Recenzja z cyklu "Spóźnione ale szczere". Nazwa szczecińskiego Blind Salvation przewijała mi się od kliku lat gdzieś tam w undergroundowych newsach, czy na plakatach koncertowych. Aż w końcu wpadł mi w ręce ich debiutancki album z roku 2022. Odpaliłem krążek i od razu stwierdziłem, że nie można tego tak zostawić. Od debiutu minęło ponad trzy lata ale przecież tak mięsisty, soczysty i brutalny death metal nie ulega przeterminowaniu. Zwłaszcza, że sporo tutaj wpływów północnoamerykańskiej deathmetalowej klasyki w stylu chociażby Deicide, albo odrobinę francuskiej deathmetalowej awangardy w stylu Gojira, czy nawet wyraźnego posmaku technicznego death metalu, chociażby w stylu holenderskiego Pestilence.
Demoniczne intro w stylu dark ambient poprzedziło potęgę muzyki Blind Salvation, którą charakteryzują miażdżące i bardzo motoryczne aranżacje w różnorodnych tempach, oczywiście z przewagą szybkości ale z tendencjami do zwolnień. Kolejną manifestacją zespołu jest oczywiście - jakby nie inaczej - growling. Najczęściej głęboki, monstrualny ale chwilami gardłowy i bardziej krzyczący. A nawet zdarzył się deathmetalowy growlujacy śpiew ("Hope Is Expelled"). Gitarowe riffy naszpikowane są melodycznymi (swoistymi dla death metalu) zagrywkami ale zarazem ciężkimi frazami. Melodyka przeplata się z brutalnością, którą uwydatnia ciekawa praca perkusji (podwójna stopa, blasty, przejścia, potężne zwolnienia, agresywne przyspieszenia). Niektóre momenty kreują groove'owy feeling (w "Ineffective Prayer"). Ten kawałek także wprowadził pewne klimatyczne, gitarowe rozwiązania aranżacyjne, które między innymi przypomniały mi album "Terra Incognita" Gojira. Z jednej strony klimat jest miażdżący i groźny, ale wyłaniają się też przyjemne melodie, bardziej melodyjne i kosmiczne ("The Mind Created Matter"). To dla mnie najlepszy utwór - najbardziej melodyjny ale wciąż death metalowy - właśnie z kosmicznymi solówkami, idealnie pasujący do tytułu i okładki albumu. Ten utwór ujawnił wiele mrocznych i klimatycznych zwolnień tempa. Ostatnim na płycie jest "Eyes of Nebulas", agresywny deathmetalowy song, który z kosmiczną post-rockową solówką zamknął album.
Muzyka "Eyes of Nebulas" jest naprawdę warta spóźnionej recenzji. W muzyce jest moc, jest klimat i przede wszystkim połączenie oldschoolwego riffowania z współczesnym podejściem do tworzenia melodyki.
Paweł "Pavel" Grabowski / [ 19.09.2025 ]
|