01. Set Me Free
02. Rebellions
03. I Decide for You
04. Sceptical Feeling
05. Killing Time
06. Forgive Me
07. We Meet Again
08. Precious Time
09. Temptations
10. Song for You



Wiecie ile fani duńskiego Alien Force musieli czekać na nowy album tej formacji? 35 lat! No ale trzeba przyznać, że koleje grupy były dość zawiłe. Rok po wypuszczeniu drugiego LP - "Pain & Pleasure" (1986) - zespół znalazł się sześć stóp pod ziemią i dopiero w 2008 roku udało się muzyków wygrzebać i namówić do reaktywacji. Niestety po śmierci gitarzysty Alien Force znów nie miało siły kontynuować działalności i po raz kolejny zapadło w hibernację. Tę po siedmiu latach przerwali organizatorzy Keep It True. Doprowadzili oni do spotkania się składu z debiutu, no i tak to wszystko zaskoczyło, że teraz możemy cieszyć się krążkiem numer trzy.

Cieszyć się jest z czego, ponieważ Alien Force to klasycznie grany heavy metal - i to grany tak klasycznie, że ma się wrażenie obcowania z czymś wyjętym z kapsuły czasu. Aż trudno uwierzyć w to, że "We Meet Again" wydany został stosunkowo niedawno, ponieważ obecnie takiej muzy się już po prostu nie robi. Dziś wszystko jest wymuskane, wypieszczone do przesady, a w tle nie może być żadnej pustki - cały czas trzeba atakować zmysły słuchacza. A tu wpadają przyprószeni siwizną Duńczycy ze swoimi prostymi riffami, wyrwanymi żywcem z lat osiedziesiątych, solówkami, w których miast popisów mamy wpadające w ucho melodie, no i oczywiście refrenami, których po prostu nie da się nie nucić. I tak, jest to wszystko dość proste i zbudowane według sprawdzonego schematu "zwrotka, refren, powtórzyć i dać solo", ale jednocześnie słuchanie tego w ogóle nie nuży. Przeciwnie: im dalej w las, tym większa radocha.

Czuć, że "We Meet Again" nie jest albumem wymuszonym, stworzonym po to, by fani o kapeli nie zapomnieli - to muza prosto z serca, bez patrzenia na obowiązujące obecnie trendy. Przy pierwszym odsłuchu nie do końca załapałem ten retro klimat, ale wraz z kolejnymi podejściami coraz bardziej wsiąkałem w prezentowane przez kwartet dźwięki. Znajdziemy tutaj zarówno szybkie kawałki, przypominające dokonania chociażby Tygers of Pan Tang, jak również radiowe wręcz przeboje czy... ballady. Pędzimy chociażby w napędzanymi bardzo dobrymi riffami "Sceptical Feeling" (fajny fragment przed refrenem!), "Forgive Me" czy "Temptations" - jest dynamicznie i bez zbędnego pitolenia. No, może w tym drugim kawałku grupa jakby pogubiła się w pierwszej zmianie tempa, ale później przynajmniej wyrównuje i dostarcza nawet interesującą partię instrumentalną.

Ciągle metalowo, choć jednocześnie wyraźnie łagodniej i bardziej melodyjnie jest już w "Set Me Free", "I Decide for You" oraz "We Meet Again". Riffy i solówki udowadniają, że nie trzeba być wirtuozem, by przykuć uwagę słuchacza, a refreny aż chciałoby się wykrzyczeć na żywo. Zwalniamy z kolei w "Killing Time", który można nazwać "power balladą": początek jest jeszcze klasyczny, ale później wchodzi cięższa gitara i mocny refren, a pod koniec muzycy hipnotyzują słuchacza długim, emocjonalnym popisem gry na gitarze. Jeszcze lepiej jest w kończącym krążek "Song for You", który przypomina dokonania... Scorpions! A że Niemcy "umiejo w ballady", to porównanie do ich twórczości może być uznane za komplement najwyższej wagi. Na koniec wspomnę też o zaskakującym, ciężkim, kroczącym niczym Pantera "Precious Time". Wyróżnia się na tle pozostałych kawałków, ale jest równie dobrą i wpadającą w ucho kompozycją.

"We Meet Again" to bardzo dobre wydawnictwo, które usatysfakcjonuje każdego fana tęskniącego do lat 80. Czwórka panów w zaawansowanym wieku (średnia oscyluje gdzieś w okolicy 60 lat) dostarczyła kawał porządnej, wpadającej w ucho muzy, przypominającej chociażby Airforce (a więc kapelę byłego pałkera Iron Maiden). Muzy prostej, pozbawionej wirtuozerii, ale przez to jakoś tak... odświeżającej. Dziś każdy musi się chwalić swoimi umiejętnościami, tworząc skomplikowane riffy, mieląc palcami w solówkach czy co chwile łamiąc tempo. Duńczycy krzyczą z kolei: chrzanić to! Według nich ma być przede wszystkim melodyjnie i przebojowo. A ja mogę tylko dodać: Amen!

We Meet Again:



Tomasz Michalski / [ 31.08.2023 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Alien Force
We Meet Again

From the Vaults - 2021 r.




8/10



brak recenzji



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!