Darkenhöld tworzy trio muzyków z południowo-wschodniej Francji: Cervantes (wokalista), Aldébaran (gitarzysta, basista, klawiszowiec i chór) i Aboth (perkusista). Aczkolwiek na zdjęciu widnieje pięć postaci. Być może są to muzycy koncertowi: Aleevok (basista) i Anthony (gitarzysta). Od powstania w 2008 roku wydali sześć albumów. I właśnie tym ostatnim dzisiaj się zajmiemy. I wspomnę, ze obrazem do okładki "Le Fléau du Rocher" jak zwykle zajęła się malarka Claudine Vrac, której prace towarzyszą każdemu albumowi Darkenhöld.
Muzycy jawnie określają, że inspirują się black metalem z lat 90. A to wyraźnie wpłynęło na ich twórczość. A zatem podstawą aranżacji są ostre i szybkie gitarowe riffy, mocne perkusyjne uderzenia i oczywiście "blackowo" wrzeszczący wokal. Jednak Darkenhöld próbuje podejść do tematu bardziej ambitnie niż tylko klasycznie, gdyż ich zainteresowania, które inspirują zespół lirycznie, oscylują wokół średniowiecza, zamków i różnych fantastycznych opowieści. A to sprawiło, że pomiędzy drapieżnymi i złowieszczymi melodiami prześwituje melodyka o średniowiecznym zabarwieniu. Nie usłyszymy tego dużo. Raczej to są krótkie epizody na gitarze akustycznej i flecie lub na harfie (na której zagrała osoba zwana Anri Muramatsu). Z kolei w pewnych momentach perkusyjne zagrywki stylizowane są na militarne bębny, niczym wojownicze uderzenia. Wyraźnie słyszalne są specyficzne brzmienia perkusyjnych kotłów i dużych bębnów, na których wykonywane są rożne przejścia. Zaś wokalne wrzaski uzupełniane są przez męskie chóry i melorecytacje które wnoszą do muzyki chwile patosu i powagi. Uzupełnieniem całości są keyboardowe zagrywki w tle oraz solowe frazy na klawiszach w stylu muzyki ambient lub neoclassical.
Utwory są poprawnie odegrane i zaaranżowane. I nawet nie można niczego zarzucić tej muzyce, temu albumowi. Są momenty szybkie i bardziej wściekle, są też bardziej klimatyczne czy melodyczne. Są nawet kawałki bardziej chwytliwe i porywające za serce. Ale niestety pomiędzy niezliczoną ilością blackmetalowych kapel - Darkenhöld jakoś nie odstaje od większości. Owszem tematyka średniowieczna i francuski język są in plus. Ale jak dla mnie zbyt mało w tym black metalu średniowiecza.
Paweł "Pavel" Grabowski / [ 25.12.2025 ]
|