01. Overthrown
02. The One Who Keeps Me Down
03. Götzen Hammer
04. Astral Odor
05. Love
06. Speedhead
07. Misery
08. Bluebird
09. Cheat Death
10. Grey, Green Blues



Naczytałem się ostatnio o nowej fali greckiego heavy metalu. Postanowiłem sprawdzić ile w tym prawdy. Wybór padł na zespół 1000mods i jego piątą płytę "Cheat Death". To trio gra razem już ponad 20 lat i w Grecji cieszy się statusem legendy stoner metalu. Co ma do zaoferowania?

Zaczyna się obiecująco. Ośmiominutowy otwieracz "Overthrown" to jeden z najlepszych utworów na płycie. Oczywiście, od razu słychać typowe przypadłości stonera. Riffy są staromodne, gitary brzmią jak by wciąż były lata 70., ale zaskakująco dobry wokalista okrasza to wszystko bardzo fajnym czystym śpiewem. W drugiej części kawałek brzmi jakby ktoś odnalazł na strychu jakiś zagubiony utwór Black Sabbath. I to zarówno instrumentalnie jak i wokalnie. Czyżby gdzieś w Grecji mieszkał daleki kuzyn Ozzy'ego? Drugi w kolejności "The One Who Keeps Me Down" balansuje na granicy metalu i punk rocka. "Gardłowy" znów staje na wysokości zadania i pięknie prowadzi również tę kompozycję. Zarówno linie wokalu jak i tekst naprawdę mi się podobają. To brzmienie nie "wchodzi" w uszy od razu, początkowo ta chropowatość trochę "gryzie", ale jak już "zatrybi" to zostaje w głowie na długo. Oba kawałki mają świetny "drive" i nabieram ochoty na więcej takiego grania.

Niestety, mam wrażenie, że w kolejnych utworach zespół grzęźnie w mieliznach typowych dla stonera. We znaki daje się wtórność i monotonia. Utwory "Götzen Hammer" i "Astral Odor" nie robią na mnie wrażenia. Trochę dziwne, że zespół promuje płytę pierwszym z nich. Moim zdaniem ten numer nie reprezentuje dobrze całego albumu. Dalej mamy nieco spokojniejszy balladowy "Love" oraz przypominający Motorhead "Speedhead". Ameryki Grecy na pewno tutaj nie odkryli. Słychać echa Black Sabbath, Kyuss, Queens of The Stone Age, Motorhead, Clutch czy nawet zespołów z ery grunge.

Niby nie ma tu żadnego zaskoczenia, a jednak po kilku przesłuchaniach stwierdziłem, że to jest naprawdę solidne granie. Gdy tylko pojawia się więcej przestrzeni i pomysł na ciekawą linię wokalną to Grecy natychmiast zaczynają błyszczeć. Gdy tego braknie, to grzęzną na mieliznach tego nieco skostniałego gatunku. Najciekawszy wydaje mi się utwór "Misery". Zaczyna się spokojnie, w klasycznym stoner rockowym stylu. Słuchając tego, mam wrażenie, że leżę na pustyni i wpatruję się w usiane gwiazdami niebo. Przez kilka minut wokalista czaruje melancholijnym śpiewem. Pod koniec utwór rozpędza się i zaskakuje riffem ala Iron Maiden circa 1981. Bardzo ciekawy kawałek. Przydałoby się takich więcej.

Ten album przesłuchałem naprawdę porządnie. Można nawet powiedzieć, że spędziłem z Grekami swój urlop w Hiszpanii. I - uwaga! - Wam polecam zrobić to samo. Oto mój mały poradnik. W drodze na plażę najlepiej sprawdzą się pełne groove'u "Overthrown" i "The One Who Keeps Me Down". Na samej plaży polecam delektować się "Love", "Misery" i "Cheat Death". A wieczór z piwkiem na werandzie proponuję spędzić z zamykającym album, 10-minutowym "Grey, Green Blues".

Słabo się znam na stonerze. Może najpierw trzeba coś wypalić, żeby w pełni docenić tę muzykę? Ja dziś niestety na trzeźwo (koniec urlopu), dlatego daję 7 punktów. Uważam, że na tyle Grecy w pełni zasłużyli. Nie wykluczam jednak, że fani stonera, zwłaszcza przy odpowiednim nastroju, mogą dodać pół punkcika, a może nawet cały.

Götzen Hammer:



Jarek Z / [ 13.08.2026 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








1000mods
Cheat Death

Ouga Booga and the Mighty Oug Recordings - 2024 r.




7/10



brak recenzji



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2026 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!