01. Embark
02. Love Weapon
03. Stargod
04. Third Shot
05. Explosive
06. Dream Protocol '88
07. Beneath the Lights
08. Depressed Mode
09. Vicennium
10. Arrival



Co takiego?! Dream thrash?! Słyszeliście kiedyś o takim gatunku? Ja nie, a śmiem twierdzić, że trochę o thrash metalu wiem. Podobno taką właśnie sztukę uprawia amerykański Astronoid. A może tak im się tylko wydaje? Może sami sobie ten gatunek wymyślili? Zagłębiwszy się w odmęty Internetu dowiaduję się bowiem czegoś innego. Muzyczna prasa klasyfikuje styl Astronoid zupełnie inaczej - jako post-metal/rock/shoegaze. Zobaczmy jaka jest prawda.

Naciskam "Play" i... wkraczam na pokład kosmicznego statku. Płytę otwiera bowiem kompozycja pod tytułem "Embark". Zaczyna się całkiem obiecująco. Dwie gitary, klawisze, podwójna stopa, po chwili wchodzi wokal i... Co to ma być?! Absolwent chóru Poznańskich Słowików?! Głos wokalisty przypomina raczej harcerza nucącego przy ognisku, a nie zespół metalowy. Chyba dlatego gitary są jakby cofnięte, inaczej ten miękki wokal nie byłby w stanie się przez nie przebić. Im dalej słucham, tym bardziej przekonuję się, że ten zapowiadany thrash to taki raczej lekki. Bardziej mi to przypomina melodyjny heavy metal z klawiszami. Tylko, że te klawisze nie grają niestety nic ciekawego. Raczej tylko jakieś radosne tła i inne "klawiszowe plamy". Surowość, jeśli w ogóle się gdzieś pojawia, szybko zostaje przez te keyboardy zmiękczona. Chwilami przypomina to trochę Devina Townsenda, ale tamten potrafi solidnie przywalić, a tu to raczej delikatne granie. Nawet perkusja brzmi jakoś dziwnie miękko.

Po raz drugi zagłębiam się w odmęty Internetu. Okazuje się, że taki właśnie jest styl "shoegaze". Jego cechy charakterystyczne to rozmarzona, senna atmosfera, gitary brzmiące niczym syntezatory, mgliste, przestrzenne tekstury i melodyjny głos wokalisty schowany gdzieś w środku tego marzycielskiego klimatu. Tu można przytoczyć ciekawostkę. Wiecie skąd wzięła się nazwa shoegaze (z ang. shoe - but, gaze - wpatrywać się)? Otóż odnosi się ona do charakterystycznego zachowania muzyków na scenie: wpatrywania się w swoje buty, a dokładniej - w liczne efekty gitarowe na podłodze, zamiast w publiczność. Nie wiem czy piątka Amerykanów wpatruje się w swoje obuwie. Ale już wiem jak ugryźć ich muzykę.

Wynurzam się na powierzchnię z odmętów Internetu i staje się rzecz dziwna. Kiedy biorę poprawkę na ten shoegaze, następuje u mnie jakieś kliknięcie. Coś mi w głowie przeskakuje i stwierdzam, że muzyka Astronoid ma jednak swój urok. Tak - za dużo tu tego popowego klimatu. Tak - wszystko jest w podobnym średnim tempie. Tak - brzmi to jak "happy metal". A jednak - da się tej płyty słuchać z przyjemnością. Można się zanurzyć w tą senną atmosferę. I wyruszyć z Amerykanami w kosmiczną podróż - od "Embark" aż do "Arrival". Nawet jeśli chwilami podróży towarzyszy muzyka przypominająca soundtrack serialu anime dla nastolatek. Maniaków thrashu wysłałbym jednak pod inny adres.

Third Shot:



Jarek Z / [ 26.03.2026 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Astronoid
Stargod

3DOT Recordings - 2025 r.




7/10



brak recenzji



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2026 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!