01. Vendetta
02. Twisted Steel Direct
03. Royal Roulette
04. Charlemagne
05. Counter Intelligence
06. F.F.Y.L
07. Smoke Out
08. Clandestine
09. Monte Carlo
10. Whisper of Time
11. Miserlou (Dick Dale cover)
12. Mourning High
13. Crowd Control



Czy thrash metal żyje? A może już dawno umarł? Jedni powiedzą, że żyje i ma się dobrze. Udane płyty nagrali przecież Testament, Coroner czy Overkill. "Ale to przecież stare dziady, gdzie są młodzi?" - zapyta ktoś inny. No to dzisiaj mamy przedstawicieli młodego pokolenia. Mourning High to kwartet stworzony zaledwie trzy lata temu przez szkolnych kumpli z Arizony. Od samego początku ich kariera toczy się w błyskawicznym tempie. Ledwie powstali, a już rok później mieli na koncie pierwszą płytę. W kolejnym roku wygrali amerykańską edycję Wacken Metal Battle i niedługo zagrają na największym metalowym festiwalu świata. I dalej nie zwalniają tempa. Zagrali już trasę po Stanach, w lutym wybrali się do Kanady, a w kwietniu do Europy. Jak to wszystko jest możliwe w tak krótkim czasie? Czy to tylko "Kwestia przypadku", jak sugeruje tytuł płyty? A może pomogło mistrzowskie opanowanie social mediów? Facebook, Instagram, TikTok, Spotify, Amazon, Apple Music - Mourning High są wszędzie, mają codzienne aktualizacje, dziesiątki tysięcy obserwujących i miliony polubień! Jeśli ktoś nie wierzy, polecam sprawdzić samemu.

No ale chyba wciąż najważniejsza jest muzyka, prawda? Jak brzmi płyta pod tytułem "Kwestia przypadku"? Można odpowiedzieć jednym słowem - jak MEGADETH! Brzmienie jak Megadeth, muzyka jak Megadeth i skład... też jak Megadeth. Nawet okładka płyty jest niemal równie okropna jak debiut legendy thrash metalu! No ale może nie ma w tym nic złego? W końcu Dave Mustaine żegna się ze sceną, czyżby znaleźli się godni następcy? Zobaczmy jak to wygląda w szczegółach. Wokal jest całkiem niezły, dzięki Bogu bez growlu i screamów, czyli na plus - można słuchać dalej. Brzmienie, jak na debiut, całkiem znośne. Niektóre riffy naprawdę mogłyby wyjść spod ręki młodego Mustaine'a. Taki "Royal Roulette" brzmi prawie identycznie jak stary Megadeth z lat osiemdziesiątych. Mamy tu gitary rytmiczne typowe dla tego zespołu. Solówki nie są może klasy Marty'ego Friedmana, wygląda to bardziej jakby w kapeli grało dwóch Mustaine-ów, ale trudno się do nich przyczepić. Można się jednak przyczepić do czegoś innego. Niektóre riffy w "Counter Intelligence" przypominają słynny "Hangar 18". Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to, że kolejny utwór ("F.F.Y.L.")... przypomina ten sam kawałek. To już trochę przesada. Można chyba było pomyśleć o bardziej przemyślanej kolejności utworów na płycie.

Mimo pewnych wad słucha się tego całkiem przyjemnie. Jednak nie da się uciec od wrażenia, że to trochę taki "generic thrash". Trudno tu wyróżnić jakiś utwór, bo wszystkie są do siebie podobne. Aż 13 utworów i ponad 45 minut jednostajnej muzyki powoduje, że pod koniec album trochę się dłuży. Pewną próbą urozmaicenia repertuaru jest cover "Miserlou". Jest to melodia znana z kultowego filmu "Pulp Fiction". Gwarantuję wam, że kojarzycie ten motyw. Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać jak brzmi Quentin Tarantino w wersji thrash metalowej to polecam.

To jednak nie ratuje całej płyty, która jest jednak nieco zbyt wtórna. Sprawia też wrażenie jakby zespół, bez większego zastanowienia, wrzucił na krążek wszystko co miał pod ręką. Ale kto wie? Może fanom starego Megadeth ten album przypadnie do gustu? A nawet jeśli nie, to może warto poczekać na drugą płytę Mourning High? Te chłopaki wyglądają na pracowitych, więc chyba jeszcze o nich usłyszymy!

F.F.Y.L.:



Jarek Z / [ 08.03.2026 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Mourning High
Luck of the Draw

Mourning High - 2024 r.




6/10



brak recenzji



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2026 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!