W grudniu 2025 roku po raz czwarty wystartował międzygalaktyczny wahadłowiec Chaos Over Cosmos, którego kapitanem jest Polak Rafał Bowman (obsługujący gitary, syntezatory, programator perkusyjny oraz dodatkowe wokale). W składzie każdej z wcześniejszych podróży znajdowali się różni wokaliści (z Australii, Hiszpanii i ze Stanów Zjednoczonych). Tym razem do swojej kosmicznej podróży Rafał Bowman zaprosił Pakistańczyka Taha'ę Mohsina - growlujacego wokalistę. Projekt Chaos Over Cosmos charakteryzuje się tym, że z założenia jest projektem studyjnym, funkcjonującym w formule on-line. Dzisiejszy świat umożliwia nam to. I myślę, że to jest zdecydowanie lepsza formuła niż tworzenie muzyki za pomocą AI, które prawdopodobnie w przyszłości wyprze komponowaną "na żywo" muzykę. Gdyż nie będzie wymagało to umiejętności i talentu muzyka. A przede wszystkim będzie to tańsze w produkcji. Ale póki co i w związku z ogromem konkurencji na rynku, muzycy nadal doskonalą swoje umiejętności by wybić się - nie tylko ponad przeciętność - ale i ponad tych najlepszych. Dlatego dzisiejsi wirtuozi osiągają taki poziom umiejętności, jaki kiedyś nie śnił się… muzykom. I właśnie do takich wirtuozów należy Rafał Bowman, którego muzyka z albumu na album staje się coraz bardziej ekstremalna, osiągając granice absurdu.
Główną siłą napędową aranżacji "The Hypercosmic Paradox" są ultra szybkie i techniczne death metalowe/metalcore'owe riffy, odgrywane w djent metalowej formule. Co jest uzupełnianie ogromną dawką power metalowej, gitarowo/klawiszowo-wirtuozerskej melodyki, z mnóstwem shreddujących i neoklasycznych solówek. A w większości kompozycje utrzymane są w ultra szybkim tempie. I całe szczęście, ze zwolnieniami, zazwyczaj klimatycznymi, o mrocznej, bardzo przestrzennej, kosmicznej atmosferze. I czy żywy perkusista wytrzymałby, przy tak ultra szybkim napędzie sekcji rytmicznej? Mam wrażenie, że miejscami stopa gra stodwudziestoósemkami albo i szybciej. Blasty są niemiłosiernie szybkie. Chociaż automat perkusyjny odhumanizowuję tę muzykę, która w wielu miejscach brzmi nieludzko (w sensie szybkości). Ale wierzę w umiejętności Rafała i myślę, że nie miałoby to sensu by podkręcać sztucznie szybkość gitar.
Dopełnieniem tej ultra szybkiej, miażdżącej i zarazem bardzo melodycznej "instrumentariady" są monstrulane growlingi. Wokalizy te prezentują różne brzmienia, od tych bardziej naturalnych (w sensie growli), po te zmodulowane. Także wysokość brzmienia growlingów jest rożna, co sprawia, że przy tak technicznych i melodyjnych aranżach, muzyka nabiera cech deathcore'a. Pakistańczyk idealnie wpasował się swoimi charyzmatycznymi wrzaskami do tak brutalnej muzyki. Czuje ją, a to najważniejsze. Podsumowując, muzyka jest totalnie mocno natężona ciężkimi i miażdżącymi gitarowymi dźwiękami oraz perkusjadami. I gdyby nie klimatyczne solówki, czy klawiszowe zwolnienia, ciężko byłoby dotrwać do końca podróży. A utwory są dość długie. Ciekawymi rozwiązaniami aranżacyjnymi okazały się - że tak to określę - pozorne dysonanse. W jednym momencie słyszymy coś brutalnego, bardzo szybkiego i jednocześnie otrzymujemy coś melodyjnego, klimatycznego lub łatwo wpadającego w ucho. Jakieś gitarowe melodie połączone z djentowymi i ciężkimi riffami. Albo mega drapieżny growl połączony z chwytliwymi riffami.
Czy Chaos Over Cosmos albumem "The Hypercosmic Paradox" osiągnął apogeum swojej podróży? Mam wrażenie, że ten międzygalaktyczny wahadłowiec Chaos Over Cosmos dotarł aż do horyzontu zdarzeń (do granicy czarnej dziury). Czy przyspieszy i ruszy dalej (teoretycznie bez powrotu)? Czy zawróci i trochę zwolni by przemierzać inne muzyczne galaktyki?
Paweł "Pavel" Grabowski / [ 05.02.2026 ]
|