01. Codex de la chevalerie
02. Le cortège royal
03. Temps enfouis
04. L'ascension du mage noir
05. Dans l'antre de la vouivre
06. Troubadour
07. Le fléau du rocher
08. Gardienne des dryades
09. Sortilège ancestral
10. La cavalerie fantôme
11. Pour le royaume



Darkenhöld tworzy trio muzyków z południowo-wschodniej Francji: Cervantes (wokalista), Aldébaran (gitarzysta, basista, klawiszowiec i chór) i Aboth (perkusista). Aczkolwiek na zdjęciu widnieje pięć postaci. Być może są to muzycy koncertowi: Aleevok (basista) i Anthony (gitarzysta). Od powstania w 2008 roku wydali sześć albumów. I właśnie tym ostatnim dzisiaj się zajmiemy. I wspomnę, ze obrazem do okładki "Le Fléau du Rocher" jak zwykle zajęła się malarka Claudine Vrac, której prace towarzyszą każdemu albumowi Darkenhöld.

Muzycy jawnie określają, że inspirują się black metalem z lat 90. A to wyraźnie wpłynęło na ich twórczość. A zatem podstawą aranżacji są ostre i szybkie gitarowe riffy, mocne perkusyjne uderzenia i oczywiście "blackowo" wrzeszczący wokal. Jednak Darkenhöld próbuje podejść do tematu bardziej ambitnie niż tylko klasycznie, gdyż ich zainteresowania, które inspirują zespół lirycznie, oscylują wokół średniowiecza, zamków i różnych fantastycznych opowieści. A to sprawiło, że pomiędzy drapieżnymi i złowieszczymi melodiami prześwituje melodyka o średniowiecznym zabarwieniu. Nie usłyszymy tego dużo. Raczej to są krótkie epizody na gitarze akustycznej i flecie lub na harfie (na której zagrała osoba zwana Anri Muramatsu). Z kolei w pewnych momentach perkusyjne zagrywki stylizowane są na militarne bębny, niczym wojownicze uderzenia. Wyraźnie słyszalne są specyficzne brzmienia perkusyjnych kotłów i dużych bębnów, na których wykonywane są rożne przejścia. Zaś wokalne wrzaski uzupełniane są przez męskie chóry i melorecytacje które wnoszą do muzyki chwile patosu i powagi. Uzupełnieniem całości są keyboardowe zagrywki w tle oraz solowe frazy na klawiszach w stylu muzyki ambient lub neoclassical.

Utwory są poprawnie odegrane i zaaranżowane. I nawet nie można niczego zarzucić tej muzyce, temu albumowi. Są momenty szybkie i bardziej wściekle, są też bardziej klimatyczne czy melodyczne. Są nawet kawałki bardziej chwytliwe i porywające za serce. Ale niestety pomiędzy niezliczoną ilością blackmetalowych kapel - Darkenhöld jakoś nie odstaje od większości. Owszem tematyka średniowieczna i francuski język są in plus. Ale jak dla mnie zbyt mało w tym black metalu średniowiecza.

Paweł "Pavel" Grabowski / [ 25.12.2025 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Darkenhöld
Le Fléau du Rocher

Les Acteurs de L'Ombre Productions - 2025 r.




7,5/10



brak recenzji



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2026 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!