Nazwa tego projektu inspirowana jest utworem "Time's Lurker" - francuskiego zespołu Catacomb (w której niegdyś działali James Moreau i Nathalie wujek i ciotka twórcy Time Lurker - Micka), a także nazwa nawiązuje do lovecraftowskich tekstów obu zespołów. A zatem Mick niejako mając we krwi muzykę metalową, postanowił dać upust tym genetycznym powiązaniom poprzez Time Lurker. Poprzedni, tytułowy album z 2017 roku jak i ten obecny są dostępne w Polsce chociażby przez Mystic Production. Więc zdaje się, że Time Lurker nie jest już reprezentantem tak głębokiego, najczarniejszego podziemia.
A jednak muzyka pochodzi z najgłębszych czeluści piekieł, gdzie tylko czuć swąd siarki i przypalanych nagich, gnijących ciał. A jedyne światło to te, pochodzące od ognia piekielnego. Czyli z miejsca gdzie poza straszliwymi męczarniami i poczuciem beznadziei, przerażającego smutku, nic już nie ma. No może poza dodatkowym poczuciem lęku i przerażenia. I taki właśnie klimat tworzą kompozycje zawarte na "Emprise", ale w black metalowej osnowie. A wprowadza nas do tego tytułowy utwór - intro, rozpościerając właśnie nastrój czegoś tajemniczego, czegoś co się czai. Ale i doznamy poczucia straszliwego cierpienia oraz lęku. Następnie złudnie uspokoją nas mroczne, delikatne gitarowe pasaże i klawisze w tle. Gdyż dalej zaleją nas niemiłosiernie tnące skórę gitarowe riffy i gruchoczące kości blasty oraz perkusyjne przejścia, zadające symboliczny ból w każdej sekundzie aranżacji. A chwilowe, bardzo dynamiczne, nastrojowe, gitarowe melodie tylko przyniosą złudną nadzieję, że jakiekolwiek wyzwolenie jest możliwe. Z kolei pasaże czystych gitar o bardzo depresyjnym nastroju nie ukoją cierpiącej duszy, a wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej to pogłębią. Zaś potężne gitarowe zwolnienia tylko dopełnią tej agonii. Przypieczętowaniem tego poczucia cierpienia są przeraźliwe wrzaski i bardzo emocjonalne black metalowe screamy (w wysokiej tonacji). Ponadto połączenie tych wrzasków z delikatnym, przepełnionym smutkiem żeńskim śpiewem oraz gitarowymi melodiami (o różnej dynamice) w utworze "Disparais, soleil" doskonale ukazuje egzystencjalny ból.
Materiał niesie ze sobą przepotężny ładunek emocjonalny. Egzystencjalny ból, pesymizm, poczucie beznadziei, niewyobrażalne cierpienie duszy. Ciężko po tym się otrząsnąć. Ale jeśli tego szukacie lub jeśli to chcecie poczuć to Time Lurker jest dla Was!