grania: znajdziemy tu nie tylko rocka progresywnego, art-rocka, okraszonego iście "gilmourowskimi" solówkami ("Galactica"), post-rocka, w którym każdy kolejny dźwięk może nas zabrać w jeszcze niezbadane wcześniej rejony czy też klimatycznej, wyciszającej muzyki filmowej, ale również liczne niespodzianki, jak np. inspirowany argentyńskim tango "Mirador", w którym klawisze sprawnie imitują akordeon (mam nadzieję, że w wersji studyjnej usłyszymy jednak oryginalny instrument). To muzyka zaskakująca, oryginalna, szalenie wciągająca i... wymagająca słuchania w skupieniu - stąd też w Kawałku Podłogi podczas prezentacji poszczególnych numerów panowała absolutna cisza. Ludzie wiedzieli po co tego wieczoru wyszli z domu i dało się nawet zauważyć fanów przymykających oczy, aby jeszcze bardziej zatracić się w "lebowskiej" wizji. Dlatego pewnym szokiem mógł być dla nich (jeszcze świeży i cieplutki!) "Golem", w którym grupa postanowiła poeksperymentować z nieco bardziej cięższymi brzmieniami - niemal prog-metalowy kawałek okazał się prawdziwą petardą (fantastyczna, żywiołowa gra Pakuły na perkusji!) i doczekał się chyba największych tego wieczoru braw i nie obraziłbym się, gdyby na kolejnym krążku znalazło się więcej miejsca na tego typu granie.

Koncert zespołu Lebowski trwał około półtorej godziny i była to piękna podróż, pełna malowniczych widoków. To szalenie interesująca mieszanka różnych stylów, kapitalnie sprawdzająca się w domowym zaciszu na wysokiej jakości sprzęcie oraz urzekająca i hipnotyzująca na żywo. Mam nadzieję, że grupa dotrzyma słowa i w najbliższym czasie wypuści na światło dzienne nowy krążek, gdyż przedstawione w koszalińskim Kawałku Podłogi nowości dawały radę - a pewnym jestem tego, że chłopacy mają jeszcze coś w zanadrzu. No i od "Cinematic" minęło już niemal 8 lat - ileż można czekać? Jeśli lubicie takie, nastawione na budowanie klimatu, nieco spokojniejsze granie, i nie obce są Wam grupy typu Tides From Nebula czy Besides, to powinniście wybrać się na najbliższy występ Lebowskiego - gwarantuję, że nie wyjdziecie zawiedzeni.

Setlista:

01. Derwid
02. Cinematic
03. Iceland
04. The Last King
05. Galactica
06. Goodbye My Joy
07. Golem
08. Buongiorno
09. Mirador
10. Skalowy (bez oficjalnego tytułu)
11. Once In A Blue Moon
12. Adrian



Autor: Tomasz Michalski

Data dodania: 19.02.2018 r.



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!