01. It Comes in Waves 02. The Void is Worse than Hell 03. Swampborn 04. Nostalgia for a Time You've Never Known 05. Feeding By Own Blood 06. The Grave is Starving 07. Drowned in Sepia 08. Mirror to Mirror 09. Deathless Mother and the Mold 10. Down the Dark Hall
Ethelyn zawiązał się w 1995 w Opocznie. Przed omawianą płytą zespół ujawnił światu jedno demo, jeden split i cztery pełno czasowe albumy. Dorobek dość solidny. "Anhedonic" wydane zostało w formie cyfrowej i jako CD. Oprawa graficzna krążka jest bardzo ciekawa, groźna, działająca na wyobraźnię. Twórca tej oprawy mocno się postarał. Można przeczytać w publikatorach muzycznych że Ethelyn wykonuje "melodic death-black", ale ja tu słyszę mało "melodic", a głównie brutalność. Pomimo to w tę muzę wplecione są elementy melodii, ale jakby schowane na drugim planie.
Muzyka jest nienawistna, napierająca, bezwzględna. Nie polega ona na tworzeniu ciemnej atmosfery, lecz na epatowaniu agresją. Przemawia przez nią zło, nienawiść. Opocznianie dobrze opanowali grę na instrumentach. Gitarzysta jest bardzo dobry, szarpie struny w wielokształtny sposób. Wyróżnia się też perkusista. Bardzo dużo wnosi od siebie, gra niezwykle dynamicznie, zmiennie, posiada bardzo bogaty zestaw środków wyrazu. Jest przeciwieństwem wielu metalowych bębniarzy, którzy tylko stukają rytmicznie. Wokal jest złowrogi, ekspresyjny. Utwory nie zlewają się w jedną masę, posiadają swoją odrębność. Są dramatyczne. Ciekawe są częste zmiany tematów i rytmów. Pomimo swojej długości (50 minut) mnie przynajmniej te dźwięki nie znużyły. Wśród inspiracji grupy na tym albumie można by wymienić wiele różnie grających zespołów, m.in. Dark Funeral, Dissection.
Ethelyn wykorzystuje znane patenty, ale w atrakcyjny, pomysłowy, wzbudzający zainteresowanie sposób. Jakości dodaje klarowna produkcja. Z muzy biją szczere emocje. Opocznianie dobrze rzeźbią w materii bardzo agresywnego metalu. "Anhedonic" to potężna dawka mocnej, wartościowej muzy.