1. Chwała poległym bogom
2. Grzech
3. Lament
4. Oko w ciemności
5. Ogniste wici
6. Las potępionych
7. Jedynym bogiem śmierć



Thorn, człowiek który stoi za kilkoma solowymi projektami: Arma Christi (R.I.P.), Painful Insomnia, Slavia oraz Stigmata Diaboli ponownie dał o sobie znać. Tym razem przy okazji najnowszego wydawnictwa Stigmata Diaboli - "Przeistoczenie", które jak wszystkie projekty twórcy zagłębia się muzycznie wokół death black metalu. Ale z różnymi wtrętami i przewagą jednego z gatunków.

Nie tylko muzyka "Przeistoczenie" zdaje się stylistycznie kontynuować pierwszy album "The Coded Devil" z 2020 roku, gdyż pierwszy utwór debiutu właśnie nosi tytuł "Przeistoczenie". Myślę, że w tym jest jakiś sens a nie przypadek. Ponadto porównując okładki obu materiałów wymyśliłem sobie taką koncepcję, że ta z "The Coded Devil" przedstawia człowieka (a przynajmniej humanoida) bez głowy. Z kolei na "Przeistoczenie" widnieje (w tej samej kolorystyce) coś co mogłoby być brakującą głową (w masce?) przeżartą przez węże (?). Dodatkowo hałdy ludzkich czaszek pogłębiają wszechogarniające przerażenie. Zaś grafika przypominająca głowę z zakrytymi ramionami wewnątrz digipacku jest wyraźnie bluźniercza. Korona cierniowa mówi sama za siebie. I te wężowate wypustki (a może pasożyty - nicienie?) z jednej strony wyglądają jak coś żyjącego, ale można też przyjąć, że to są po prostu przewody (jak u androidów). Projektem okładki zajął się niejaki Jan Ziuzia.

Ogólnie mówiąc "Przeistoczenie" to bardziej black metalowy album. Usłyszymy tutaj mnóstwo black metalowych riffów, typowo "norweskich" pełnych wściekłości. Zarówno tych szybkich i drapieżnych o specyficznej melodyce, z blastującą perkusją (notabene automatyczną ale bardzo dobrze zaprogramowaną), czy prostych w swojej strukturze: punk/black metalowych. Jak i tych wolniejszych, majestatycznych, bardzo mrocznych i klimatycznych. I wówczas gdy dołączą klawiszowe melodie w tle, tworzą iście "burzumowski" nastrój. Tą melancholię wyłaniającą się z demonicznych fraz podkreślają także pasaże czystych gitar (choć bardzo rzadko). Ponadto charakterystycznym są też przodujące partie basu w niektórych momentach.

Thorn głównie używa blackowego screamu, chwilami iście demonicznego, innym razem bardziej krzyczanego, także nierzadko w polifonicznym wydaniu. A szepty, melodeklamacje lub zsamplowane monologi akcentują daną chwilę. Dodatkowo zdarzają się bardziej histeryczne wrzaski, czy lamentowania (jak w utworze "Lament"). Tym razem polskie liryki całkowicie opanowały album, co w obecnej dobie jest in plus. Wielu fanów Furii, Mgły i im podobnych powinno sięgnąć po Stigmata Diaboli. Chociaż podkreślić należy, że ten projekt tworzy bardziej klasyczną odmianę black metalu, tylko z niewielkim wpływami death metalu (prawie niezauważalnymi). Mimo wszystko Stigmata Diaboli na krótkie chwile wymyka się kanonom oferując jakiś pierwiastek czegoś post-apokaliptycznego lub plemiennego. Ale nie usłyszycie tutaj dziwactw w stylu Gruzji, Biesów czy Odrazy.



Paweł "Pavel" Grabowski / [ 14.07.2025 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Stigmata Diaboli
Przeistoczenie

Stigmata Diaboli - 2024 r.




8/10



brak recenzji



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2026 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!