01. Nocturni Luminis
02. Envy
03. The First Night
04. Permament Repository
05. Throne
06. Scorner
07. Thus I Demand the Abolition of God
08. La Propagande
09. Ode
10. Lichtbringer



Kiedy sięgnąłem po debiutancki album szwajcarskiej grupy Uncaved, to byłem już w trakcie swoistego progresywnego cugu. W krótkim okresie czasu przez mój odtwarzacz przewinął mi się nie tylko pierwszy album Paradogmata, ale i klasyczne krążki Opeth, które następnie zagryzione zostały połową dyskografii Riverside. Nie chcąc zmieniać klimatu postanowiłem więc sięgnąć po wypuszczony w sierpniu 2023 roku album "Dogmatorraistes". Czy warto się zainteresować pracą tego młodziutkiego stażem zespołu?

Jak zdążyliście się pewnie domyśleć po wstępie, Uncaved grają progresywny metal. O ile jednak spora ilość grup poruszających się w tej stylistyce czerpie garściami z innych gatunków i podgatunków, tak Szwajcarzy dość sztywno trzymają się tutaj death metalu. Doomowych zwolnień, czy groove'owych zagrywek w szybszych partiach dopatrywać się można tylko na siłę. Zespół stara się jednak (trzeba przyznać: dość długie) kompozycje urozmaicać. Pojawiają się liczne zmiany tempa, gitarzyści wyciągają coraz to nowsze riffy, potrafią zaskoczyć imponującymi, melodyjnymi solówkami (a nierzadko nawet i dwoma). Nawet basista raz na jakiś czas wyrywa się przed szereg, by zaprezentować jakąś interesującą partię (jak w "Lichtbringer") czy nawet... solówkę ("Throne"). A jednak brakuje mi w tym jakiejś głębszej myśli przewodniej. Bo na dłuższą metę, te przeszło 55 minut muzyki nieco jednak męczy.

Muzycy Uncaved udowadniają, że mają technicznie możliwości, ale jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że często nie potrafią odpuścić. W niektórych numerach dzieje się aż za dużo, a i niektóre ścieżki wydają się być dodane na siłę, "bo szkoda wyrzucić" (jak np. ozdobniki w "The First Night" lub melodyjna, ale niepasująca do ogólnego klimatu solówka w "Throne"). "Dogmatorraistes" bywa przez to szalenie chaotyczny. Muzycy muszą się nauczyć, że czasami mniej znaczy więcej. Niekiedy warto odłożyć jakiś pomysł na półkę i skupić się na rdzeniu danej kompozycji, jakimś riffie czy motywie, by całość stała się bardziej zwarta. Zastrzeżenia można mieć również do frontmana: wokale Simona są zbyt monotonne. Większość kawałków prowadzi swoim niskim, pozbawionym emocji growlem. Nieważne, czy słuchamy "Nocturni Luminis", "Envy" czy "Throne" - oko w pewnym momencie zaczyna się przymykać. Światełko w tunelu jednak jest. Tu i ówdzie pojawiły się czyste zaśpiewy, a i w niektórych partiach z niezłym rezultatem Simon próbuje wyższych, niemal blackowych krzyków. Gdzieś więc ten jakże potrzebny flirt z różnorodnością się pojawia. Przydałby się jednak prawdziwy romans.

Uncaved posiada jednak potencjał, co udowadniają trzy kompozycje: "Permament Repository", "La Propagande" i końcowy "Lichtbringer". W tym pierwszym zgadza się już wszystko: poszczególne partie ładnie się uzupełniają, zmiany tempa są logiczne, gitarowe zagrywki co chwila powracają, by uwaga słuchacza nie odpłynęła gdzieś w dal. Zupełnie jakby zespół wiedział co wcześniej nie działało i wyciągnął odpowiednie wnioski. Nawet wokalnie jest znakomicie: growle są mocniejsze, wysokie krzyki bardziej wściekłe - więcej tutaj życia, emocji. "La Propagande" ten poziom utrzymuje: znów dobre wokale, w głowę wwierca się interesujący riff i tylko solówka wydaje się zbyt głośna. Zakończenie w postaci "Lichtbringer" to już jazda bez trzymanki: jest mocno, tłusto, gitarzyści chlaszczą riffami, a niskie wokale wciskają mordę w glebę. Zwolnienie ładnie urozmaica kompozycję, melodyjne solóweczki pasują do ogólnego klimatu - można wszystko ładnie poukładać, by miało sens? No jak widać można!

Wyraźnie słychać, że kompozycje na "Dogmatorraistes" powstały w różnych okresach czasu - jedne są bowiem bardzo dopracowane, a innym brakuje szlifu. Widać, że zespół rozwijał się przez lata, zdobywał doświadczenie i chyba lepiej by było dla niego, gdyby te jego pierwsze numery zostały tylko singlami. Wiele zespołów poszło tą drogą i wyszło im to na dobre. Uncaved kurczowo chciał zaprezentować na debiucie wszystko, co miał w zanadrzu, czego efektem jest bardzo nierówna płyta.

Thus I Demand the Abolition of God:



Tomasz Michalski / [ 28.04.2024 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Uncaved
Dogmatorraistes

Uncaved - 2023 r.




5,5/10



brak recenzji



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!