Putrid Cult Records wypuściło split CD łączące dwie polskie kapele. Tajemniczą The Relicts, gdyż nawet The Metal Archives niewiele pisze o tej kapeli. Skąd pochodzą? Od kiedy istnieją? Ale dowiadujemy się, że w 2022 roku wydali album "Anthems to Downfall", jakiś split z innymi kapelami oraz właśnie ten opisywany tutaj. The Relict tworzą: Biały - basista, Szymon - perkusista, Szybki - gitarzysta, Robert - gitarzysta oraz Hetzer - wokalista. Istotną informacją jest to, że perkusista Szymon (Simon Rowiński) gra od kilku lat w legendarnym Imperator. Z kolei drugą kapelą na splicie jest wrocławski Grób, którego czas powstania również nie jest znany. Ale podane są informacje o rożnych mniejszych materiałach powstałych od 2019 roku. Zespół zasilają: perkusista - S.S., gitarzysta - Necromaniac, wokalista - Death Dealer, basista - Szatan i gitarzysta - Hesus H. A zatem głęboki underground.
Początkową część krążka zajmuje The Relicts. Pierwsza kompozycja "Z kurwami nie tańczę" weszła dość tajemniczo i nie wiedziałem czego się spodziewać. Ale kilka sekund i sprawa się rozjaśniła. Uderzający prosto w ryj prymitywny black metal! Zdzierający gardło, krzyczący wokal, ostre i agresywne gitary, proste ale na swój sposób melodyczne solówki, naprzemienne agresywne blasty, punkowe łomotanie i zwolnienia tempa tworzą kwintesencję tej muzyki. Żywiołowo, konkretnie i szczerze! Bez zbędnego pitu-pitu. Nie jestem fanem takiego grania. Może już wyrosłem z takiego łomotu. Ale mają fajne momenty - jak chwilowe klimatyczne zwolnienia (np. "Zły"), czy łatwo wpadające w ucho punkowe riffy lub typowo "norweskie" riffowanie - rzekłbym klasyczne. Podsumowując, na pewno ten prymitywny black metal The Relicts jest wirtuozerią w porównaniu do Beherit "The Oath of Black Blood". Na pewno polskojęzyczne teksty wpływają na korzyść.
Drugą połowę dysku wypełnił Grób, który pierwszą kompozycją - "Żelazna kurtyna" - świetnie wpasował się w stylistykę poprzedników. A to za sprawą równie punkowego podejścia do aranżacji. Jednak w tym przypadku proste punkowe riffy i rytmika zostały scalone z thrash/death metalowymi tematami. Utwór ten sprawił, że dość płynnie przeszliśmy od The Relicts do Grób. Nawet mimo różnic w brzmieniu wokalu i gitar. Grób ma bardziej naturalnie krzyczący wokal ale także poruszający się po polskich tekstach. Grobowe riffy są wyraźnie deathmetalowe z niewielkimi wpływami thrashowych patentów. Utwór "Odmowa" okazał się w stylu starego Death, łącznie z klimatycznymi, melodyjnymi solówkami. I głównie taką muzykę proponuje Grób. Żywiołowy death metal o "deathowych" (jako zespołu, a nie gatunku) inklinacjach z punkowymi elementami (lub jak kto woli z pierwiastkiem d-beat).
Mimo dość płynnego przejścia pomiędzy dwoma kapelami to różnice stylistyczne są wyraźne. Wspólny mianownik to punkowe wpływy, żywiołowość, agresja i szczerość. Żaden z zespołów nie patrzy na modę i trendy. Robi swoje!