01. Loose Cannon
02. Head On
03. Left Hook From Right Field
04. Get Off The Fence
05. Chilled
06. La Raza
07. Black Feet
08. Little Monkey
09. Blues
10. Bandit Country



Heavy metalowcy z Armored Saint potrzebowali całą dekadę aby napisać nowy materiał. Na szczęście, wbrew różnym okolicznościom, następca "Revelation" z 2000 roku doczekał się wreszcie premiery. Co prawda już nawet dziesięć lat temu klasyczny heavy metal nie mógł mierzyć swojej popularności z rozkwitem gatunku w latach 80-tych kiedy heavy metalowcem chciał być każdy, ale Armored Saint to jeden z tych zespołów, który utrzymuje ideały sprzed lat.

Potwierdza to szósty studyjniak grupy zatytułowany "La Raza". Krążek nagrany w barwach Metal Blade Records to esencja najlepszych pomysłów dla heavy metalu. W instrumentach Armored Saint przywraca kalifornijskiego ducha metalu z przełomu lat 80-tych i 90-tych. Grupa wcale nie szuka nowoczesnego brzmienia, ani nie kombinuje z warstwą kompozycyjną. Jest tak jakby czas zatrzymał się w erze "Painkillera", "Countdown To Extinction" czy nomen omen "Sound Of White Noise". Jest świetnie. Może chłopaki na "La Raza" rozkręcają się trochę zbyt długo, a może to kwestia nietrafionego ułożenia utworów, bo dwa pierwsze kawałki to chyba najsłabsze numery na płycie. Otwierający album "Loose Cannon" jest zupełnie pozbawiony jadu, którym zespół będzie infekował w dalszej części płyty. Jego powierzchowny i nazbyt wyluzowany charakter może mniej cierpliwych nawet zrazić do płyty, ale byłoby to błędem. Toporne "Head On" wcale nie wychodzi z tego klimatu, ale na tym utworze kończą się moje zarzuty do nowego Armored Saint. Zaczynając od "Left Hook From Right Field" do ostatniego utworu na płycie zatytułowanego "Bandit Country" stwierdzam, że "La Raza" rządzi! Jeśli ktoś zapytałby mnie jak powinien brzmieć heavy metal, to powiedziałbym mu aby posłuchał "La Razę" od trzeciego utworu. Zarówno "Left Hook From Right Field" jak i "Get Off The Fence" brzmią świetnie! Szybkie, chwytliwe, kąsające riffy Jeffa Duncana i Phila Sandovala wprawią niejednego fana heavy metalu w natychmiastowy zachwyt. Nie chodzi tu tylko o samo łojenie na instrumentach, ale także i o myśl kompozycyjną, liczne manewry tempem, GENIALNY wokal Johnego Busha i kapitalne solówki. Panowie trochę wyhamowują przy nastrojowym "Chilled", który robi na płycie za quasi heavy metalową balladę zwieńczoną nie tyle świeżym, co perfekcyjnie zagranym solo. Prawdziwą bombą "La Razy" jest za to utwór tytułowy. Pomimo, że pierwsze nuty mogą wydawać się chaotyczne to judasowskie wykończenia, klasyczne riffy i rewelacyjnie wyciągnięty bas ostatecznie wgniatają w ziemię. "Black Feet" to już nie tyle balladowy, co po prostu delikatny utwór, którego niepozorne oblicze Bush zmienia w pewnym momencie wokalami. Utwór generalnie przywołuje tutaj skojarzenie z grungiem serwowanym przez Alice In Chains. Potwierdza to końcówka utworu z melancholijnymi melodiami, charakterystycznym szarpaniem na strunach i stage'owskim wokalem Busha. "Little Monkey" i zamykający album "Bandit Country" to rzemiosło gatunku. Numery zagrane na zmieniającym się tempie, świetnej synchronizacji gitarzystów, perkusisty i basisty, a także idealnie dobranych wokalach Busha. W dwóch słowach: esencja gatunku. Oba te utwory rozdziela jeszcze trzy i półminutowy "Blues". Właściwie ten utwór też do jakiegoś stopnia nawiązuje do starej Alice In Chains, ale tak jak i przy "Black Feet", są to dobre nawiązania (gitary, chórki, depresyjny nastrój).

Bez żadnych oporów mogę powiedzieć, że "La Raza" mnie porwała. Choć w pierwszych nutach wydawało mi się, że album będzie spłaszczony to jego przeważająca część musi się spodobać fanom heavy metalu. Ważne, że Armored Saint kultywuje stare dobre czasy dla heavy metalu, bez tej całej sprzętowej otoczki, bez kosmicznego brzmienia i tego typu "sztucznych" dodatków w muzyce. "La Raza" to album, który sprawia, że na ulicach znowu rządzi metal. Świat potrzebuje takich krążków.

Robert Bronson / [ 20.07.2010 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Armored Saint
La Raza

Metal Blade Records - 2010 r.




8/10



brak recenzji



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2023 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!