Przyznam się szczerze, że na wydawnictwo o długim tytule "Live in England: Live Performance of "Asia": Night One" jakoś specjalnie nie czekałem. Legendarną formację Asia zawsze szanowałem, ale jednocześnie zreformowany w 2024 roku skład jakoś specjalnie nie przekonywał. W końcu oprócz Downesa na klawiszach, to dostaliśmy samych "świeżaków". Gdy jednak odpaliłem wersję audio, to trudno było mi się od niej oderwać. Nie musiało minąć wiele czasu, bym w końcu zasiadł również i do "ruchomych obrazków": najnowsza koncertówka brytyjskiej grupy ukazała się bowiem także i na nośniku Blu-ray.
"Night One" to zapis koncertu, który odbył się w kwietniu 2025 roku z zlokalizowanej w hrabstwie Sussex sali Trading Boundaries. Grupa w ciągu trzech nocy zaprezentowała trzy różne sety, z których ten pierwszy skupiał się na kultowym debiucie z 1982 roku. Mamy więc cały "Asia" od początku do końca, a do tego garść bonusów, w tym ekskluzywny dla wersji wideo, nieco "Yes-owy" w swej strukturze "Daylight". Muzycznie nie da się tutaj do niczego przyczepić. To przebojowa, ale niepozbawiona finezji porcja porządnego rocka. Można powiedzieć, że zbyt radiowa, by wrzucić do szuflady z progresywnymi dźwiękami, a jednocześnie zbyt wyrafinowana, by nazwać ją popem. Są więc nośne refreny, wpadające w ucho melodie, ale też i przepiękne, trudne technicznie solówki, czy fascynujące tempa (już otwierający całość "Heat of the Moment" zaskakuje niestandardowym rozwiązaniem). Nie ma tutaj słabego kawałka - klasyk klasyka pogania, by pod koniec eksplodować cudownie kiczowatym "Video Killed the Radio Star".
Jak już wspomniałem we wstępie: zanim zasiadłem do "Live in England - Night One" w wersji BD, to miałem już za sobą odsłuch wersji na CD. Wiedziałem więc, że nowy skład Asia w kwestii wykonania (delikatnie mówiąc) dał radę. Tutaj można było w końcu zobaczyć muzyków w akcji. Pierwsze zaskoczenie? Sama miejscówka. Trading Boundaries okazało się salą dość małą, kameralną, przypominającą wręcz taką weselną, czy też bankietową. Ludzie siedzą przy stolikach, popijają dobre winko - nie wygląda to jak typowy koncert rockowy. Średnia wieku przybyłych oscylująca w górnych granicach - widać ludzi w moim wieku, ale też i takich, którzy pamiętają jak debiutancki album lądował na sklepowych półkach. Z jednej strony można więc zrozumieć miejsca siedzące, no ale z drugiej: przez to pod sceną robi się jednak nieco... sztywno. Niby ludzie klaszczą, niby widać po uśmiechach na twarzach, że im się podoba, no ale jednak brakuje jakiegoś wesołego pląsania przed samymi artystami. A przecież repertuar zachęca jak mało który!
Zespół swoje hity odgrywa bezbłędnie, choć sami muzycy nie są na scenie zbyt ruchliwi. Downes ze zjawiskową marynarką zza klawiszy nie ucieka, Donati za swoim zestawem tym bardziej, a Mitchell stoi w zasadzie w miejscu (choć solówki trzaska tak, że głowa mała!). Honor ratuje na szczęście Harry Whitley, którego entuzjazm jest wręcz zaraźliwy. Facet cały czas się uśmiecha, wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z pozostałymi muzykami. Widać wyraźnie, że cieszy się z tego, że jest na tej scenie i może śpiewać te kawałki. Tym bardziej więc szkoda, że nie widzimy całego, pełnego doświadczenia. "Night One" został pocięty, co widać chociażby po "Cutting It Fine" - nasz czarodziej klawiszy wychodzi, by powiedzieć coś publice, a dostajemy wyciemnienie i pierwsze dźwięki "Here Comes the Feeling". Domyślam się, że tych interakcji z fanami było więcej - i osobiście chciałbym je zobaczyć, bo to jednak zawsze część koncertu. To coś, co wyróżnia go od albumu studyjnego. Przeszkadza mi również to, że w miarę trwania show zmienia się ubiór muzyków. Nie mamy żadnej zapowiedzi przerwy, czy zejścia ze sceny - ot, po prostu w kolejnym kawałku następuje magiczna zmiana garderoby.
W sekcji bonusów mamy wywiady z poszczególnymi muzykami, jak również i z twórcą logo Asia: Rogerem Deanem. Ten ostatni jest bardzo ciekawy, z kolei reszta: już mniej. Ot, parę ciekawostek i tyle. Bardzo często muzycy się zastanawiają, a my nawet nie wiemy, nad czym dokładnie - przydałoby się więc na "Night Two" zostawić zadawane pytania. Jak więc widać: "Live in England - Night One" w wersji na BD na kolana nie rzuca. Nie jest to wydawnictwo złe, ale też i wiele rzeczy można by było poprawić. Koncertówkę audio polecałbym każdemu fanowi rocka, natomiast ruchome obrazki już tylko fanom samej Azji.
Lista utworów: --- Live Performance of "Asia" --- 01. Heat of the Moment 02. Only Time Will Tell 03. Sole Survivor 04. One Step Closer 05. Time Again 06. Wildest Dreams 07. Without You 08. Cutting It Fine 09. Here Comes the Feeling 10. Ride Easy 11. Video Killed the Radio Star 12. The Heat Goes On 13. Daylight
--- Bonusy --- Geoff Downes Interview Virgil Donati Interview John Mitchell Interview Harry Whitley Interview Roger Dean talks about Asia logo and design
Premiera: 13 marca 2026 roku. Wydawca: Frontiers Music Srl.