1. Jeden dzień i jedna noc
2. Oddaję siebie
3. Nie pytaj mnie
4. Gdy jestem blisko
5. Iluzja
6. Zaufaj sobie
7. Samotność
8. Nie spotkamy siebie



Nienawiszcz to pochodząca z Gryfina względnie młoda pod względem stażu grupa i jakiś czas temu w me ręce wpadła ich, wydana na początku tego roku, debiutancka płytka, jakże ładnie zatytułowana "Miłoszcz i nienawiszcz". Wydawnictwo pozbawione jest jakiejkolwiek wkładki, zawiera niezbędne minimum informacji (tj. skład, linki i tracklistę), a samo CD dzielnie znosi pobyt w pudełku z gatunku tych "najbardziej chińskich" (jako że oryginalnie tył z listą utworów miałem włożony na odwrót, to musiałem tego jewel case'a rozłożyć i niestety od tamtej pory ledwo się kupy trzyma). Zespół sam przyznał, że budżet miał bardzo okrojony, więc prawdopodobnie stąd te niskiej jakości materiały. Rozumiem i wybaczam, ale też nie ukrywam faktu, że pierwsze wrażenie było takie... nijakie. No ale wrzuciłem płytkę do odtwarzacza, nastawiłem się na solidną porcję progresywnego rocka (bo taki gatunek widnieje na oficjalnym "fejsbukowym" profilu) spod znaku, no nie wiem, Riverside czy Disperse, i...

... i poczułem się jakbym dostał "z liścia" w twarz - i to nie raz, a osiem razy. Oczekiwałem długich, rozbudowanych, połamanych pod względem konstrukcji numerów, których słuchać trzeba będzie w dużym skupieniu, a otrzymałem niecałe 32 minuty szybkiej, dynamicznej, wpadającej w ucho muzy, będącej połączeniem różnych styli gitarowego grania: od hard rocka, przez post-grunge, aż do metalu. Jeśli miałbym Nienawiszcz do czegoś porównać, to na myśl przychodzą dwie nazwy: Illusion oraz Proletaryat. Utwory są krótkie ale też i szalenie dopracowane - widać, że chłopaki długo przy nich dłubali, ponieważ każdy z nich w jakiś sposób się wyróżnia: mocny "Jeden dzień i jedna noc" (ze świetną pracą gitarzysty!), southernowy "Gdy jestem blisko" (mój faworyt i jednocześnie pierwszy kawałek jaki chłopaki razem skleili), przebojowy "Zaufaj sobie", nieco "cactusowa" "Samotność". Nie znajdziemy tutaj żadnej bezpłciowej "zapchajdziury", wrzuconej tylko po to, ażeby krążek był dłuższy.

Z uwagi na ograniczony budżet całość brzmi bardzo surowo, garażowo wręcz, a niektóre kawałki sprawiają wrażenie nagranych "na setkę". Czasami zdarzają się pewne nierówności czy potknięcia (szepty w "Iluzji" zdecydowanie zbyt głośne!), ale też nie są to wpadki jakoś szczególnie przeszkadzające w odsłuchu - wierzę w to, że na następnym krążku wszystko ulegnie poprawie. Wokalnie jest naprawdę nieźle, choć też i niestety w sterylnych, studyjnych warunkach nie udało się w pełni rozpalić tego ognia, towarzyszącemu występom na żywo: na dostępnych w sieci fragmentach koncertu grupy, Misiun śpiewa bardzo agresywnie, mocno przeżywając każdą pieśń, na płycie tej charyzmy jednak troszkę brakuje. Dodatkowo sam głos w niektórych partiach gubi się wśród hałasujących instrumentów i pojedynczych słów można nie wyłapać - a przecież drukowanych tekstów brak. Te w lwiej części dotyczą tych mniej przyjemnych aspektów relacji damsko-męskich: rozstań, wściekłych kłótni, pretensji, wzajemnych oskarżeń; mówi się że miłość i nienawiść idą w parze, no ale tutaj to drugie uczucie prowadzi w sposób zdecydowany.

Pomimo drobnych potknięć natury technicznej, debiutancka płyta zespołu Nienawiszcz pod tanim opakowaniem kryje w sobie pół godziny całkiem przyjemnej muzy. Krążek przesłuchałem w całości (co najmniej?) kilkanaście razy i jestem pewny, że na tym się nie skończy. Oczywiście chłopaki koła na nowo nie odkrywają, na polskiej scenie znajdziemy kilka grup prezentujących podobne dźwięki, no ale przecież nie chodzi o to, aby eksperymentować na siłę. Takie granie im pasuje i sprawia przyjemność i nic tylko cieszyć się, że to co robią - robią naprawdę dobrze. Na dzień dzisiejszy "Miłoszcz i nienawiszcz" można dostać tylko i wyłącznie na koncertach, no ale kto wie - może jak się ludzie zainteresują, to grupa pomyśli też o innych sposobach dystrybucji?

Tomasz Michalski / [ 22.07.2018 ]




brak recenzji





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Nienawiszcz
Miłoszcz i nienawiszcz

Nienawiszcz - 2018 r.




7/10



brak recenzji



© https://www.METALSIDE.pl 2000 - 2023 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!