1. Euphorias 2. Helel Ben Shahar 3. What Comes From Man 4. What Shall Not Stand in the Books of Nazareth 5. Elysium 6. Gospels 7. Pandemonium 8. Trinitarian 9. Infernal Descensiom
Na świecie istnieje wiele zespołów metalowych o nazwie Hellspawn. Ja omawiam płytę polskiego Hellspawn, który powstał w Łodzi w 2003, czyli już bardzo dawno. Obecnie skład bandu tworzą: Mariusz Konieczny - bas, wokal, Robert Kochan (ex-Valkenrag) - perkusja, Daniel Dorosiński - gitary, Marcin Garyga (ex-Pandemonium) - gitary. Weterani z Łodzi nagrali wcześniej jedno demo, jeden split, jedną EP i trzy pełno czasowe albumy, przy czym ostatni pełniak w 2016.
Najnowszy longplay można więc określić jako powrót po latach. Ale to powrót niezwykle udany. Łodzianie prezentują nam tutaj death metal o niesamowitym tempie i agresji. Muza ta nie polega jednak jedynie na epatowaniu ekstremalnością. To twórczość bardzo specyficzna i wyrafinowana. Wszyscy instrumentaliści opanowali warsztat do perfekcji, swoje dodaje sugestywny, hipnotyczny wokal. Brutalność połączona jest z pewną melodyjnością, "przebojowością" (w śmierć metalowym znaczeniu tego słowa) co trochę mi się kojarzy z twórczością np. takich kapel jak Death, Nile. Utwory są ciekawie skomponowane, posiadają dramatyzm, dużo się w nich dzieje, cały czas następują zmiany. Każdy z kawałków opowiada jakąś muzyczną historię. Wiele tracków wzbogacają pomysłowe, stworzone na syntezatorach, keyboardzie i gitarze oszczędne intra i outra. Numer "Pandemonium" w niezwykły sposób łączy brutalny metal z klimatycznością - coś jakby "death metalowa ballada". Dużo jest ciekawych gitarowych melodii i solówek. Rytmy i melodie są trochę dziwne.
Wszyscy muzycy są perfekcyjnie zgrani, każdy z nich pracuje na końcowy efekt. Hellspawn na pewno nikogo nie kopiuje. Dźwięki które tworzą są nietypowe i bardzo wartościowe. Łodzianie posiadają swój własny, odrębny styl, o co dzisiaj w death metalu bardzo trudno. Rzadko się zdarza w agresywnym metalu tak inteligentna muza. Ale bez obaw, to nie przekaz dla delikatnych intelektualistów. Jest to potężny, masakrujący death, również pod względem tekstów. Dla mnie, jeśli chodzi o polski agresywny metal, to płyta 2025 roku.