1. Nocturnal Terror
2. Struck A Nerve
3. Parade Of Violence
4. Inside The Torture Fortress
5. Raining Death
6. Moon Sniper
7. Last Eyes See All
8. The Knife Scrapes The Bone
9. Leviathan Wings



"Struck A Nerve to wybuch dźwiękowej furii, która zmienia granice współczesnego thrash metalu. Ten album jest prawdziwą muzyczną burzą, która łączy współczesną energię Power Trip i Enforced z old-schoolową brutalnością Slayera i Sodom" - czytam w notce promocyjnej wytwórni Listenable Records. "Struck A Nerve to nie jest zwykły debiut - to thrashowy manifest, który trafia w samo sedno ekstremalnego metalu" - kończę czytać ten promocyjny bełkot. Za stary jestem, żeby wierzyć w takie szumne zapowiedzi, ale każdy zasługuje na swoją szansę, więc Anglicy także ją dostaną.

Kwartet Struck A Nerve powstał około 2023 roku w Norwich i tym albumem debiutuje na muzycznym rynku. Wielka Brytania nigdy nie była szczególnie łaskawa dla thrash metalu. Amerykanie i Niemcy mają swoje "Wielkie czwórki", ale w UK poza Xentrix i Sabbat trudno wymienić kogokolwiek, kto odniósł jakiś większy sukces. Moje pierwsze wrażenie nie było zbyt dobre. Pobieżnie obejrzane na YouTube teledyski Brytyjczyków nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Kolejny nijaki, niczym nie wyróżniający się thrash z kiepskim wokalem - pomyślałem i machnąłem ręką. Ale nazwa Struck A Nerve podejrzanie często powtarzała się w różnych muzycznych podsumowaniach roku, więc postanowiłem przyjrzeć się temu zjawisku dokładniej.

Pierwsze, co zwróciło moją uwagę to całkiem udana produkcja - choć nowoczesna, to jednak żywa i przyjemna dla metalowego ucha. Soczyście brzmiące gitary, bas ładnie brzęczący w dołach i werbel, który nie brzmi jak mokry karton - te cechy doceniłem po założeniu na uszy słuchawek. Gatunkowo faktycznie najbliżej chłopakom do thrashu, ale bardziej tego w wersji groove. Jest to coś w okolicach Pantery i Machine Head, ale z elementami Slayera i nowego Testamentu. Mam wrażenie, że chwilami przypomina to Slayera w bardziej współczesnym wydaniu. Niestety pewnym problemem jest wokal, któremu brakuje charyzmy Toma Arayi. A tak prawdę mówiąc, to brakuje w ogóle jakiejkolwiek charyzmy. Łączący role basisty i wokalisty Aarran Tucker nie potrafi śpiewać, więc ratuje się po prostu zwykłym krzykiem. Jest to na szczęście do zniesienia, ale jestem pewien, że z lepszym wokalem muzyka Brytyjczyków dużo by zyskała. Kawałki są krótkie i konkretne. Nie ma tu wypełniaczy i dłużyzn. Muzyka jest mocno energetyczna, okraszona niezłymi riffami i solówkami. Wszystkie utwory prezentują równy poziom, ale najciekawszy muzycznie wydaje mi się zamykający płytę kawałek "Leviathan Wings". Mamy tu ciekawe zwolnienia, które lekko kojarzą mi się z Machine Head, Testament, a może nawet wczesnym Annihilatorem.

Z takim krzykliwym wokalem ciężko utrzymać zainteresowanie słuchacza przez dłuższy czas. Na szczęście album nie zdąży się znudzić, bo trwa tylko 32 minuty. Czyżby celowe nawiązanie do pierwszych płyt Slayera?

Struck A Nerve:



Jarek Z / [ 22.06.2026 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Struck A Nerve
Struck A Nerve

Listenable Records - 2025 r.




7/10



brak recenzji



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2026 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!