Dwa najważniejsze sycylijskie zespoły reprezentujące najczarniejszą z metalowych sztuk łączą siły, a efektem ich wspólnie przeprowadzonych, plugawych rytuałów jest "Scuru / Symphony of the Scythe". Split ten ukazał się 20 stycznia 2025 roku dzięki Doomentia Records zarówno w wersji cyfrowej, jak i w formie 7-calowego winyla. Ja przedpremierowo otrzymałem całość w formie zerojedynkowej, wzbogaconej dodatkowo o fotki zespołów oraz osobne okładki dla obu numerów (jak również i tą łączoną). Jak wypada muzyka zawarta w tej paczce?
Split rozpoczyna ta młodsza część, a więc Malauriu. Formacja istnieje od 2013 roku, a na koncie posiada dwa pełne albumy oraz kilka EP, splitów oraz demówek. Ich utwór "Scuru" łączy klimat blacku z posępnym doom metalem. Są mroczne odgłosy (obowiązkowa burza oraz puszczone od tyłu melorecytacje), jest fajny główny riff, wyjątkowo charakterystyczne, przypominające kościelne organy klawisze (tutaj gościnnie Regen Graves z Abysmal Grief). No i bardzo dobre, charczące wokale RM. Niezbyt skomplikowany, przyjemny, klimatyczny kawałek, dzięki któremu od razu cofnąłem się wyobraźnią do połowy lat 90., w których taka muzyka potrafiła sączyć się z moich głośników. Bardziej doświadczony, bo założony w 1990 roku Sinoath to już black metal czarniejszy niż noc listopadowa. "Scuru" brzmi czysto i selektywnie, "Symphony of the Scythe" z kolei przypomina te wszystkie stare demówki nagrywane w piwnicach czy pokojach w motelu. Paczką zapałek. Razi przede wszystkim nierówny poziom głośności: na początku ładny, czyściutki akustyk, ale gdy trzeba walnąć w łeb blastami i gitarami, to całość wycisza się i spłaszcza jak naleśnik. Niby są mrożące krew w żyłach krzyki Francesco Cucinotty, w tle klimacik robią synthy, a i solówka w utrzymanym w średnim tempie fragmencie daje radę, no ale to jednak za duże zejście w totalny underground względem Malauriu. To zdecydowanie ta pierwsza kapela bardziej trafiła tutaj w mój gust.
Na końcu trzeba sobie zadać pytanie: komu spodoba się to wydawnictwo? Z pewnością zespołami obecnymi na tym splicie powinni zainteresować się wielbiciele black metalu, którzy chcieliby poznać inny punkt widzenia na te dźwięki. W końcu w nurcie tym przez wiele lat dominowała głównie Skandynawia - scena włoska jest na tym polu stosunkowo mało znana. Wydawnictwo takie jak to próbuje ten stan rzeczy zmienić - może ono urozmaicić kolekcję. Sprawdźcie więc zarówno Malauriu, jak i Sinoath - może odkryjecie w ich twórczości coś dla siebie!
Tomasz Michalski / [ 05.03.2025 ]
|