01. Truth
02. Rainwalker
03. One Way Out
04. Shattered Apart
05. Among The Damned
06. Bolero
07. Mirror, Mirror After Life
08. Magenta
09. Blackest Of Hearts
10. Martyred
11. Killer's Confession
12. Magenta (Reprise)



Wreszcie w moje łapska dostało się świeżutkie dzieło Amerykanów z Steel Prophet. Wkurzony odejściem Ricka Mythiasina (opuścił Steel Prophet zaraz po wydaniu "Unseen") miałem nadzieję, że to ostatnie dzieło ze starym wokalistą będzie trzymało poziom tak wspaniałych krążków jak "Messiah" czy "Book Of The Dead". Spoglądam na okładkę, już jest dobrze, jedna z najlepszych okładek w historii Steel Prophet. Jeden rzut oka i już wiemy czego możemy się spodziewać - znakomitego heavy metalu zagranego z "amerykańskim" zacięciem.

Pamiętam jak wszyscy wieszali psy na Steel Prophet za podrabianie Iron Maiden na "Dark Hallucinations". Dziwię się temu, ponieważ ten krążek to naprawdę całkiem dobra płyta, przypominająca rzeczywiście odrobinę pierwsze krążki Maiden, ale nie do tego stopnia, żeby nazwać to perfidną zrzynką. Wydaje mi się jednak, że przy okazji "Unseen" znikną wszystkie porównania do Harrisa i spółki. "Unseen" jest bowiem albumem znacznie cięższym, mroczniejszym po prostu innym. Bliżej tu do Black Sabbath niż do Iron Maiden. Muzyka zawarta na nowym dziecku Steel Prophet to dalej jednak heavy metal, który słyszeliśmy na poprzednich wydawnictwach, wsparty co prawda dodatkową dawką mrocznego klimatu ale to dalej Steel Prophet jaki wszyscy znamy. Nie ukrywam, że bardzo lubię ten zespół, podoba mi się ich pomysł na granie metalu. Z ogromnym zniecierpliwieniem czekałem na "Unseen" i nie zawiodłem się. Steel Prophet gra tak jak grało, ostro, szybko a zarazem melodyjnie. Niby oklepane patenty ale kompozycji Amerykanów słucha się bardzo przyjemnie. Nie ma tu miejsca na komercyjne granie, tak jak wiele nu metalowych boysbandów z tych samych Stanów Zjednoczonych. Steel Prophet pokazali, że można w przesiąkniętej komercją Ameryce z powodzeniem nagrywać dobre heavy metalowe albumy.

"Unseen" jak wspomniałem już nie raz jest trochę inną płytą niż pozostałe wydawnictwa Steel Prophet. Wydaje mi się, że grupa powinna trzymać się ścieżki obranej na choćby "Messiah" czy "Book Of The Dead". Nie chcę przez to powiedzieć, że "Unseen" mi się nie podoba, wprost przeciwnie, to naprawdę bardzo równy i dobry album. Może nie tak genialny jak wymieniony już "Messiah" ale swoje plusy ma. Mam nadzieję, że grupa znajdzie godnego następcę Ricka, tak w ogóle to najlepiej będzie jeżeli on niedługo wróci do Steel Prophet, a a decyzja o odejściu to jakiś wygłup. Mam również nadzieję, że za kilkanaście miesięcy usłyszę kolejny album Steel Prophet, a grupa przez odejście wokalisty nie pójdzie w rozsypkę. Szkoda by było, bo wiem, że grupa potrafi grać jeszcze lepiej.

Krzysiek / [ 19.11.2002 ]




 -  Beware





Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =








Steel Prophet
Unseen

Nuclear Blast - 2002r.




8/10



 -  Beware



© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!