Aż dziewięć lat temu (w 2016 roku) Christ Agony wydało poprzedni album "Legacy". Chociaż prawdopodobnie fani zespołu raczej przywykli do długiego oczekiwania na kolejny album. Ale czy aż tak długo? Owszem, w przeszłości pomiędzy "Elysium" (1999) a "Condemnation" (2008) również była dziewięcioletnia przerwa. Chociaż od jakiegoś czasu w niektórych środowiskach pojawiały się spekulacje o dalszym zaprzestaniu działalności Christ Agony. Jednak Cezar nigdy nie osiadł na laurach. Stale przelewał swoje emocje i przemyślenia na nuty i teksty. A jak się okazało, najnowszy album - "Anthems" - był nagrywany w latach 2016-2025. A zatem być może zaraz po wydaniu poprzednika - "Legacy". Zachowując niejako kontinuum.
Można rzec, że "Anthems" jest konserwatywnym albumem. Christ Agony jest marką samą w sobie. A zatem Cezar zawarł w tym materiale to wszystko, za co cenimy ten zespół. Czyli surowe black metalowe kompozycje których podstawą są ostre gitarowe riffy, złowieszcze arpeggia i podkreślające potęgę tłumione riffowanie. Co oczywiście jest wzbogacane przez znane dla Christ Agony muzyczne inkrustacje w stylu klimatycznej gitarowej melodyki, akordów i pasaży czystych lub lekko przesterowanych brzmieniowo gitar z niewielkim dodatkiem partii klawiszy lub mrocznych sampli w tle. Novum okazały się motywy plemienne, jak dźwięki didgeridoo (instrumentu dętego Aborygenów) w "Throne Of Eternal Silence" czy delikatne folkowe melodie. I jakżeby mogłoby być inaczej - utwory utrzymane są w średnio-wolnym tempie, z tendencjami do szybszych i potężniejszych uniesień.
Wokalizy, również klasycznie - w stylu Christ Agony - złowieszczo i drapieżnie nawiedzają przestrzeń dźwiękową, kreując demoniczny nastrój - blackowymi screamami swego twórcy (wzbogaconymi o monstrualne polifoniczne wokalizy). A epizodycznie gdzieś w tle wyłaniają się męskie partie chóralne dodając nastrojowego majestatu. Materiał w całości utrzymany jest w mrocznej atmosferze, natchnionej mistycyzmem i okultystycznymi rytuałami z przebijającym tchnieniem melancholii. Jednak, melancholii wyrażonej w specyficzny, typowy dla Christ Agony sposób. Ponadto chwilami atmosfera staje się wręcz monumentalna. Warte wspomnienia jest to, że wzorem przeszłości w Christ Agony - za niektóre partie perkusyjne byli odpowiedzialni, wszystkim znany Dariusz "Daray" Brzozowski (w utworach "Sanctuary of Death" oraz "Nocturnal Dominion") oraz August z Genius Ultor (w utworach "Empire of Twilight" oraz "Dark Waters"). Zaś w utworach "Throne of Eternal Silence" oraz "Rites of the Black Sun" partie perkusji zaaranżował, skomponował oraz nagrał samodzielnie Cezar.
Informacyjnie dodam, że za produkcję i miksy odpowiedzialni są sam Cezar oraz Michał Grabowski. Klasyczną dla Christ Agony okładkę oraz layout stworzył Divine Design. Czy po serii koncertów promujących album "Anthems" Cezar znowu zniknie gdzieś w mroku? Tego nikt nie wie. Po prostu celebrujmy ten album i śpiewajmy wraz z Nim hymny Christ Agony!